Przenicowany człowiek – Ch. Hyatt

Zawsze obracamy się pomiędzy nieomal nieskończenie symbolizującymi mocami naszego umysłu, a tyglem naszej faktycznej egzystencji.

Z powiększających się bąbli naszych gnijących płaczów budujemy zamki na niebie, żywiąc nadzieję na zbawienie od naszych kreacji, ale jak powiedział William James, “czaszka uśmiechnie się do bankietu.”
Aby być silniejszym niż samo życie, aby powiedzieć nie wschodzącemu słońcu, by tchnąć życie w życie, jakby jutro miało nie nadejść.

Pierwsze i jedyne przykazanie

Po pierwsze i najważniejsze dąż do własnego dobrobytu – do własnego oświecenia… to jest to!

Większość ludzi nie myśli. Zwyczajnie powtarzają, co im powiedziano. Biorą wiarę za argument, a uprzedzenie za myślenie. Akceptują świat, jaki do nich dociera zamiast żyć życie. Nie akceptuj niczego, co ci ktoś mówi, chyba że można tego dowieść – większość ludzi nie myśli – mają przypadkowe myśli i żyją jak zombie – zagnieżdżając się, trawiąc i tłocząc się bez piękna, ani stylu.

Wszystkie przypuszczenia nieomylnej wiedzy są fałszywe. Twoja własna ciężko zdobyta wiedza jest twoim jedynym przewodnikiem – nie potrzebujesz niczyjego pozwolenia, aby być głupim lub bystrym. Po prawdzie nie ma nikogo, kto dałby tobie pozwolenie – to wielka okropność.

Pierwszym wielkim błędem jest wiara, że jest gdzieś ktoś, kto może ci cokolwiek dać. Nie ma nikogo, aby cię chronił i przestrzegał – zwyczajnie nikogo. I jeśli nie chcesz przestrzegać tego przykazania, nie ma nikogo, kogo by to obchodziło.

Życie jest kompletnie za krótkie kiedy czerpie się z niego zadowolenie; życie jest kompletnie za długie, kiedy jest cierpiane.

Zachowaj na uwadze, że to, co prezentujemy nie jest dla dzielących włosa, co oznacza wykastrowanych naukowców, słabych na umyśle i zakłopotanych moralistów, którzy potrzebują konsultacji wyroczni, zanim mogą wykonać ruch… Tworzymy ludzi czynu, którzy nie potrzebują gwarancji.

STAŃ SIĘ KIM JESTEŚ – NIE MA ŻADNYCH GWARANCJI

Przeżywaj ekstremalne życie

Jesteśmy w epoce, gdzie przeciętność jest standardem.
Starająca się o krzesło elektryczne.
Przeciętność jest popierana w dzieciństwie, u nastolatków i dorosłych.
Pod przebraniem ciągnących się definicji i ładnych obrazków ukrywa się nowotwór.
Edukacja, propaganda – instynkt stadny – zabezpieczają głupotę, przeżywanie życia w zbiorowym transie.
Wkrótce człowiek będzie zbyt stary, za słaby, zbyt martwy, aby się obudzić, wkrótce człowiek nie będzie miał żadnego jutra, aby powiedzieć Tak – kolejnego dnia, kolejnej szansy.
Człowiek jest rozerwany pomiędzy swoim wschodzącym słońcem i nadzieją, że wzejdzie ono następnego dnia.

[Nie ważne jak mocno szukasz samego siebie mając 20 lat, będziesz musiał to robić od początku mając czterdziestkę, a wtedy pięćdziesiątkę i tak dalej. Zatem po co się przejmować zanim nie jest za późno? Zawsze jest za późno – Roshi Chaos]

Sekretne ćwiczenie

Thoreau napisał: “Masa mężczyzn wiodła życie cichej desperacji. Zrób listę swoich cichych desperacji. Jeśli nie dojdziesz do 33, jesteś martwy.

Kim dziś jest Dr. Hyatt?

hyattzwei

Jestem bio-indywidualistycznym filozofem, a nie filozofem społecznym.
Nie pokładam żadnego zainteresowania w społeczeństwie, bo społeczeństwo nie istnieje.
Co istnieje?
Interakcje genów i geografii, co tworzy artefakty, które z kolei obracają genami i geografią… a proces trwa dalej w nieustannym obrocie.
Człowiek jest wykręcony pomiędzy biologią, a asfaltem.

