Wizje upadłych

WIZJE ONEGO:

Hotelowe mieszkanie artysty malarza.  Nad kominkiem wisi wizerunek istoty będącej skrzyżowaniem Abraxasa i Seta-Tyfona, ściany w tym pokoju są żółte.
Otwarta łupina ogromnego owocu w którym roi się od dużych owoców niby gadzich jaj.
Kat zbijający szafot.
Żółty nóż.
Wśród chmur widzę czaszkę, prawy oczodół jest pusty i duży a lewe oko zakryte bielmem. Przy późniejszych podaniach widywałem czaszkę ciasno powleczoną zieloną skórą, bez warg, skrytą w cieniu, ze spiralą w jednym oczodole.

Równoramienny krzyż w okręgu na tle fioletowo-zielonych kulistych plam.

Jaszczurza twarz Seta (?/ reptilianina) widziana w mroku splątanym trasami obrysów łusek. Później w migoczącym świetle jak w kalejdoskopie, albo na krześle elektrycznym błyskają twarze wszystkich, którzy go ujrzeli. Krzesło sędziego. Na podziemnej ścianie płaskorzeźba pentagramu w okręgu z cierniowych gałązek. Przydałaby się pochodnia Niosącego Światło, aby oświetlić tą jaskinię, jednak ten skrył się w cieniach.
Rury grzewcze powyginane jak robale albo węże. Przeświadczenie znajdowania się w podziemnej pieczarze kanalizacji.

Jaśniejące halo tęczowej źrenicy.
Orzeł trzymający w dziobie sztylet.
Dłoń o długich palcach powtórzona kilkudziesięciokrotnie, jakby w ruchu rozbitym na klatki.

Wciągający tunel utworzony z zawiniętej, fosforyzującej psychodelicznie szachownicy. Bursztynowe oczy sowy. Grobowiec, którego ściana jest pokryta wyżłobionymi krzyżami w okręgach. Spiralnie utkana pajęczyna.

Zielone obłoki, z których na zielonej wypustce zwisa zielony skrzat.
Czarna dłoń machająca przez czerwoną przesłonę.
Spiralne słoje asfaltu.
Podczas pocałunku: spirale i kwiaty.

Strażnica na szczycie góry z czerwoną chorągwią.
Człowiek o zielonej skórze i czaszce ciasno powleczonej skórą, bez warg; ma niebiesko-fioletowe oczy, kryje się w mroku.

2roseiii
Czarny ołtarz na którym leżą zaplecione w okrąg róże. Na ścianie wisi obraz w złoconej ramie, przedstawia Kapłana stojącego na pustyni w nocy w czarnej szacie, ma władzę nad wężami, piorunami i wulkanami, a w dłoni trzyma jarzące się na purpurowo serce.
Dłoń G. pokryta bliznami od okaleczeń, na palcu ma pierścień zaręczynowy.
Ciemne burzowe chmury nad dębami.
Zielony człowiek, z zębów cieknie mu krew. Stąpa w świątyni po posadzce ułożonej na kształt łusek, widać jego oko z ciemnozieloną podłużną źrenicą i fioletową tęczówką.
Mysz upolowana przez kota, odgryza jej głowę, a z truchła ciągnie się rdzeń kręgowy.
Czerwona makówka z kwiatami układającymi się w koronę.
Ogromne podziemne hale przemysłowe, na środku jest wejście do windy ale tak naprawdę to grobowiec, wszedłem do środka, zjeżdżam w dół i wysiadam w oceanie gwiazd.

Kapłan o twarzy żaby, w kapturze, z ogonem, stoi nad stawem i trzyma pochodnię. Wtem z daleka nadpływają okręty egipskie. Sterują nimi ludzie odziani w maski zwierząt. Kapłan przechadza się po ich okręcie z odurzającym kadzidłem. On nauczył ich połowu ryb i wykuwania metali.
Widzę ścianę świątyni pomalowaną we freski przedstawiające walczących indiańskich wojowników, pantery i krokodyle. Wódz Indian jest odziany w tygrysie futro. Bramę świątyni u szczytu zdobi wyszczerzona twarz demona.

twarzdemona

Wewnątrz płonie Wieczny Ogień. Po bokach wejścia stoją gryfy z halabardami i żółto-niebieskimi chorągwiami.
Piwnica pełna starego wina. Jest w niej ciemno, roi się od pajęczyn a okna są zakratowane.

Starowiktoriański kredens z zegarem i stół na 7 osób z purpurowym obrusem. Gospodarz nosi czarny kapelusz z czerwoną wstążką. Pamięta dinozaury.

Kot z frędzlowatymi uszami, który leży na grubym dywanie przed ścianą ozdobioną symetryczną, okrągłą, niebiesko-czerwoną głową z sardonicznym uśmiechem, czerwonymi oczami, długimi zębami, rozdwojonym językiem i włosami układającymi się płomieniście wokół głowy.
Jaskinia z namalowanymi czerwoną farbą zarysami żab, jaszczurek i spirali.
Lecimy razem ze G. samolotem, trzymam ją za dłoń i czuję, że nic nie stanie na przeszkodzie w wykonaniu naszej Prawdziwej Woli.
Tańczący szkielet w kukiełkowym teatrze, do kości ma przywiązane sznurki. Na scenie rośnie kwiecisty trawnik. Z traw wynurza się zając trzymający w zębach jeszcze bijące, ludzkie serce. Ludzie na widowni zaczynają się szaleńczo śmiać, a następnie rzucają krzesłami, rozbierają się i realizują orgię. Wtem wpada specnaz / brygada antyterrorystyczna i wytruwa ich fentanylem.

Pięknie zdobiony, pokryty żelaznymi ornamentami czerwony lichtarz, coś mi mówi, że stoi on nieopodal naszego grobu. Jest słoneczny dzień, powietrze jest rześkie i śpiewają ptaki. Na cmentarzu lis wykopał sobie norę. Wielobarwne opadłe liście zaścielają nasz nagrobek. Po bokach schodów doń wiodących rosną drzewa o kwadratowych pniach i ciemnoczerwonej korze. Na gałęzi tego po lewej owinął się wąż, a na tym po prawej siedzi sroka. Kute, metalowe, rzeźbione drzwi do kaplicy. Przedstawiają groźną postać stróża z przetrąconymi skrzydłami. Gdy zapada zmrok, wrony i gawrony gęsto obsiadają ramiona krzyża. Nasz syn przynosi nam kadzidła i polewa ziemię przed nagrobkiem absyntem.

Stroboskop.
Czaszka z różą w zębach, jeden oczodół pusty, w drugim jest kwiat róży.
Wąż zawinięty w ósemkę.

tumblr_ogulduyoud1tm5ooho1_400
Zamknięte drzwi z drewna, mają rudy kolor i dobrze widać poszczególne słoje. W drzwiach jest wizjer, jak pukam to przez ten wizjer widzę kompletnie czarne oko.
Widzę jak wózkiem ręcznym wypakowują ogromną przyczepę.
Niebieski okrąg który się skurczył i zamienił w owada.
Żółte, gadzie oko z czarną źrenicą i otoczone bladoszarymi łuskami.
Widzę reklamę dopalaczy, jest to plakat zawieszony na tablicy i napis głosi: MAMY CIĘ!
Żelazny, pomalowany na zielono płot, za nim rosną sosny i zasłaniają kompletnie czarny dom.
Na tle fioletowej ściany widzę odwrócony krzyż a w kadzielnicy jest krew.

Ciemna powierzchnia przetykana siatką lub czerwonymi liniami, na nią zachodzą fioletowo-granatowe chmury od których odcina się czarny cień Obcego.
W kompletnej ciemności widzę zielonkawą plamę, która na moment się rozjaśnia i przeradza w upiorną twarz, wykrzywioną w sardonicznym uśmiechu.

Fraktale.
Widzę czarne okręgi wypełnione fioletem które się oddalają.
Krzewy bzu.
Przystanek przy cmentarzu Rakowickim. Na cmentarzu rosną ogromne dęby, a czarnej, żelaznej bramy strzeże Lucyfer z pochodnią nasączoną smołą. Ma zaprzęg huskich i dwa bicze.
Puste niebieskie krzesła na widowni kina, ekran jest przesłonięty czarną kotarą, po bokach rosną paprocie a za krzakiem dzikiej róży czai się lis.
Obskurne polskie blokowisko z zadrapanymi ścianami budynków.
Przez chwilę zdawało mi się, że byliśmy na cmentarzu Rakowickim na działkach i że G. kazała mi sobie założyć buty i nie mogłem ich znaleźć.
Poszliśmy grzać w krzaki ale nie mieliśmy papieru ani wacików i zapytałem przechodzącą panią z zakupami która bardzo chętnie mi je dała.

Zielone baraki otoczone drutem kolczastym.
Labirynt z czerwonymi ścianami.
Wiata z fioletowo-żółtej blachy.
Wspinam się na wieżę ciśnieniową aby oglądać upadek systemu, sam się do niego przyłączam.

Widzę coś nie do opisania. W ciemności widzę okno zakryte czarną zasłoną w kratkę przesłaniającą odrobinę światła.
Bezdomny z żółtą gitarą.
Idziemy peronem wśród liści. Schodzimy na trawę i docieramy do studni.
Przepływające chmury na tle nieba złożonego z łusek. Chmury są fioletowe.
W fioletowo-zielonym mroku błyskają diamentowe oczy smoka.
Cień obrysu twarzy Lokiego.
Skrzyżowanie kota ze szczurem.
Blade dłonie o bardzo długich palcach i długich paznokciach czynią magiczne znaki nad płonącym w kulistym zbiorniku ogniem.

v6b
herr K., fot. Gertruda

Widzę nasz płód i wiem, że jeżeli nie zawiodę, będzie to człowiek o ogromnym przeznaczeniu.
Spiczasta broda zawinięta jak półksiężyc, ciemnofioletowe usta i duże, kompletnie czarne oczy.
Nieświęte serce obraca się wśród fioletowych chmur.
Szczęki humanoidalnego jaszczura spomiędzy których wystaje rozdwojony język. Czarne oko o obrzeżonej srebrnie szaro-zielonej gadziej źrenicy.
Wśród ciemnej przestrzeni wypełnionej łuskami wyłania się półprzezroczysta twarz. Wygląda jak zza drugiej strony lustra.
Wśród fioletowych chmur cień małego człowieczka, myślę, że to nasze dziecko.

Widzę jakbym leżał w grobowcu i patrzył na niskie, popękane sklepienie.
Fioletowe chmury układają się w kształt złączonych dłoni.
W prześwicie ciemności widzę diamenty.
Fioletowy zarys postaci z rogami.
Demoniczna trupia blada twarz i jasnoszare tęczówki oczu.
Widzę wielkie kocie oko. U góry tańczy fioletowa mgła. Układa się w rozwartą paszczę jakiegoś mitycznego potwora.
Fioletowe chmury się rozwiewają, odsłaniają zieloną powierzchnię pokrytą ciemnymi plamami, jakby rdzy.
Plama przez którą przepływają kolory od czarnego, przez zielono-szary, po fioletowy. Jak jest zielona, wygląda jak stary, okopcony sufit.
W fioletowej chmurze robi się dziura a w niej widać ciemnozielone wieko grobu.
Teraz wszystko zaczyna stroboskopowo mrugać.
Szaro-fioletowy dym który się rozwiewa, przyjmuje różne kształty i zostaje zasłoniony cieniem.
Ornament płatków śniegu wśród których widać zastygłe w krzyku ludzkie twarze.

v3b

Groteskowa twarz kosmity z ogromnymi oczami. Jego czaszka jest najszersza u góry a u dołu wąska, ma fioletowe usta.
Jezus stojący z pochyloną głową świecący się fioletowo-czerwoną poświatą. Aura jego włosów ma kolor niebieski.
Sroka przez sekundę. Twoja twarz odbija się w lustrze, którego większość wypełnia powierzchnia przetkana bardzo gęstą siatką koncentrycznie otaczającą okrąg.
Ornament na czerwonym tle na którym są jasnożółte zdobienia jakby naniesione gwiazdkami lodu.
Zamyślone, zasępione brodate twarze.

Zielony lewitujący eliptyczny kształt porównywalny do waginy.
Puste fiolki po krysztale.
Drzewo wyrastające ze studni, jest to jesion albo dąb.
Skrzat który wystaje z wiadra.
Strzykawki i zakrwawione waciki.
Aptekarska butelka z brązowego szkła. Płyn w niej ma strukturę łusek.
Gruba liturgiczna świeca wokół której jest owinięty cienki wąż, jego język jest płomieniem.
Kryształowy kielich pełen ciemnej krwi. Stoi na ołtarzu przybranym na niebiesko.
Czerwono-różowy kształt obok którego jest szaro-zielona hala.
Właz prowadzący z piwnicy na górę albo na dach.
Znowu czerwono-różowy kształt układający się jak witraż. Zrobił się szaro-niebiesko-zielony. Coś mi podpowiada, że to jest Nieświęte Serce.
Teraz widzę inną istotę (rysunek wkrótce).

Różowe serce na tle obrazu namalowanego przez lód zastygły na szybie.
Kwiaty i gwiazdy.
Zielony okrąg – w nim wąż ouroboros.
Kwiat róży lub kropla krwi.
Twarz olbrzyma złożona z dużej liczby kamieni na tle nocnej puszczy.
Jasność pełna fraktali i kwiatowych ornamentów.
Cztery diamenty w koronie Lucyfera.
Czerwone okno do innego wymiaru.
Czerwone chmury na nocnym niebie i wędrowiec w niebieskim płaszczu. Chodzi z kosturem wśród wysokich grabów i brzóz. Las rośnie na pofałdowanym terenie. Na mchu leży obrazek święty Jezusa z sercem otoczonym cierniami. Na polanie rośnie gigantyczny grzyb, wyższy od posążku jakiejś świętej. Kostur wędrowca jest ozdobiony u góry nazistowskim orłem. W mchu zauważam leżące wśród jagód butelki po lekach, brązowe z żółtymi etykietami. Wtem wędrowiec dociera do rodzaju kamiennego amfiteatru. W jego centrum stoi kamienny ołtarz splamiony krwią.
Przez otwarte drzwi górskiej chaty widzę zamglone szczyty. U wejścia wiszą wachlarze z biało-szaro-brązowych piór. Wewnątrz roi się od ziół i przetworów z maku i konopii. Nie wiedzie tam żadna droga.
Teraz patrzę jak żuki chodzą po uschniętych kwiatach.

luski7v
próba ilustracji dominującej podczas wizji tekstury

WIZJE ONEJ:

Migawki z Fromborka (hotel i Zalew Wiślany).
Ołtarz na którym stoi złoty kielich z którego unosi się czarny dym.
Kotara którą ktoś od drugiej strony rozcina nożem.
Płomień (złoto-biały) unoszący się w przestrzeni.
Ktoś strzelający z bicza a bicz okazuje się być wężem.
Grób M.
Tunel drzew prowadzący do jakiegoś grobowca, na grobowcu wyryto runy i najrozmaitsze święte i magiczne znaki.
Patrząc na K. stojącego ze świecą w dłoni mam wrażenie, że widzę jego aurę i widzę płomień w nim.
Smok o trzech szyjach i pyskach węży.
Wchodzę do ciemnej świątyni gdzie za srebrno-szarą kotarą siedzą bogowie, kotara jednak nie odsuwa się, mam jedynie świadomość ich obecności, pole widzenia trochę jakby z góry.
K. szczęśliwy, tulący w rękach dziecko.
Czerwono-złote błyskawice będące wszędzie.
Drewniany domek w lesie, przeświadczenie, że jest nasz.
Zasłona ciemności rozdziera się ukazując pustkę, ziejącą wielką kosmiczną czerń.
Dwa rysie pod ogromnymi drzewami sosen.
Pada deszcz i wydaje mi się, że nie słyszę go, a widzę, migotaniem tysięcy srebrno-złotych kropel. Widziałam piorun za oknem, wydał mi się kulisty i niebieski. Za oknem dalej pioruny, są piękne, chciałabym, żeby świat zawsze był oświetlony ich światłem.
Deszcz zdaje mi się płakać nad nami.
Teraz gdy zamykam oczy mam pod powiekami tylko jego.

Widzę naszą trójkę (K., nasze dziecko i ja) jak idziemy trzymając się za ręce przez las.
Rośliny do których mówię i rosną.
Noc poślubna we Fromborku.
Widok ze szczytu górskiego na inne ośnieżone szczyty pokryte mgłą a na dole pośród skał jezioro.
Świeca na łóżku promieniuje światłem i blaskiem i mam wrażenie, że tak samo promieniuje moje serce.
K. z zabandażowanymi rękoma (? vide sen o tym, jak sobie uszkodził dłoń – sprzed paru tygodni).
Policja zabezpieczająca teren po tym jak dostałam zapaści oddechowej i umarłam.
K. piszący dla mnie wiersz.
Diabelska szopka; coś jak szopki krakowskie na Boże Narodzenie tylko z samymi sprośnościami i diabłami.
Jaskinia pełna stalaktytów i stalagmitów (pośrodku jezioro).
Czyjeś nogi stojące na posadzce skąpanej we krwi.
Dwójka przerażonych dzieci będąca ofiarami porwania do tego świata (K. i ja).
Robię zdjęcie buteleczki piwa które ma lisa na etykiecie.
Czytam jakiś list z więzienia.
Ręce ponad powierzchnią spienionej wody wykonujące jakiś zmysłowy taniec, pod wodą jest syrena.
Jak Alicja w Krainie Czarów, otoczona “dziwnością” świata i nie rozumiejąca jego reguł.
Dolina otoczona wzniesieniami, skarpami, urwiskami, wysoko rosną drzewa, wszystko w intensywnej zieleni.
W płomieniu świecy, w drganiach jej światła wyczuwam rytm bicia serca K., jego serce jest Wiecznym Płomieniem.
Kłębowisko węży i żmij; zielono-czarne łuski i połyskujące czerwono-żółto oczy.
Rozlatujący się mały kościółek który chcę odnowić i w nim zamieszkać, zostawić ołtarz do sobie znanych celów.
Pęknięcia na ścianach, pełzające larwy.
Stroboskopowe światła.
Szatan który się do mnie uśmiecha co poczytywać mam za znak, iż “jestem na dobrej drodze” by wywiązać się z tego, co podpisałam w cyrografie…
Morze rozbijające się o ogromne przybrzeżne skały – kolor wody holograficzny – od zieleni, przez niebieski, po fiolet.

morze
Zaspy skrzącego śniegu.