Jak nasz mózg epoki kamiennej zaadaptował się do post-modernistycznego życia? Jak duża zmiana zaszła w naszym mózgu myśliwego-zbieracza w trakcie ostatnich dwustu lat?
Jako pół-świadome istoty jesteśmy życi przez nasze DNA. Innymi słowy, jest tak jakbyśmy byli zarówno następstwem, jak i przewoźnikiem naszej struktury DNA. Nie doświadczamy tego bezpośrednio, I tak jak śmierć ubliża to nam, abyśmy zdali sobie sprawę z tego, jak bardzo jesteśmy zautomatyzowani.
Miej na uwadze, że to, co ukazuje się na ekranie świadomości było wpierw przeprocesowane przez niezliczone automatyzacje naszego skarbonizowanego, modulującego mózgu.
Pewnego razu te rutyny zostały nazwane instynktami. A instynkty są dużo bardziej złożone, niż ktokolwiek myślał.

W co wierzymy i co mówimy ma niewielkie znaczenie dla DNA, a co się dla niego liczy, to że kontunuuje swą egzystencję.
I nie mam na myśli przetrwania najsilniejszych.To, co przeżywa jest tym, co dostosowało się do szczególnego zespołu okoliczności. Miej na uwadze, że mózg jest zaprojektowany do zagnieżdżania się, trawienia i tłoczenia się.
(Powiedz swoim próbującym wydawać się ważnymi przyjaciołom, że są życi przez swoje DNA.)
Co przeżyło do teraz jest największym rozlewiskiem szlamu koniecznym do zapewnienia najwyższej prawdopodobności DNA Ponad-Duszą… brnące przez kolejny dzień.
Ja na pewno często śmieję się głupio kiedy widzę ludzi zachowujących się, jakby ich małe życia znaczyły cokolwiek więcej niż nośniki możliwości DNA na przyszłość.
Po prostu zapytaj kogokolwiek jak bardzo są unikalni – zgaduję, że ci odpowiedzą…
Jednakże, nasz kamienny mózg zajmuje się przede wszystkim zagnieżdżaniem, trawieniem i tłoczeniem się… nie ważne jak byśmy nie przebrali rzeczy.

Email od Lucyfera:

Używaj tego, co dostępne lub umrzyj
Uwolnij swój Mózg
On ma 10 milionów lat doświadczenia
Zabij etykiety
Zabij wierzenia
Wiedz Nic

Pozbądź się Bestii
Ucieknij od Kamienia

Jesteśmy jedynymi gatunkami na tej planecie, które mogą emancypować się od niektórych programów DNA.
Ten program emancypacji jest motywowany narcyzmem.
Możemy się wykręcić na wolność od naszego Kamiennego Mózgu.
Jesteśmy potworem Frankensteinem DNA, a zagnieżdzeni są przerażeni tymi niskimi, dziwnymi wynikami. Po prostu zobacz przerażenie, które nasi Wodzowie Epoki Kamiennej czują przed mocą komórek macierzystych i innymi zmieniającymi życie technikami.

[Boli mnie słyszeć, że Dr. Hyatt nazywa moją psychologię MetaRzygiem.
– Dr. Carl Jung i jego uczniowie]

Cała nauka jest zagrożeniem dla meta-rzygu, szczególnie kiedy zagraża zmianą naszej “przydanej przez Boga natury.”
Niektórzy z nas zrobią przeskok do samo-programistów, lecz większość pozostanie pionkami paplającego krzaczora. Wszystkie wielkie przejścia są napięte od zagrożenia, zarówna dla jednostki, jak i dla Nad-Duszy.
Stajemy się teraz zdolnymi samo-transformerami ponieważ DNA nie jest głupie – choć czasami się takie wydaje.
Ono wie, że musi zaryzykować, nawet jeśli straci część ze swoich machinalnych jakości i wystąpią błędy, ale DNA prosperuje na błędach, a my większość czasu żyjemy w błędzie. Zerknij tylko na ludzkie wierzenia z początku czasów historycznych. Co za masa błędu, a jednak przetrwaliśmy… ale kres nadchodzi wkrótce.
Pospolity człowiek odpada.
Jakie jest prawdopodobieństwo pudeł w pierwszym rzucie?

[Jeśli gorąc wzrasta, dlaczego w niebie jest zimno? – Albert Einstein]

Horror alarm
Wstrzymaj się ze wszystkim
! Przychodzi kolejny email !
Wiadomość od Lucyfera

Przekaz zaczyna się tutaj:
Wysłane w kodzie CCC+ i przetłumaczone przez IBM 9000.