Dłoń z której wyrastają gałęzie.
Tunel pod ziemią prowadzący do ścieków.
Las z powalonymi przez burzę drzewami.
Stoję na szczycie górskim w środku zimy, wszystko skąpane w śniegu.
Krzesła w poczekalni; ta poczekalnia to Czyściec.
Podczas pocałunku widzę ciemnogranatowe burzowe niebo.
Trzciny poruszające się na wietrze.
Kot pijący wodę ze strumienia, po wypiciu zaczyna sobie myć futerko.
Świątynia, coś jak bazylika watykańska, rozświetlona tysiącem świec, przy ołtarzu trony na których siedzą Abraxas i Set-Tyfon.

Kościół w którym ludzie rzucają kwiaty obchodząc jakąś ceremonię, ja i K. trzymamy się za ręce.
Wchodzę z K. do pustego kościoła i znów kochamy się w konfesjonale.
Dziewczynka bawiąca się truchłem psa, m.in. dźga go patykami, otwiera mu oczy itp.
Wyszczerzona twarz szefa, który mówi: “trzeba umieć rozdzielać obowiązki osobiste od zawodowych!”.
Cmentarz w R., na którym pierwszy raz długo rozmawiałam telefonicznie z K., ołtarz polowy przybrany jest na czerwień i złoto. Nie ma mszy, ale stoją na nim wszystkie liturgiczne parafernalia i chcę je wziąć do domu i się nimi bawić.
Kruki wokół grobu mojego dziadka, wyglądają jakby trzymały straż.
Podpalam przydrożną kapliczkę z figurką Matki Boskiej.
Moje niedoskonałe ciało którego mi wstyd i któremu chętnie bym wyrządziła krzywdę.
Kąpiel i zastrzyk morfiny w wannie, tak jak to praktykowałam przez parę lat.
Występuję w programie dla dzieci, wychodzę z trumny i mam udzielać odpowiedzi na pytania dotyczące życia pozagrobowego.
Rozbity termometr, rtęć w małych kuleczkach które zbieram celowo ażeby się otruć.
K. jest Aniołem i każde piórko które spotykam na swej drodze jest jego zgubą, należy do niego; myślę o tym w ten sposób, że przemierza jako Stróż wszystkie moje ścieżki; gdzie on, tam ja.

1wrzes033
Czuję jakby moje serce miało formę kwiatu który rozkwita tylko przy nim, w pozostałych przypadkach jest zwinięte w pączek i nikt nie ma doń dostępu.
Świątynia pełna postaci w czarnych płaszczach i kapturach; niosą płonące lichtarze, cienie liżą ściany na których widnieją czerwono-czarno-złote freski.

Krew na palcu, na którym nosiłam pierścionek zaręczynowy.
Ciasna komórka z zakratowanymi oknami, jakieś 2,5×2,5 m, łóżko, stolik i nic ponad tym. Mam w tej celi spędzić 10 lat.
Syriusz który obiecuje mi być moim kosmicznym przewodnikiem.

K. w czarne cętki, jak tygrys.
Ścieżka wśród drzew, pośrodku stoi zakapturzona postać.
Opustoszała świątynia, podchodzę do ołtarza i rozpoczynam po swojemu nabożeństwo.
Niedźwiedzica i małe niedźwiedziątka na leśnej polanie.
Powalone w czasie burzy drzewo, które utworzyło kładkę nad rwącym górskim potokiem.
K. siedzący samotnie w lesie na ściętym pniu drzewa, jest młodszy niż w rzeczywistości, wydaje mi się, że rozważa samobójstwo.
Dwa pochłaniające się wzajemnie języki ognia, czerwony i żółty.
Schody prowadzące do wejścia do świątyni w stylu greckim, oprócz dwóch kolumn przy wejściu nie ma żadnych architektonicznych ozdób, cała jest z litego szarego kamienia.
Tygrys w obręczy splecionej z róż.
Algiz i Thurisaz wyryte na dziobie drewnianej łodzi.
Znajduję w lesie ludzkie szczątki, jest to dobrze zachowany szkielet z uniesionymi ku czaszce rękami, wygląda, jakby krzyczał.

Kamienna brama wyglądająca jak Łuk Triumfalny – wejście do ruin świątyni w sercu lasu.
Wiatr rozsypujący płatki kwiatów na wietrze, najwięcej róż.
Wiewiórka, która przemknęła po konarze olbrzymiego drzewa jak podczas naszego ostatniego spaceru, skacze z drzewa na drzewo i w ten sposób pokazuje nam, byśmy za nią tym szlakiem poszli.
Ogromna cisza na pustej plaży tuż przed tym, jak ma nadejść sztorm.
Papierki po dopalaczach i rozbite butelki leżące na terenie Szpitala Babińskiego.
K. zrywający mi do wiązanki ślubnej róże i polne kwiaty.
Barwy z obrazu autorstwa Tomasza Babierackiego, który wisi nad naszym łóżkiem, zdają się spływać kaskadami, być w nieustannym ruchu.
Naga kobieta z tatuażami (Babalon): wieńcem z róż opasującym biodra i podbrzusze, księżycem i słońcem na dekolcie, ptasimi piórami na ramionach i plecach i dwoma pucharami z których wychylają głowy węże na udach, strzeże bramy prowadzącej do sekretnego zakonu, obok wejścia stoją dyby i studnia a kobieta trzyma w ręku łańcuch z kluczami do nich.

Czarno-biały film wyświetlany z podniszczonej kliszy, duże ziarno, szumy. Ciężko rozróżnić jakieś kształty.
Tor wyścigów konnych, wszystkie konie są białe, tylko jeden czarny.
Leśna polana skąpana w świetle księżyca i gwiazd. Na powalonym pniu drzewa siedzi starzec z długą siwą brodą, trzyma lampion w jednej ręce a pięknie rzeźbiony kostur w drugiej.
Muzeum archeologiczne i niebiesko podświetlone krypty.
Jagniątko ssące mleko owcy.
Mieniący się granatowo-zielono (jak pawie pióro) język ognia.

vsss
herr K., fot. Gertruda

Drabina naszpikowana odłamkami szkła. Wychodzenie z dna boli.
Wierzby płaczące w polach za domem rodzinnym w W. Zwieszają gałązki nad płytkim polnym strumieniem. Witki nurzają się w wodzie powodując powstawanie małych wirów, spiralnie uformowanych błyszczących na srebrno tuneli.
Drewniana chatka w lesie, nad kominkiem wisi strzelba, w kuchni na stole leży niewypatroszona dzika zwierzyna.
Pole maków, rośliny zamiast makówek zakończone są głowami węży.
Vril nad krajobrazem skutym lodem, w zorzy polarnej.

Zielone wagoniki karuzeli.
Domek na klifie morskim. U dołu z hukiem woda rozbryzguje się o skały.
My jako dzieci, huśtamy się na huśtawce.
Siatka żył na ciele K., jakby stał pod czymś w rodzaju rentgena.
Tarot, na wierzchu karta z Wisielcem.
Złoty lichtarz z płonącą świecą. Ołtarz przybrany na czerwono.
Koty bawiące się z wężami.
Trzy nagie boginie o jaskraworudych włosach.
Zawieja śnieżna, wszystko błyszczy w świetle ulicznych lamp. Widzę powroty do domu na Dobczycką z K.

Wzburzone ciemne morze, statek płynący nocą wśród gwiazd.
Las i koszyk pełen muchomorów.
Cmentarz w Święto Zmarłych, wszędzie mnóstwo zniczy.
Zastygła w bezruchu na leśnej polanie sarna wlepiająca we mnie wzrok.
Stada mew w porcie rybackim.
K. zrywający dla mnie róże i kaleczący sobie dłonie.

Tęczowy most zrobiony jakby z kwarcu. Łączy ze sobą dwie podobne Ziemi planety.
Lisica w legowisku z młodymi. Jej zęby błyskają czerwono a oczy szmaragdowo.
Betonowy bunkier. Wejście / właz do niego jest gdzieś ukryte.
Morze wyrzucające na brzeg ciało topielca. Jest ciemne i wzburzone a niebo szare jakby zapowiadało się na sztorm. Na piasku jest mnóstwo piór, wyrzuconych wodorostów, muszli i meduz.
Zakapturzona postać siedząca w pieczarze w górach. Na ścianach suszą się rośliny i grzyby, wszędzie są szkielety i kości rozmaitych leśnych zwierząt, pośrodku palenisko z buchającym na pomarańczowo-czerwono-złoto ogniem.

v16
skromne palenisko ze spaloną różą, fot. Gertruda

Diamentowo migocząca powierzchnia na tle której wirują róże.
Porośnięte mchem skały w górach, tworzące labirynty / szlaki jak w Górach Stołowych. Zapada zmierzch, nadlatują sowy. Czysta górska woda wycieka spomiędzy skał, w mroku wygląda jak mieniąca się, gęsta, pryzmatycznie rozszczepiająca światło smoła.
Polana w lesie skąpana w porannym słońcu. W koronach drzew szumi czysty, łagodny wiatr. Na horyzoncie na linii drzew widać słup dymu.
Szkarłatna kotara za którą stoi szklana gablota skrywająca serce zatopione w bursztynie. W innym bursztynie jaszczurka i węże jaja.

v15b-copy
rozkuwanie kłódki psyche

Opuszczony cmentarz i zrujnowana kaplica do której wiatr przywiał liści. Na belkach pod sklepieniem siedzą uśpione ptaki. Kładziemy się z K. pod samym ołtarzem i przyglądamy się wyblakłemu malowidłu na suficie. Kontury i kolory zatarte przez czas, ale chyba przedstawia walkę aniołów ze zbuntowanymi aniołami.
Wnętrze grobowca do którego wpadają smużki światła – zielone, fioletowe blaski kładą się po ścianach wnętrza. Chciałabym już stamtąd nie wychodzić.
Moje włosy mokre od roztapiającego się śniegu. Stoję na tle pomnika z krzyżem w lesie i wycinam sobie nożem jakiś skomplikowany symbol na nadgarstku – wiem, że jest jak płatek śniegu, nie ma drugiego takiego samego.
Feniks płonący pryzmatycznie rozszczepionymi barwami, najwięcej lśnią jego pióra zielenią, fioletem i czernią, sprawiają wrażenie jakby były z diamentów.

Herr Katastrof i Frau Gertruda

Hetma}ska psota

Chodząca kpina wprost w twarz społeczeństwu, będę patrzył jak to kurwiki strachu w waszych oczach migoczą i gasną, przechodząc w blady jak kościana dupa uśmiech.

set2

 Wprost i Wywnet Wywinę tu Psikus Pulsce i dla Plukaków, gdzie karmą mózgu karma dla robaków! 

Tfu, po 23 kroć. Xeper-I-Set!NOYEM23

Don Webb: Siedem Obliczy Ciemności – Rozdział IV – Teoria

Błogosławiony jest człowiek, który zna te rzeczy, który sprowadził Niebiosa w dół na Ziemię i wziął Ziemię i uniósł ją ku Niebiosom, a tym samym stworzył dla siebie Pustkę.

Księga Gnozy Niewidzialnego Boga

 I. Matryca Historyczna

Za panowania XXVI dynastii egipscy faraonowie zatrudnili greckich najemników, a wynikła z tego wymiana kulturalna wytworzyła tradycję hermetyczną, syntezę egipskiej kosmologii magicznej i greckiej spekulacji filozoficznej. Tło kosmologiczne zostało ustalone za czasu śmierci Aleksandra, zaś swój indywidualistyczny szczyt osiągnęło 600 lat później. Przeanalizuję greckie i egipskie kontrybucje do hermetycznego światopoglądu, by następnie zaprezentować syntetyczną relację teorii hermetycznej w odniesieniu do dzisiejszych setiańsko-tyfonicznych praktykantów.

Egipt dodał dwie idee do hermetycznej mikstury. Pierwsza to wiara w siłę idei, zaś druga to pojęcie cyklów stworzenia, które kulminują się w samo-stworzeniu. Inwazja obcokrajowców zapewniła ideę, że magia może być zastosowana do indywidualnych dążeń, miast do wspierania kosmicznego porządku. Każda z tych idei zasługuje na analizę.

II. Moc Idei

Dwa Lądy zaistniały wpierw jako idea. Około 3100 r. p.n.e.Narmer, pierwszy faraon, zjednoczył swoją kulturę Południa (afrykańską) z kulturą Północy (azjatycką/semicką). Dwa ludy, oddzielne rasowo i językowo zostały powiązane ze sobą poprzez ceremonie magiczne, obstawające, że od tej pory są jednością. Siłę polityczno-magicznej pracy Narmera można dostrzec nie tylko w tym, że Egipt przetrwał 3000 lat, ale również w tym, że Egipt jako koncept magiczny wciąż przyciąga umysł jak żaden inny koncept. Rozważcie ile organizacji magicznych i religijnych zarówno w starożytności, jak i dzisiaj bierze korzenie z pracy Narmera – z idei Egiptu.

Za czasów królestwa i imperium idea Egiptu była ucieleśniona w faraonie. Była wystarczająco silna, aby chronić i wzbogacać kulturę, nawet gdy faraonowie nie byli z urodzenia Egipcjanami. Greccy Ptolemeusze zostali zaakceptowani przez Egipcjan, jako że wykonywali rytualną gestykulację i zaadaptowali 35 tytułów magicznych. Persowie, którzy czynili mały, lub żaden wysiłek w stronę połączenia się z ideą Egiptu, podlegali pogardzie. Fanatyzm, który powoduje wcielenie idei to dziedzictwo Egiptu dla świata.

Większość egipskiej nie-medycznej magii była dwóch rodzajów – wysyłanie emocji lub idei do innych, lub odbieranie emocji i idei z boskiego źródła. Roiło się od zaklęć wysyłających szaleństwo (Neba), melancholię (dehkert) lub “zły sen” – zaś wysyłanie śmierci było rzadkie. Magia (heka) wywodzi się także od uzyskania wglądu (sia).

Rozumienie świata było największym z kluczy do magii, a zatem podstawowym celem magika było poszukiwanie twórczego Rozumienia. Twórcze Rozumienie było fuzją dwóch postrzegawczych zdolności intelektu i emocji oraz ukrytego boga psyche (patrz Rozdział 7 nt. zjednoczenia Shu, Tefnut i Nienazwanego Boga). Magiczna moc może zostać uzyskana poprzez astralną podróż do Wyspy Ognia (aa-Ilsemser-t), miejsce narodzin boga xephra, gdzie moc jest generowana przeciw siłom Chaosu (Apepowi), przeciwdziałających odnowie kosmicznego życia. Może być również pozyskana w podróżach do miejsc o przejściowej naturze, takich jak horyzont. Ta idea stała się poglądem zarówno gnostycznych, jak hermetycznych wstępujących. Magiczna moc mogła być ponadto nauczana (sba) przez “zbawczych” bogów lub żywych ludzi.

Jeśli idea jest używana do kierowania grupą, w której pojedynczy mężczyzna lub kobieta myślą ideę, a wszyscy urzeczywistniają ją jako grupa – wtedy nieuchronnie poprowadzi ku totalitaryzmowi i utracie godności ludzkiej. Jeśli idea jest urzeczywistniana raczej w unikalnych jednostkach, niż grupie, może prowadzić do osobistego wzmocnienia, które tak zbliża się do boskości, jak może być otrzymane w okowach życia i natury. Samo to wykorzystanie idei przetrwało długo po upadku myślenia hermetycznego w Egipcie i było jednym z pierwszych czynników Hermetyzmu odnowionych w Europie po Renesansie. Wśród jej remanifestacji jest Rewolucja Amerykańska. Przewidywalnie moc idei wstąpiła ponownie na poziom osobowy; jednakże w przeciwieństwie do jej poprzedniej manifestacji, w ograniczonym środowisku geograficznym i społecznym – teraz jest dostępna na skalę globalną.

Jest to jednak ciężka ścieżka i nieliczni się na nią odważą.

III. Cykle Stworzenia

Szczególną Egipską ideą jest ta, że Stworzenie podlega postępującemu definiowaniu przeciwko matrycy chaosu, a znanie ścieżki tej definicji staje się źródłem mocy. Wiele kultur śródziemnomorskich podkreśla ewolucyjną naturę kreacji. Materia zostaje stworzona przez najstarszych bogów, poprzez akty reprodukcyji tworzących tych bogów, którzy zmienią to, co zostało już stworzone i uwarunkowane. Egipski magik pociągnął tą ideę o krok dalej. Stałby się następnym w kolei bogiem mającym możliwość zmiany kreacji. Jako taki wpierw musiałby zmodyfikować własną kreację, a więc stać się samo-stworzonym.