Cierpienie, nędza, głupota nie są cnotami, są oznakami choroby. Ale ta choroba jest normalna, pospolita, więc musi pozostać nierozpoznana przez chorych. Symbol ukrzyżowanego jako cnota staje się bardziej oczywisty. Kto chciałby czcić coś takiego?
Zbyt wielu ludzi poprzez lenistwo albo trening, lub częściej jeszcze poprzez oprzewodowanie, zachowuje się jakby ich plugawość była oznaką moralnej wyższości. Wielu z nich spogląda przez zadarte nosy na ludzi, którzy prosperują, mają moc i prawdziwy cel w życiu…
Esencją życia jest ewoluować, a nie pozostawać takim samym lub się degenerować.
Celem porażek jest zapewnienie pożywienia dla psyche.
Natura nie jest głupcem, zatem grupa degenerująca jest zaprojektowana jako zjawisko w razie wu: w razie wypadku, gdyby miękkie korzenie i pąki (my typy marginalne) zostały zniszczone przez bieg zdarzeń.
Ci z nas na przywódczym krańcu, ci, którzy są typami marginalnymi, rodzą się na ten świat aby zapewnić generację nowych typów.
Wyrzutki zapewniają różnorodność genetycznej ekspresji…
Umysł, ciało i duch są zdolne do zachowania się w sposób dynamiczny i interaktywny. To zapewnia wysoce złożoną, wykręconą wzajemną zależność.
Ci, którzy zapominają o umyśle i ciele w imię ducha są patologiczni… i to pozostaje prawdą w odniesieniu do któregokolwiek z tych trzech aspektów.
… Znajdziesz niezliczone osoby, wyglądające jak diabli, odżywiające się ubogo, znęcające się nad ciałem – powiedzą ci, że ich celem jest jedność z bogiem… są głupi… powinno się od nich stronić; ci z ciała, którzy stronią od umysłu powinni być traktowani tak samo, identycznie jak ci, którzy gardzą człowieczym duchem, pragnącym nowych i szerszych horyzontów.
Największą radością dla człowieka jest poświęcenie się, ale jeśli jesteś słaby, samorządny, głupi, niedouczony, etc… nie masz nic do poświęcenia, żadnej wiedzy, piękna, żadnej mocy.
….Pustaki świata chcą, abyś do nich dołączył: piękno, mądrość i moc pokazują, jacy oni są naprawdę: ohydni. Zwyczajnie ohydni na ciele, umyśle i duchu… są niczym… i chcą zniszczyć wszystkich, którzy przypominają im, czym są: zubożonymi istotami, czcicielami śmierci, choroby i zgnilizny… a ich celem w życiu jest sprowadzenie wszystkich do najniższego wspólnego mianownika.
Pytasz, dlaczego natura to zrobiła >> [słowa utracone w transmisji] dlaczego natura sprowadza epoki lodowe, powodzie i niezliczone katastrofy >>>> [słowa utracone w transmisji] adaptacja, aby poszerzyć proces możliwości, przypadkowość… każda forma się rozwija… Możesz przezwyciężyć pospolitość w sobie samym…. zamieniając się w dzieło sztuki.

STAŃ SIĘ KIM JESTEŚ – NIE MA ŻADNYCH GWARANCJI

Jeśli ponosisz porażkę w swoim życiu, wtedy jeden z trzech aspektów pozostaje w nierównowadze – zapomniałeś o czymś, lub położyłeś zbyt mocny akcent na czymś innym…
W pewnych aktywnościach – takich jak przygoda – wszystkie trzy aspekty są zaangażowane w uwalnianie swojego dostatku i siły… ale większość rzeczy w życiu nie zachodzi w ten sposób… w obszarze przygody odkrywamy ciało, umysł i duch wyginające się i pulsujące.
Jeśli chcesz żyć, żyć w pełni, rozwinąć się, czuć radość życia, musisz trzymać te myśli w umyśle i odmawiać komukolwiek, kto chciałby cię przekonać, że jest inaczej.

[ Jeśli przeczytałbym tą książkę nie zostałbym przygwożdżony – Ukrzyżowany]

Formuła

0. na początku jest niezróżnicowana moc – cały wszechświat jest utworzony z siły do rozwoju, do wzrostu, do wypełnienia swojej natury, do zostania tym, kim jesteś.
1. następne jest pragnienie.
2. następna jest myśl, która prowadzi do pragnienia, abyś został tym, kim jesteś
3. kolejny jest czyn….
4. następnie jest sekret: ignoruj wszystko i każdego, kto próbuje cię przekonać, że jest inaczej…