Ten oczywisty paradoks leży u serca egipskich hymnów religijnych. Hymn może się rozpoczynać od opisu źródła Kosmosu, mówiąc o czynach jakiegoś boga-stwórcy, jak np. Atum (którego imię oznacza jednocześnie “Tego, który jest doskonały” oraz “Tego, który nie istnieje”) oraz sukcesywnym rodzeniu się bogów, aż do momentu wzmiankowania boga, o którym hymn traktuje, jak np. rzemieślnik Ptah. Wtedy o obiekcie kultu oznajmia się, że jest “Tym, który jest stworzony z siebie samego.” Xefer – des.f – te wyrażenie pojawia się co najmniej tak wcześnie jak Piramidalne Teksty Starego Królestwa (a być może wcześniej, skoro hieroglif dla xephra, wschodzącego słońca, którego imię wywodzi się z korzenia oznaczającego “bycie i stawanie się”, pojawia w pierwszych zapisach siedzib predynastycznych).

Ta ramzejska (tj. pochodząca z okresu panowania XX dynastii) idea przeszła do greko-egipskiej syntezy rok po podboju Egiptu przez Aleksandra, wraz z napisaniem papirusu Bremnera-Rhinda. Jedno z zaklęć w imię zgładzenia Apepa rozpoczyna się jako kosmogonia, w której Pan Zróżnicowanej Egzystencji zaczyna jedynie od opisu procesu swojego zaistnienia słowami xepra xeper xeperu. Najwyższa magia była zasadniczo narracją, która ustala mówcę na pozycji ostatecznego podmiotu, a wszechświat jako obiekt. Jakkolwiek proces poznania przeszłości i następnie oddzielenia się od niej, w celu zarządzenia nowej kreacji jest zasadniczym aktem praktyki hermetycznej. (Patrz Rozdział 7 nt. papirusu Bremnera-Rhinda i jego znaczenia.)

Doktryna Logosu, która zaszyfrowała cykle stworzenia, dopełniła myśl gnostycką i hermetyczną. Szczególnie ciekawy jest Codex Brucianus, koptyjski tekst napisany w 3 wieku, opisujący moce Słów do Tworzenia Eonów, które mogą być postrzegane jako szczeble drabiny do boskości. Najwyższy Eon to ten Samo-poczętego. Ku temu Eonowi poprzez swoje akcje zmierzają wszyscy, zmieniając Eony poniżej. Ta ścieżka mocy poprzez kontrolę magiczną jest esencjonalnym celem setiańskim.

Części Kodeksu Brucianus zostały opublikowane przez członka Złotego Świtu, Florence’a Farra i zostały zaadaptowane przez Aleistera Crowleya w jego teoriach Magusa, Słów i Eonów. Te egipskie idee cyklów stworzenia przenikają i konstruują większość zachodniej magii. Remanifestacja tych idei pozwala obecnym magikom zrobienie z nich nawet potężniejszego użytku, niż ich odpowiednicy w późnej starożytności.

 IV. Idea Indywidualizmu

Indywidualizm jako cnota był pojęciem obcym Egiptowi (i dlatego jego pojawienie się pierwotnie utożsamiono z Setem, bogiem obcokrajowców). Kosmologię egipską cechowała koncentracja na faraonie, który jako Żyjący Horus był inkarnacją idei ludzkości. Wczesne kulty pogrzebowe były całkowicie oparte na tej postaci, będącej mediatorem pomiędzy bogami, ludźmi i umarłymi. Relacja z wszechświatem zależała od relacji z faraonem.

Słowo oznaczające idywiduum pojawia się tylko podczas panowania XVIII dynastii. Popularne kulty pogrzebowe koncentrowały się na idei tożsamości umarłych i Ozyrysa.

Indywidualistę obarczono etykietą “Setianina” tak wcześnie, jak Księga Snów (tekst napisany w Królestwie Środkowym, lecz nasza jedyna kopia pochodzi z XIX dynastii).

Bóg w nim to Seth… jest człowiekiem ludu – umiera śmiercią… błędów… źródeł siły… Jest rozwiązły sercem w dniu sądu… rozgoryczenie w jego sercu. Jeśli pije piwo, pije je aby wywołać konflikt i niepokój. Czerwień białka jego oczu jest jego bogiem. Jest tym, który pije to, czego nie cierpi. Jest umiłowany przez kobiety poprzez ogrom swojej ku nim miłości. Choć jest z królewskiego rodu, ma osobowość człowieka ludu… Nie przejdzie na zachód, lecz jest umiejscowiony na pustyni jako łup dla drapieżnych ptaków… Pije piwo tak, aby spowodować zamęt i spory… Podniesie bronie wojenne – Nie odróżni mężatek od… Jak wobec każdego, kto mu się przeciwstawia napiera… Masakra powstaje w nim i zostaje umiejscowiony w krainie umarłych… 

Jednak koncepcja indywidualizmu jako pozytyw wystąpiła w egipskiej myśli tylko za sprawą nadejścia Greków. Być może duch magii (moja wola nastanie) szedł w parze – lub nadrzędnie – z duchem religii (twa wola nastanie).

 V. Magiczna Kontrola

W magii hermetycznej istnieje dwojaki podział, magia operacyjna realizująca potrzeby i magia inicjacyjna, ucząca o prawdziwych potrzebach. Zaklęcia w tej książce są głównie pierwszego rodzaju – operacje mające na celu wywołanie miłości, ochrony i pobłogosławienie miejsca pracy. Natura tej pracy jest dla każdego jasna.

Drugi typ magii może zostać określony objaśniającym, lub inicjacyjnym. Te magiczne formuły zajmują się ustanawianiem dożywotniego procesu Wtajemniczenia. Są jak ryty przejścia wykonywane przez ludzi religii, lecz odróżnia je istotny czynnik – reprezentują zmianę raczej indywidualną, niż społeczną. Rytuały przejścia nakierowują i integrują jednostkę ze społeczeństwem. Na przykład rytuał komunikujący przejście w dorosłość informuje społeczeństwo, że zaangażowana jednostka od tej pory posiada pewne odpowiedzialności i moce. Ryt wtajemniczenia informuje psyche jednostki, że on lub ona od tej pory posiadają pewne odpowiedzialności i moce. Magia inicjacyjna – kiedy praktykowana przez jednostkę – oddziela go – lub nią od matrycy społecznej.

Wtajemniczenie nie następuje w magicznym kręgu, lecz w nim zostaje objaśnione. Nie wstępuję się w dorosłość poprzez (powiedzmy) otrzymanie dyplomu ukończenia szkoły, lecz to wydarzenie ilustruje różne inne procesy, które mogły nastąpić. Absolwentowi szkoły wyższej łatwo jest rozpoznać, że coś się stało, jako że rytuał podbijają nie tylko jego czapka i sutanna, lecz również te jego rówieśników, muzyka, tłumy itp. Magik ostatecznie ma tylko swoją wolę do zapewnienia wiedzy koniecznej do zmiany. W skrócie, aby działać magią zmieniającą jaźń, wola magika musi być tak silna w jej lub jego subiektywnym uniwersum, jak silne wydają się połączone wole innych. Kiedy ta siła woli zostaje osiągnięta, podąża za tym magiczna kontrola nad życiem. Dopóki jednostka jest silniej motywowana przez wstyd, strach lub pragnienie akceptacji, on lub ona nie mogą praktykować magii o charakterze inicjacyjnym.

Postać Seta-Tyfona, rebelianta przeciw bogom, nie może zostać inwokowana w psyche motywowanej przez zewnętrzny bodziec.

Operacja magiczna ma komponent inicjacyjny/obrazujący do tego stopnia, w jakim magik sukcesywnie staje się niczym Set-Tyfon. Nie stapiamy się z boskością tylko aby przyjąć jej moc, lecz aby przyjąć jej mądrość. Wraz ze wzrostem mocy magików praktykowane ryty staną się coraz bardziej wolne od preprogramowania. Słowa mocy – voces magicae – staną się coraz bardziej precyzyjnymi narzędziami, wykorzystywanymi w celu uzyskania dostępu do boskich stanów. Magik wraz z praktyką uwolni się od tekstów i wraz z każdą udanym unieśmiertelnieniem duszy, zacznie działać na coraz bardziej boskiej płaszczyźnie. Dla zaawansowanego magika każde działanie staje się magicznym. On lub ona jak się powiada staję się magią (heka) samą w sobie.