Powtórka:
Pierwotna moc, która prowadzi do
pragnienia
myśli
czynu
ignorowania

Miej na uwadze, że ignorowanie nie oznacza zaprzeczenia. Oznacza nie zatrzymywanie się na ewentualnym, pospolitym, normalnym.
Dla przykładu: są ci, którzy rodzą się kalecy, ale kalectwo nie jest esencją życia, a ci kalecy, którzy pozwalają swojemu uwarunkowaniu się zniszczyć, nie dostosowali się do zasad uniwersalnej formuły. Żyj pełnią albo umrzyj; a umrzesz na pewno, więc zacznij żyć.
Trzymaj się z dala ot tak wielu porażek, jak to tylko możliwe… nie otaczaj się przegrywającymi propozycjami… Tak, chcesz znać nowinki, ale nie zatrzymuj się na nich. Tak, musisz jeść, ale nie zatrzymuj się na jedzeniu; nie zatrzymuj się na niczym poza stawaniem się tym, kim jesteś.
Aby zapewnić wielką radość: rozwijaj się.
Aby stać się, kim jesteś, musisz porzucić porażki, przegrańców – w sobie, jak i w innych; będziesz musiał przeciąć więzy, które cię przytrzymują… a do tego zaliczają się ludzie – będziesz musiał pozwolić wielu z nich odejść… możesz być uprzejmy, ale nie możesz dostarczać im rozrywki, nie możesz zatrzymywać się na nich, nie możesz poświęcać się im…. a w to zaliczają się ci, których bezmyślna żądza wydała cię na ten świat.
Zapamiętaj motyw przewodni: Moc jest nieskończenie rozwijająca się i manifestująca… w nieskończonym szyku form… jesteś po prostu jednym eksperymentem, ale czymkolwiek jesteś, Moc wymaga ekspresji tegoż, lub wyginięcia… wielu ludzi po prostu sobie jest – masa testów i błędów, zwyczajnie zaprojektowani jako pożywienie dla planety. Powiedziałem, że około 90% wszystkich ludzi jest zwyczajnie czynnikiem konserwującym dla planetarnego życia… całkiem podobnie jak konieczny jest brud, tak i oni… masz ich ignorować… masz nie próbować ich zmieniać… masz trzymać swoją tajemną wiedzę poza ich zasięgiem; od czasu do czasu ktoś zapyta – bądź otwarty i, jeśli masz samego siebie wystarczająco, poświęć się, a odkryjesz kolejny sekret – staniesz się bardziej – będziesz miał więcej….
Moc życia nie chce dla ciebie niczego poza tym, byś stał się tym, kim jesteś – abyś poświęcił się w trzech aspektach życia – ciałem, umysłem i duchem… i …
[Transmisja ulega nagłemu przerwaniu ]

Hyatt3

Przenicowany człowiek

Nad_____ niekoniecznie należy do jakiejkolwiek grupy, jak Naziści, lub do jakiejkolwiek rasy, jak Kaukaska, ani do jakiegokolwiek wyznania, jak Żydzi, ale raczej do jednostek, które, poprzez swoją naturę i samo-eksploatację wywalczyły bycie – ekstremum.
Kiedy grupa ekstremalnych jednostek łączy swoje siły w imię wzajemnego rozwoju, mamy zwyczajnie grupę ekstremalnych jednostek.
Ekstremalny duch wspiera:
Samo-determinację
Auto-zainteresowanie
Czyn

Motto brzmi:
Stań się kim jesteś – nie ma żadnych gwarancji.
Lub
Złap szansę –
・ przełam swój trans.

Świat MetaRzygu

Hyatt4

Wywiad z designerem metoksetaminy

Zdjęcie-0003

ODROBACZANIE MÓZGU CHAOSEM Z MXE

Istnieją medyczni chemicy pracujący po niewidocznej stronie przemysłu farmaceutycznego. Tak jak ich prawnie zatwierdzeni odpowiednicy, syntetyzują leki z nadzieją na wytworzenie efektów terapeutycznych. Nie mają jednak pokaźnego budżetu, ani agencji reklamowych. Tworzenie tych substancji wymaga niezwykłej interdyscyplinarności; częstokroć wszyscy – farmakolog, chemik, posolog, toksykolog i zwierzę laboratoryjne – mieszczą się w jednej istocie ludzkiej. W ten właśnie sposób dokonywał się farmaceutyczny postęp od początku historii medycyny – i dopiero w ostatnich czasach praktyka samo-eksperymentowania uległa stygmatyzacji, wobec czego eksperymentatorzy, jak M, muszą pozostać okryci tajemnicą.  M jest jednym z najbardziej szanowanych chemików na tym podziemnym polu. W pojedynkę spopularyzował i odkrył szereg nowoczesnych dragów na potrzeby szarorynkowej dystrybucji. Jego ostatnie badania nad ketaminą i jej chemicznymi wariacjami zaowocowały syntezą nowego dysocjatywnego anestetyka – metoksetaminy. Niedawno znalazła ona drogę do ust, nozdrzy i anusów (a w przypadku bardziej zaciętych zawodników, mięśni lub żył – dop.red.) mnóstwa eksperymentatorów na całym świecie. Poniżej możecie się zapoznać z bioetycznymi dylematami podziemnego chemika.

W jaki sposób zainteresowałeś się chemią dysocjantów?