Większość z aspirujących do tego boskiego stanu zawodzi na jeden z dwóch sposobów. Pierwszym (i najpowszechniejszym) jest zakładanie, że osiągają ten stan ponieważ są zdolni go pojąć. Jasne – rozumują – jeśli znam tą rzecz, to nią jestem. Z tego samego powodu tylu ludzi, którzy nigdy nie wypróbowali ręki do zapełnienia pojedynczej pustej strony, uważa że są zdolni do napisania Wielkiej Amerykańskiej Powieści. Magik powinien wyznaczać sobie coraz większe zadania, większe wyczyny do zrealizowania. Setiański magik powinien unikać poczucia zastoju (wen), który cechuje Ozyrysa i poszukiwać stanu obejmowania ciągłego wzrostu (xeper), który cechuje Seta (i pozwala mu wznieść się nad Ład i Chaos). Druga forma porażki polega na szukaniu mocy bez rozpoznania, że wiąże się ona ze wzmocnieniem wszystkich części kompleksu ciało-dusza. Wielu magów, którzy osiągają wielki cud mądrości, nie dostrzega że bez jej codziennego użytku, wielkie potwory id są całkiem gotowe do przejęcia kontroli. Fenomen życia utrzymuje nas pełnymi schorzałej woli i pragnień, które nie czynią nic poza przeszkadzaniem nam, jeśli damy im bezmyślną siłę.

Takie upoważnienie może uczynić z nas nie tylko małostkowych tyranów, ale ma też długoterminowy efekt duchowy. Stan stawania się efektywnym duchem (akh), będący celem Tyfonicznych Hermetyków nie jest czymś pewnym. Można równie dobrze stać się mściwym duchem (mut), którego funkcja ogranicza się do karania żywych. Akh nieprzerwanie wpływa na życie na tej Ziemi, w celu ukształtowania miejsca, w którym będzie mogło się remanifestować. Mut jedynie torturuje tych, których nienawidzi. Może zostać inwokowany przez magika w celu wykonania jego brudnej roboty. Jest ich wiele, jako że świat przepełnia wielka nienawiść.

Jeśli ktoś podczas swego życia, gdy jest najbliżej powiązany z tym światem, nie jest w stanie przywołać wydarzeń za pomocą samej woli, z pewnością nie będzie zdolny uczynić tego po śmierci. Praktyka magicznej kontroli nad życiem jest zasadniczym celem każdego poszukującego osobistej nieśmiertelności. To składa się na cel Paxer-Netery i jest ukrytym znaczeniem najpotężniejszego z imion Seta Tyfona, PAKERBETH (Wzniosłem się do poziomu Seta).

SET

Rozdział III „Seven Faces of Darkness” Dona Webba, tłum. wyklucznik

Kiedy otrzymasz objawienie tego, którego musisz poznać, bowiem będąc go nieświadomym, jesteś nieświadomy samego siebie, wówczas może przepełnić cię Strach z powodu wielkiej dynamiki tamtego miejsca – a wówczas pierzchniesz z powrotem do swojego ciała. Lecz jeśli pragniesz Stać się doskonałym, pozostaniesz w tym miejscu i się uciszysz.

Allogenes

Egipski bóg Set przechodził okresy ogromnej popularności, na zmianę z totalną denuncjacją. W predynastycznych i archaicznych czasach był zasadniczo pozytywnym bóstwem, wprowadzonym ze Wschodu jako bóg poszerzenia egzystencji. Jest zatem bogiem przekraczania granic i radykalnych zmian bytu, w szczególności narodzin, obrzezania/inicjacji, śmierci w boju i odrodzenia poprzez ceremonię Otwierania Ust. Popularny wśród ludzi wschodu, pierwszą siedzibę kultu miał w Pelasium we wschodniej Delcie, a jego kult szybko dotarł na pogranicza, gdzie identyfikowano go z lokalnymi bogami wtajemniczenia. Dwoma przykładami takich miejsc kultowych są Kharga na południu, zawsze będąca pierwotnym terenem kultury Nilu, oraz Libijskia osada Ombos, gdzie to Set w II dynastii został utożsamiony z lokalnym bogiem Ash.

Pierwotny kult Seta jako bóstwa nocnego/polarnego doznał schyłku wraz z powstaniem solarnego kultu IV-tej dynastii. Wielka Pyramida Khufu jest jednym z ostatnich wczesnych monumentów powiązanych z ideą setiańskiego życia po śmierci. Wielka Piramida miała specjalny szyb powietrzny, pozwalający królewskiemu akh ulecieć do gwiazdy Alpha Draconis (Thuban), będącej gwiazdą Seta w Konstelacji Uda (Smoka), podstawy Siedmiu Obliczy Ciemności.

W czasie Średniego Państwa, Set został zredukowany do symbolu Górnego Egiptu i eksponowany tylko podczas setiańskiego festiwalu heb-sed lub w powiązaniu z nim. To wtedy Seta po raz pierwszy oskarżono o morderstwo Ozyrysa, semickiego boga kukurydzy, którego kult nastał wraz z III dynastią. Uprzednio głoszono, że Ozyrys umarł poprzez utopienie. Nieważne jak “złym” był Set, jego esencjonalna funkcja wyruszania naprzód i poszerzania granic istnienia, by sprowadzić tą Chaotyczną energię do centrum, zawsze pozostała ta sama. To ciemność wiąże ze sobą egipskie światło.

Obcy władcy Egiptu, znani jako Hyksosi – prawdopodobnie Huryci – aktywnie utożsamiali się z Setem i założyli swoją stolicę na prastarym setiańskim terenie, Avaris. Bardzo mało wiadomo na temat ich praktyk religijnych i magicznych, choć w trakcie pisania tej książki prowadzone są tam wykopaliska, które powinny ujawnić wiele bogactw. W każdym razie Huryci byli wspaniałymi jeźdźcami konnymi, zaś koń (podobnie jak osioł) zostały utożsamione z Setem. Po 200 latach wykorzystywania koni w Egipcie, możliwość obrazowania tego złego setiańskiego zwierzęcia w egipskiej sztuce, zaistniała dzięki wpływowi rządów Hyksosów.

Kolejny rodowity rozkwit setiańskiego myślenia mógł się rozpocząć w trakcie panowania XVIII-tej dynastii, ale z pewnością osiągnął swój szczyt za dynastii XIX i XX, gdy ród setiańskich kapłanów z Tanis został rodem faraonów. W trakcie tego czasu przekraczania granic, Set był nadzwyczajnie popularny, co można dostrzec na przykładzie imion faraonów, takich jak Seti (człowiek Seta), czy Setnakt (Set jest Potężny). Powstały dwa ważne setiańskie teksty: pierwszy, “Opowieść o Dwu Braciach”, który mówi o tym, jak Set (utożsamiony z bogiem Bata) przechodzi serię metamorfoz (xeperu), które zmieniają go z dłoni gospodarza w gwiazdę w Konstelacji Uda. Drugim z tych tekstów jest Księga Poznania Spiralnej Mocy Re i Upadku Apepa. Ta formuła ochronna, którą Ramzes III, syn Setnakta, kazał inskrybować na pewnych granicznych monumentach, objawia dwie setiańskie osobliwości. Po pierwsze, to nienazwany bóg wkraczający w byt w psychicznej (subiektywnej) sferze jako bóg xephra – uprzednio utrzymywano, że to Neith, bogini natury, przetransformowała się w chrząszcza xephra. Po drugie, zaklęcie oferuje magowi jedną z mocy Seta, mianowicie pokonania Apepa, smoka iluzji.

Wraz z nastaniem XXII dynastii, Egipt wszedł w długi okres upadku. Set stał się straszliwie niepopularnym bóstwem. Jego kultu zaprzestano wszędzie poza oazami i miastem Teby, gdzie jego kult został wchłonięty przez kult Montu, wodza bitewnego Tebów. Uwydatniano negatywne i destrukcyjne aspekty izolacji i zniszczenia, a gdy Egipt zamieniał się w wyidealizowaną przeszłość, Set-Heh, bóg pustki zapowiedział przyszłość, zbliżając się do podobieństwa do chrześcijańskiego Szatana.

Trzeci rozkwit nastał wraz z przybyciem Greków do Egiptu. Od tego to okresu hellenistyczne pojęcia niezależności i samo-wartości zaczęły wskrzeszać operatywne i inicjacyjne aspekty kultu Nowego Królestwa Seta. Zaklęcia zawarte w tym woluminie pochodzą głównie z trzeciego rozkwitu. Sukces greko-egipskiej magii, na przekór rzymskim prześladowaniom, doczekał się ekspansji zarówno filozoficznych, jak i magicznych aspektów tej tradycji, tak daleko na Północ jak Brytania. Trzeci wiek NE był szczytowy dla Setiańskiego Hermetyzmu. W celu zapoznania użytecznego tła magicznego i kulturalnego tego okresu super-indywiduacji, zobacz zwłaszcza Duchowe Przewodniki Trzeciego Wieku autorstwa Richarda Valantasisa. Z nadejściem Chrześcijaństwa jako religii państwowej, indywidualizm ponownie legł w pogardzie. Koptyjscy ojcowie utożsamili Seta z Szatanem, wskutek czego niemal zniknął jako postać egipskiej magii. Europejskie poradniki przeszły w średniowieczne grimuary, zaś najpewniej ostatni praktykujący Setianin, XVIII-wieczny Abulfaiz Dhu’l Nun, zmienił swoje imię na Thubana Czarnego (Thuban to nazwa gwiazdy Alpha Draconis). Thuban jako Pir, czy też Szef swojego Zakonu, nazywany był “Królem lub Panem Ryby” (przy czym ryba to zwierzę tyfoniczne). Thuban był trzecim z kolei nauczycielem po Daudzie z Tai i Maarufim Karkhi (w Zakonie Budowniczych). Thuban założył Malamti, czy też “godny potępienia” zakon Sufich, mający pewne podobieństwa z Wolnomularstwem. Masoński Filar Świątyni – “Boaz” (czarny filar) to być może “Albuazz”, forma imienia Thubana – Abulfaiz.

Czwarty rozkwit rozpoczął się w połowie dziewiętnastego wieku, gdy zachodni okultyzm poważnie skoncentrował się na archeologicznych danych, przychodzących z Egiptu. Szczególnie ważnymi kulminacjami były:

  • Publikacja Rite of the Headless One (Rytuał Bezgłowego), w którym bóstwo, w które transformuje się magik nosi pewne Tyfoniczne imiona.
  • Sukces Aleistera Crowleya w inwokacji 8-10 kwiertnia 1904 r., gdzie część tego objawieinia zamykała się w słyszalnym słowiem Coph(rr) – będącym słowem Seta.
  • 30 kwietnia 1966, gdy Anton Szandor LaVey założył Kościoł Szatana i rozpoczął magiczną eksplorację psychologicznych czynników chrześcijańskiego Szatana.
  • 1972, gdy LaVey opublikował The Satanic Rituals, w skład których wchodzi die elektrischen Vorspiele, prywatnie znane jako Ryt Is-Ta-Be. Tekst ten, oparty na Ósmej Nauce Szamaragdowej Tablicy Hermesa:

“Użyj swojego umysłu w jego całkowitym zasięgu, aby powstać z Ziemi ku Niebiosom, powrócić na Ziemię i połączyć moce tego, co ponad i tego, co poniżej. Tak uzyskasz chwałę w całym świecie, a mrok cię opuści.”

– to po większej mierze inwokacja do Anubisa, Otwierającego Drogę, co powoduje przepływ mocy pod kontrolą Dzieci Seta.

  • Północne Przesilenie, 1975, Michael A. Aquino inwokował Seta i otrzymał Księgę Podążania Naprzód Nocą (the Book of Coming Forth by Night). Wzmociony tą gnozą, Aquino zostaje Magusem i zakłada Świątynię Seta, mającą podobny powab dla posmodernistycznych magików, jaki miał Set Tyfon w późnej Starożytności. Raz jeszcze Set, którego imię oznacza “Wtajemniczenie”, jest wysoce uhonorowany na tej Ziemi.
  • 9 września 1995, pod przewodnictwem badaczy Zakonu Setne Khamuast, Świątynia Seta przeprowadza heb-sed festiwal w oazie w Las Vegas.

Poważny magik postmoderny szuka danych naukowych z tego samego powodu, co jego odpowiednik w Egipcie – w imię precyzji. W celu Otworzenia Ust Bogów, co stanowi esencjonalnie setiański akt, konieczny jest możliwie jak najbardziej precyzyjny kontakt z istotami.

Imię i obraz Seta wliczają się w poczet problemów naukowych egiptologii. Nie rozpatruje się obecności i zniknięcia Seta z panteonu. Pierwsze kwestie mogą zapewnić magowi pewne użyteczne dane, zaś drugie są powiązane z ezoteryczną naturą Seta i stają się kluczem do zrozumienia boga, co jest pierwszym krokiem w przybraniu Formy boga, aby wypracowywać swoją wolę na wszechświecie.

W papirusach (1:11 9) Set s1 ewoluował od imienia Sut do Set. Znaczenie imienia jest niejasne – różne pseudo-etymologie  Egipcjan ukazują pewne procesy myślowe zawarte w słowie. Plutarch, który przetłumaczył je jako „Przezwyciężający” uchwycił ogólne postrzeganie Seta-Tyfona jako Loso-podobną moc przymusu – i w takiej to Formie odnajdujemy imię Seta w papirusach. Magik, przepracowując swoją wolę w stanie dosięgnięcia Seta (PAKERBETH), uczynił swoją wolę predeterminowanym Losem. „Set” nieomal zaczął oznaczać „Ananke” – i zaiste skoro bogini ta była powiązana z Gwiazdą Polarną, obydwoje postrzegano jako władców krążących gwiazd, które z kolei władały Losem.

Źródłosłów imienia “Set” to najpewniej słowo oznaczające Izolatora lub Elektora. Niektóre z najwcześniejszych hieroglifów Seta są zapisane z nożem (s2 ), który wg. przypuszczenia był narzędziem służącym do kastracji, lecz ostatnie badania Rotha sugerują, że mógł to być nóż porodowy (lub Pesh-Khent). Nóż porodowy, później powiązany z boginiami Renet i Meskhent, jest symbolem przeznaczenia, narodzin i odrodzenia.

Set jest generalnie obrazowany jako niesamowite zwierzę; jednakże są pewne zwierzęta z nim powiązane. To osioł, koń, żyrafa, hipopotam, krokodyl, czarny niedźwiedź – zwłaszcza w formie sab, “bestii przeznaczenia” – oraz południowy leopard. Set jest obrazowany jako spoczywająca bestia z niesamowitą głową o długim nochalu i czworokątnych, krzaczastych oczach. Jego ogon jest rozwidlony w kształt porodowego noża.

Alternatywnie jest portretowany jako człowiek z głową bestii. Rzadsze przedstawienia to np. skrzydlaty minotaur, wąż o głowie byka oraz po prostu człowiek w obcym ubiorze. W czasach późnego antyku był obrazowany jako człowiek o głowie osła –  ta forma jest predominująca, im dalej od Egiptu wykonywano jego przedstawienia. Choć Egipcjanie portretowali demony aku jako baśniowe bestie, spośród bogów tylko Set był przedstawiany jako baśniowe zwierzę – co być może sygnalizowało jego oddzielność od ładu naturalnego. Zapewne jest tym samym bogiem, co sumeryjski gryf – który skończył jako Paw Melek Taus, lub bóg Rudra. W okresie klasycznym bronią Seta była generalnie włócznia z zatkniętym nożem porodowym. Użył tego do zgładzenia smoka Apepa, na podobieństwo akuszerki odcinającej pępowinę. Ten czyn co noc uwalniał barkę Re do kontynuowania jej podróży. Co znaczące, ta bitwa zachodzi o wczesnym poranku, w czasie gdy wielu ludzi musi przeciąć się poprzez uporczywe pasma tego, co nie weszło w istnienie i ustanowić siebie samych jako indywidua. Inne przedmioty dzierżone przez Seta to berło waz lub tcham (wymowa “djam”) – stylizowana reprezentacja jego samego (s3 ). Wielu bogów dzierżyło te symbole. Waz oznacza moc w tym świecie, zaś tcham moc zwłaszcza poprzez potomstwo lub armię. W Późnym Antyku (zwłaszcza na tablicach klątw znalezionych poza Egiptem), Set dzierży cep bojowy – zapewne w celu ukarania niższych bogów i demonów oraz zmuszenia ich do wykonania jego woli.

W czasach klasycznych obrazy Seta barwiono czerwienią lub złotem, w zależności od jego statusu w społeczeństwie. Czerwień jest egipskim kolorem zła, powiązanym z wrogimi mocami pustyni, “Czerwonej Ziemi”. Papirusy Tebów separują “dobre” operacje (te, które integrują magika z wiecznymi strukturami Natury), które wymagały lamp dowolnego koloru poza czerwonym, oraz “złe” operacje (te dążące do narzucenia woli magika na bezosobowe części jego samego lub na świat), które wymagały czerwonych lamp. Wymóg czerwonej lampy jest po prawdzie ukrytym oznakowaniem setiańskiego/tyfonicznego zaklęcia. Za panowania dynastii setiańskich (XIX-XX) Set zadowalał się tak samo złotym ciałem, jak inni bogowie. Okazjonalnie był przedstawiany w czerni, z uwagi na jego powiązanie z nocnym niebem; gdy Śródziemnomorska idea “koloru” zła zaczęła wpływać na Egipt, Set stał się czarny. W naszej epoce kulturalnej być może raczej czerń niż czerwień zadziałają lepiej dla magika dążącego do naśladownictwa Seta.