M.: Cóż, gdy byłem młodym chłopakiem, lat 13, zostałem mocno poszkodowany w wyniku bombardowania IRA w Londynie. Po eksplozji moja lewa ręka musiała zostać amputowana i wiem, że przetrwałem stres psychologiczny, którego większość ludzi nie mogłaby nawet sobie wyobrazić. Zdecydowanie powiedziałbym, że właśnie to wywołało moje zainteresowanie odmiennymi stanami świadomości. Kiedy tracisz kończynę jest znacząca szansa, że w następstwie tego będziesz cierpiał na kończynę fantomową.

Tak, leczenie kończyny fantomowej jest jedną z największych zagadek neurobiologii. Czy próbowałeś terapii lustrzanej Ramachandrana?

O tak, przeczytałem Fantomy w Mózgu i próbowałem okropnej liczby metod. Ta przypadłość w leczeniu jest zupełnym skurwielem. Bóg raczy wiedzieć ile wypisywano mi leków. Antydepresanty, leki przeciwpadaczkowe, czy rozluźniające mięśnie – żadne z nich tak naprawdę nie działały. Największe ekscesy bólu kończyny fantomowej pozostają poza zasięgiem tradycyjnych środków przeciwbólowych, jak opiaty. Równie dobrze można się nimi nie kłopotać. Przepisano mi wysokie dawki petydyny (znanej również jako Demerol), lecz zwróciłem buteleczkę doktorowi, jako że lek nie przynosił mi żadnego pożytku. Lekarz zareagował z przejęciem. Powiedział, “nikt nie zwraca petydyny!” Ból może być tak nieznośny, że skutecznie odcina umysł od konsensusu z rzeczywistością. Bez adekwatnego znieczulenia skończyłem wyglądając jak pacjent psychiatryka, kołyszący się w przód i w tył, niezdolny do zrobienia czegokolwiek, co czasem trwało dłużej niż cały dzień. Biorąc to wszystko pod uwagę, cokolwiek działa na te dolegliwości jest prawdziwym darem bożym.

 Co zaś działa?

Dawno temu odkryłem, że ketamina i kannabinoidy pomagają na moją kończynę fantomową. Jestem całkiem przekonany, że działają poprzez na tyle surowe zniekształcenie obrazu ciała, że odcinasz się od wyzwalaczy bólu. Po domięśniowej iniekcji PCP doświadczyłem głębokich proprioceptywnych zniekształceń, jak gdyby całe moje ciało było proporcjonalnym modelem obdarzonego zmysłami homunkulusa. Ale w pewnym sensie to, co czuję nie jest halucynacją ani zniekształceniem – właściwie odbieram dysocjanty jako korekcyjne, tzn. sprawiające, że fantom znika. Nie jest to z mojej strony idiosynkretyczna odpowiedź; istnieją co najmniej trzy opublikowane artykuły nt. skuteczności ketaminy w leczeniu bólu kończyny fantomowej. Ketamina jest serwowana przez brytyjskie kliniki leczenia bólu wyłącznie na potrzeby leczenia tej przypadłości, jednak w formie wywołującego mdłości syropu. Szkoda gadać, sporo tego przyjmuję poprzez wlew do tyłka, byle ominąć kubki smakowe, ale nawet to ma swoje wady… jak lepkie, ocukrzone pośladki!

Fascynujące. Nigdy nie brałem pod uwagę możliwości, że efekt terapeutyczny ketaminy na kończynę fantomową jest psychogenno-podobny, jak proprioceptywna antyhalucynacja. Ostatnio przeprowadzono eksperyment z ketaminą i złudzeniem gumowej ręki. Badani pow wpływem ketaminy byli w stanie poczuć rytmiczne dotknięcia motoryzowanego pędzla na gumowej ręce w ich polu widzenia, tak jakby gumowa ręka była ich prawdziwą. Więc ketamina może zarówno usuwać i ucieleśniać iluzoryczny dodatek. Masz doświadczenie w farmakologii głównego nurtu, badałeś analogi fenmetrazyny, czy to się zgadza?

Tak, po otrzymaniu stopnia naukowego w biochemii pracowałem nad magistrem w neurofarmakologii. Zsyntezowałem szereg analogów fenmetrazyny i szacowałem ich potencjał jako anorektyki. Ale w celu wykonania tych eksperymentów musisz zabijać szczury. Szkolą ciebie abyś używał zacnych słów, jak ofiara, ale tak po prawdzie zlecają tylko technikowi laboratoryjnemu, aby rozwalił mózg szczura, albo przekroił go na pół parą nożyc. Moje sumienie nie mogło tego zhackować. Tak więc zostałem nauczycielem.

Co robiłeś?

Uczyłem neurobiologii w ramach mojego doktoratu. Ale wtedy przeszedłem z uniwersytetu w rodzaj niezależnych badań, które prowadzę obecnie.

Byłeś pierwszą osobą, która zrelacjonowała efekty syntetycznych kannabinoidów w rodzaju JWH-018, na długo przed Spice Gold, oraz pierwszym, kto skomentował desoxypipradrol, 1-ethynylcyclohexanol, 5-APB oraz metoksetaminę. Przyłożyłeś palec do wielu ciastek… że tak się wyrażę.

Po otrzymaniu stopnia naukowego po prostu rozmawiałem z ludźmi o podobnych zainteresowaniach i poznałem wiele osób posiadających ekspertyzę organiczno-chemiczną. Niejednokrotnie poszukiwali kogoś z wykształceniem farmakologicznym, aby zasugerował obiecujące leki i tak to się wszystko zaczęło. Co do moich syntez chemicznych, już dawno temu odstawiłem kondenser Leibiga w związku z wizytami policyjnymi i galopującą paranoją, ale – co najważniejsze – obiecałem mojej byłej partnerce, że pozostawię to życie za sobą, zanim się do nas przywalą. Jest toksykologiem klinicznym, więc aż za dobrze zdaje sobie sprawę z tego jakie szkody mogą wywołać takie lekkomyślne zachowania.

8hex

Definitywnie istnieje zapotrzebowanie na farmakologów, którzy mogą zasugerować nowoczesne struktury. Niektóre vendory research chemicals trzymają grupę doktorów farmakologii pod ręką, jako doradców w wyborze i syntezie nowych dragów.

Cóż, prowadziłem prace badawcze nad związkami i sugerowałem te, które byłyby prawdopodobnie interesujące do syntezy dla określonej kompanii. Uczestniczyłem w dochodzeniu nad związkami aktywności struktur całego szeregu arylcykloheksamin, na ten sam sposób co grupa badawcza Alexandra Shulgina – i wszystko szło płynnie. Koncentrowałem myśli nad arylowymi i aminowymi zamiennikami PCP i ketamino-podobnych dysocjantów, spośród których część jest bardzo, bardzo obiecująca.

Które dokładnie?

3-MeO-PCP i 3-MeO-PCE są po prostu niesamowitymi substancjami. Mają prawdziwą zdolność leczenia, jako że grupa 3-methoxy wykazuje powinowactwo do receptora µ-opioidowego1 i usuwa maniakalne ciśnienie myśli, które może uczynić z PCP dosyć niepokojący i nieprzyjemny narkotyk. Z 3-methoxy jest niewiarygodny śmiech i nieograniczona energia seksualna. 3-MeO-PCP wytwarza wewnętrzy spokój, jakby całe gderanie podświadomości zostało zupełnie zagłuszone. Przy 15mg poczułem, że 3-MeO-PCP jest być może najbardziej zdumiewającym dragiem, jaki kiedykolwiek zażyłem, a 3-MeO-PCE wydawało się mieć pełen potencjał do zostania następcą LSD. To beczka śmiechu, bez chaotycznego słaniania się ketaminy. Czułem się jakbym był Peterem Sellersem jako Inspektor Clouseau w świecie desperacko zmagających się Charlie’ch Chaplinów. Śmiałem się, aż łzy potoczyły mi się ku udom! Arylcykloheksaminy mają ogromny potencjał terapeutyczny, ale również potencjał do nadużywania.

Tak, wydawałoby się, że metoksetamina została już powitana z otwartymi ramionami.

 Molekuła metoksetaminy to coś, co chodziło mi po głowie przez około 3 lata. Po prostu wiedziałem, że musi być czymś fantastycznym; zawiera każdą konieczną grupę funkcyjną, aby stworzyć doskonały dysocjant. Czułem, że będzie niczym wolna od stresu wersja ketaminy. Ostatecznie znalazłem kogoś, kto był zainteresowany i zrobiłem małą porcję, a gdy ją przetestowałem… zmiotło mnie. Bez wątpienia ma wielki potencjał jako antydepresant. Wendor się zainteresował i zsyntezował porcję do dystrybucji publicznej, która prędko się zeszła. Obecnie w sprzedaży są wszelkiego rodzaju fałszywe wariacje, analogi tiletaminy2 i co jeszcze. Popularność nie była zaskoczeniem, lecz zaskoczyła mnie chęć syntezowania tego przez chińskie laboratoria. Kilka lat temu chińskie laboratoria nie wytwarzałyby arylcykloheksamin pod żadnym warunkiem. W Chinach podejrzani o handel dużymi ilościami ketaminy są egzekutowani.

W Singapurze dilerzy ketaminy muszą znieść 15 razów wymierzonych nasączonymi solanką trzcinami ratanu na gołe pośladki… zapewne przed egzekucją. Ryzykowny biznes. Kiedy pracowałeś nad tymi rzeczami miałeś jakiegoś rodzaju epizod psychotyczny – co dokładnie się stało?

 Czułem, że moim obowiązkiem jest przetestowanie tych chemikaliów pod kątem toksyczności w dużej rozpiętości dawkowej. Wręczenie innym ludziom nieprzetestowanych dragów jest po prostu nieetyczne – to ekwiwalent wrzucania nieznanej substancji w testy klinicznej IV fazy. Byłem zupełnie świadomy, że te arylcykloheksaminy miały potencjał stania się skrajnie popularnymi. Przez pewien okres używałem też metoksetaminy codziennie na swój ból kończyny fantomowej, co zamgliło mój osąd. Wreszcie, byłem w ciężkim miejscu, jako że mój ukochany kot, Nesbitt, chowaniec, którego miałem przez całe dorosłe życie, właśnie umarł. Miał 22 lata i wiedziałem, że to się zbliża, jednak wpłynęło na mnie naprawdę źle. Angażowałem się w wiele samodestrukcyjnych zachowań bez zdawania sobie z tego sprawy, więc przetestowałem 50 mg 3-MeO-PCP domięśniowo, i cóż, skończyłem w czymś, co jak mi powiedziano było stanem katatonicznym.

Śmierć ukochanego zwierzaka jest zawsze bardzo trudna.

Moja partnerka wróciła do domu i mnie znalazła, a przynajmniej mój umysł gdzieś za Alfą Centauri. Pierwszą rzeczą, którą pamiętam jest jazda karetką i przepytywanie przez sanitariuszy, co to było i jak wiele zażyłem. W ich opinii byłem cymbałem. Jak później odkryłem myśleli też, że próbowałem popełnić samobójstwo – kierowali się przy tym znaleziskiem pewnych wydrukowanych stron, pełnych zjadliwych tyrad, które leżały w szufladzie przy moim komputerze. Potrwało cholerne wieki, zanim uwierzyli, że te deklamacje zostały napisane lata temu jako forma terapii, w której pisząc wyrzucasz z siebie uczucia, aby je odgonić. Dopiero po trzech tygodniach przekonałem ich, że nie jestem suicydalnym maniakiem, ale raczej farmakologiem badającym związki między strukturami chemicznymi, a aktywnością arylcykloheksamin… To było coś czego wcześniej nie słyszeli.

Więc dlaczego trzymali cię na oddziale przez pełne trzy tygodnie?

Na początku byłem troszkę, cóż, niezbyt obecny z powodu efektów ubocznych. Myślę, że spojrzeli też na raporty medyczne, zobaczyli PCP i pomyśleli “o mój Boże!” Ale podczas leczenia zaczęli zauważać, że nie zachowuję się jak reszta pacjentów i w końcu doszli do wniosku, że może nie jest ze mną aż tak źle. Czułem się trochę jak Randle McMurphy. Pozwól mi sobie powiedzieć, że jeśli kiedykolwiek zaczniesz myśleć, że zaczynasz szaleć, spróbuj spędzić 2 tygodnie na zamkniętym oddziale psychiatrycznym! Napotkałem tam prawdziwych wariatów, w porównaniu z którymi jestem tylko berbeciowatym ekscentrykiem.

I co się stało gdy cię wypuścili?

Dla mojej partnetki było to kroplą przepełniającą kielich. Powiedziała, że nie będzie daremnie siedzieć obok i obserwować mojej samodestrukcji. Gdy wróciłem do domu jej już nie było, Nesbitt wciąż był martwy, a całość arylcykloheksamin, nad którymi pracowałem, została skonfiskowana i zniszczona.

To naprawdę okropne. Alexander Shulgin zawsze czuł, że dysocjanty nie znajdą zastosowania jako leki psychoterapeutyczne, a John Lilly odkrył, że nawet gdy myślisz, że działanie ketaminy ustąpiło, wciąż utrzymuje się podkład dysocjacji, który zapobiega  powrotowi do stanu sprzed.

Pomimo faktu, że wiedziałem o tym wszystkim, wciąż ingnorowałem to, co powinno wskazywać, że się mylę. Arylcykloheksaminy zapalają zbyt wiele systemów nagrody w mózgu, jako inhibitory zwrotnego wychwytu dopaminy, antagonizmem NMDA i powinowactwem do µ-opioidowego receptora. Skłaniają do nadużycia i ucieczki w fantazję. Zwykłem odnajdywać się majaczącego o chemikaliach, których spróbowałem zaledwie raz lub dwa, mówiąc że są huxleyowską somą lub mokshą, albo Nepenthe Polidammy. Zdałem sobie sprawę z tego, że dysocjanty mają w sobie naprawdę mroczną stronę, której nie posiadają klasyczne serotoninonergiczne psychodeliki.

Jak radziłbyś podążać ludziom eksperymentującym z metoksetaminą?

Gdyby ludzie mieli odpowiedzialność, to by wystarczało, ale niektórzy po prostu nie znają znaczenia słowa odpowiedzialny i można zauważyć, że stłuczki pociągów zdarzają się nieustannie. Były już hospitalizacje ludzi, którzy przedawkowali metoksetaminę, ale też dziewczyna, która poszła do bloku swojego chłopa, wzięła pakiet z nienzanym proszkiem i zdecydowała się zabić z jego pomocą, nie wiedząc że to metoksetamina. Nie poniosła trwałej szkody, ale sprawa wylądowała w gazetach. I wiesz co, całkiem niedawno widziałem, że w Szwecji ktoś dożylnie wstrzyknął sobie metoksetaminą z MDAI i umarł.

Moment, co to było?

Ktoś w Szwecji zrobił sobie zastrzyk ze 100 mg metoksetaminy i 400 mg MDAI.

I ta osoba umarła?

Ta, były problemy sercowe i osoba zmarła. Wiedząc, że gdyby nie moje zaangażowanie, metoksetamina nigdy nie weszła by na rynek… pozostawia to coś więcej niż przykry smak w ustach. Niewiele da się zrobić, żeby nie pomyśleć „po pierwsze gdybym nie otworzył ust, to nigdy by się nie stało.” Ale ludzie kontaktowali się ze mną, żeby podziękować, ponieważ metoksetamina im pomogła. Wiem, że niektórzy znaleźli w niej ulgę od depresji, której nic wcześniej nie zaoferowało.

Przeciwdepresyjny efekt metoksetaminy jest natychmiastowy i diabelnie długotrwały. Mogłaby wygnać z ludzkich żyć uwiąd emocjonalny i ma wystarczająco niską dawkę, aby nie uszkodzić pęcherza moczowego jak ketamina. Ma silną stronę pozytywną, lecz gdy wydarzy się coś negatywnego, jak przedawkowanie, w kontekście całej rzeczy trudno nie poczuć się jak kupa.

Zapytałem chemika Davida Nicholsa jak się poczuł wobec śmierci i amputacji powiązanych z 4-MTA i Bromo-Dragonfly, na co odpowiedział, że był “głęboko wstrząśnięty.”

Musisz być wstrząśnięty, chyba że masz jakiś rys psychotyczny w swojej osobowości. Zwyczajnie wiem, że to spowodowałem: jestem odpowiedzialny za ludzką śmierć. Na swój sposób jest to ciężar do taszczenia przez każdego, kto wprowadza lek na rynek. W sensie, pomyśl o talidomidzie. Wciąż bywa używany do leczenia trądu, czy też choroby Hansena, jak to się chyba obecnie nazywa. Założę się, że jeśli chemik Wilhelm Kunz wciąż żyje, do tej pory ma koszmary o wszystkich defektach porodów, które nastąpiły w latach 60-tych, niezależnie od tego ile dobrego ten lek przyniósł trędowatym. To rzeczy, które karmią koszmary.

Nigdy nie wiesz. Chemik Louis Fieser nie odczuwał żadnej winy z tytułu wynalezienia napalmu.

Ta, ale wtedy z kolei jeden procent populacji ma psychotyczne zaburzenia osobowości – nie odczuwają empatii, ani winy i mogą robić takie rzeczy. Tak jak powiedziałem względem badań policencjackich, zabijanie zwierząt było ponad moje siły.

Nie powinieneś się obwiniać; wszystkie innowacje technologiczne posiadają zdolność krzywdzenia ludzi.

Cóż, to moja dobra katolicka wina. Możesz wyrwać chłopaka z katolicyzmu, ale nie możesz wyrwać katolicyzmu z chłopaka, a ja czasami po prostu szukam powodów do poczucia winy. Możesz wyrwać chłopaka z 3-metoksylowanych-arylcykloheksamin, ale nie możesz wyrwać 3-metoksylowanych arylcykloheksamin z chłopaka, powiadają… Aj, miejmy nadzieję, że to nieprawda.

Przypisy:

  1. Receptor µ-opioidowy uważa się za wywołujący euforyczne, pokrzepiające efekty heroiny i pokrewnych. Niedawne opracowanie autorstwa J.V. Wallacha nt. farmakologii 3-MeO-PCP wykazało, że substancja ta ma właściwie nieznaczne powinowactwo do µ-opidowego receptora, co sugerowałoby, że metoksetamina również jest nieznacznym opioidem. Nie żeby nie była uzależniająca czy niosąca przyjemność, po prostu najpewniej produkuje rzeczone efekty poprzez inny mechanizm farmakologiczny.
  2. Tiletamina jest głównym składnikiem Telazolu, weterenyrajnego środka uspokajającego, który jest używany do znieczulania niedźwiedzi polarnych, łosi i morsów. Jej efekty są często opisywane jako “zimne i kliniczne”, co jednak nie powstrzymało wielu weterynarzy od stosowania jej na sobie bez żadnego umiaru.

przekład z Vice