Miejsce zamieszkania Seta to interesująca kwestia. Większość egipskich bogów mieszkało w trzech krainach – na tej Ziemi, gdzie można dostrzec ich “obraz”, jak w przypadku Re; w Duat, egipskim świecie podziemnym, gdzie częstokroć mają aparycję mumii, jak Ptah; lub ukryci w niebiosach, być może jako gwiazda lub Wyspa Ognia (Aa-nsernser-t). To ostatnie jest czasem miejscem zamieszkania bogów – ale częściej ich miejscem pochodzenia. Narodził się tam bóg xephra, zaś Wyspa Ognia jest zapewne symbolem płonącego umysłu człowieka, produkującego bogów. Choć Set może przebywać w tych miejscach (włączając posągi Seta kształtu mumii), generalnie jest wyobrażany jako przebywający za lub poza domeną niebiańską, a ściśle jest za Konstelacją Uda. To siedem gwiazd, do których się odnosimy jako do Wielkiego Wozu. Mogą być postrzegane jako Znak manifestacji Seta w obiektywnym uniwersum.

Te Siedem Gwiazd było znanym Egipcjanom jako Niezniszczalne Gwiazdy. Nazwane tak, gdyż ich pozycja nie jest ustalona, lecz przez całą noc krążą w ruchu przeciwnym do wskazówek zegara. Najstarszy kult funeralny (dynastie I-III) Egipcjan był kultem gwiezdnym, gdzie martwi wznosiliby się do nieba i stawali się gwiazdami; gwiazdy te stały się symbolem nieśmiertelności. Okres ten wyznaczały pogrzeby okrętowe, gdzie dziób łodzi wskazywał Północ, ku nieumierającym gwiazdom. Za XIX i XX dynastii, setiańscy faraonowie wskrzesili tą symbolikę (patrz “Opowieść Dwóch Braci” powyżej). Gdy wprowadzono do Egiptu babilońskie idee astrologiczne, siedem gwiazd stało się symbolami Losu. Koniec końców, jeśli gwiazdy Zodiaku, które powstają i upadają – tzn. ukazują się i znikają w zależności od pór roku – władały tym światem, z pewnością gwiazdy, którymi obracały wokół muszą być najpotężniejszymi władcami! Również myśl grecka, z wpływem Persów, nadała gwiazdom polarnym szczególne miejsce. Były postrzegane jako szczyt wrzeciona Losu (patrz platońska analogia Wrzeciona Konieczności w Republice). Set zaczął być postrzegany jako Tajemny (i.e. znany tylko magom) Władca Kosmosu.

Chcę przeegzaminować wiedzę mitologiczną znaną z klasycznych egipskich źródeł, dotyczącą aktywności Seta w każdym z trzech światów – Duat, Ziemi i regionie Niebiańskim – oraz przyjrzeć się Sethos, czy też Tajemnemu Regionowi, pojawiającemu się w literaturze gnostyckiej Późnego Antyku. Jeśli magicy pragnący przekształcić się w Seta wiedzą, co (i gdzie) wykonuje Set, mogą wykonywać te same akcje z lepszą precyzją. Zatem Set jest zarówno modelowym wzorem wtajemniczenia, oraz źródłem wzorów-świadomości dla magii operacyjnej.

Set w Duat. Obecność Seta w Duat jest dwojaka. Jest karzącym niegodziwych, lub zbawicielem Re. W pierwszej roli jest Władcą pierwszej sekcji Duat – Set-Amente! Ten region jest pojmowany w przestrzeni jako obszar pod zachodem słońca, w czasie jako pierwsza godzina ciemności, lub symbolicznie jako czas następujący, gdy ka i ba umarłych oddziela się od ciała i wyrusza w wędrówkę. To zaś obdarza Seta autorytetem nad stanami-poza-ciałem i jego tradycyjną rolą jako nadawca koszmarów. Te przerażające obrazy mają być rozumiane przez maga jako testy, manifestacje roli Seta jako demonicznego inicjatora. Podobnież mogą być wykorzystane przez maga w charakterze broni.

W roli kata niegodziwych, Set pojawia się w Duat w różnych przebraniach. Jest pożerającym serce smokiem SetNakt (Set jest Potężny). SetNakt pożera serce (intelekt) złej jednostki. Jest postacią Seta Obserwatora, który śledzi postęp Łodzi Re. Ta rola to obserwator Realnego, a wypełnia ją również poprzez zgładzenie demona Apepa. Co noc Łódź Re stawia czoła nie-stworzonemu wężowi Apepowi. Apep posiada moc zahipnotyzowania innych mieszkańców okrętu. Inni bogowie zapadają w trans, okręt się zatrzymuje, a Set zstępuje do walki z demonem. Zabija Apepa włócznią ukoronowaną nożem Pesh-Khent. Taki nóż jest używany przez położne do oddzielania pępowin oraz przez kapłanów sem przy wykonywaniu ceremonii Otwierania Ust. Rozwidlony nóż s4 jest obrazem ogona Seta.

Role te mogą być widziane jako jedna. Set jest niszczycielem złudnego myślenia. Niszczy to, czemu nie powiodło się Stanie prawdziwym. Jako taki jest testerem umarłych – bogiem Limitów. W skrócie, Set działa w podświadomości jako niszczyciel złudzeń.

Set na Ziemi. Set jest bogiem pustyni i obcych ziem. Był wysoce honorowany przez Faraonów okresu Imperialnego (XIX i XX dynastie). Jako bóg obcych ziem, bez przeszkód był identyfikowany z okolicznymi bogami burz i pustyni – Ashem Libijczyków, Teshubem Hytytów, Baalem Syryjczyków, Tishpakiem Hurrytów, Ninazu Ubajdów, a nawet YHWH Hebrajczyków.

Jego pierwotne miejsca kultowe, takie jak Ombos i Tanis zostały zaniedbane (lub nawet zniszczone) po powstaniu Ozyrysa, boga stagnacji, w XXI dynasii. Jednak zewnętrzne sanktuaria – świątynie w oazach takich jak Kharga i Dahlke – pozostały aktywne nawet aż do czasów Rzymu. Z tych to centrów archetyp Seta powrócił do Egiptu w czasach późnego antyku. Seta uobecnia się na Ziemi po pierwsze jako agent zmiany. Jako taki, był bogiem xeper lub rozwoju, przeciw Wen lub stagnacji. W okresie Imperium (XVIII-XX dynastia) był inwokowany jako lekarz poprzez swe zielone dzieła. Mnożyły się zaklęcia i uroki, przeciw niemu jako bogu burzy, wywoływacza poronień i nadawcy koszmarów.  Tak jak Set niesie kres złudnemu myśleniu w Duat, jest nadawcą złudnego myślenia na Ziemi. Jego zdolność do wysyłania snów i koszmarów zawsze była poszukiwana przez maga.

W operacjach magicznych jest przede wszystkim agentem psychicznych zakłóceń, lub nadawcą konfuzji. W tej roli “wstrząsa” umysłami innych, na których magik chce wywrzeć wpływ. To druga część setiańskiej magii. W Duat Set ogranicza manifestację nierealnych myśli u magika. Teraz notorycznie jasno-myślący Setianin używa tej samej destrukcyjnej mocy na ziemi – na innych, tak by on lub ona mógł transmitować swoje myśli do myśli innych. Ten związek jest odzwierciedlony w imionach i tytułach faraona XX dynastii, Setnakta. Jego imię oznacza Set-Jest-Potężny – identyczne z imieniem jednego testerów w Duat. Jego wnuk Ramzes IV zapisał, że Setnakt na polu bitewnym był “w swej złości niczym xeper-i-Set”. Wykorzystując moc Seta – potęgę bitewną – był w stanie stworzyć przestrzeń, w której mógł nastąpić postęp. Rolą Seta na tym świecie jest oczyszczanie przestrzeni, dzięki któremu może nastąpić indywidualnie zdeterminowana kreacja.

Set w Regionie Niebiańskim. Interakcje Seta (tak jak Tyfona) z bogami są po pierwsze wrogie. Jest on zabójcą Ozyrysa i zazwyczaj wrogiem jego brata, Horusa. Zgładzenie Ozyrysa, które prawdopodobnie pierwotnie było zgładzeniem Sokarisa (Ozyrys przyszedł do Egiptu w czasie historycznym) – jest potężnym ciosem przeciw stagnacji. Egipcjanie pojmowali dwa typy czasu, Neheh i djet. Neheh to wieczna przyszłość. Djet to linearna przeszłość. Była niezmienna, rozciągająca się od teraźniejszości w tył nieskończoną dalą. Była rządzona przez Ozyrysa. Zawierała wszystko, co się stało, jak również raczej “obrazy”, niż prawdziwe formy bogów. Jako taka zawiera całość wspólnych materiałów we wszystkich subiektywnych uniwersach, jak również wszystkie widzialne rzeczy w uniwersum obiektywnym. Set jest zawsze w opozycji do boga Ozyrysa; jego zgładzenie Ozyrysa to trwający wciąż proces, odczuwalny przez ludzkość w każdej postaci doświadczanej tęsknoty. Kiedy osoba chce czegokolwiek, ka lub obraz tego pragnienia pojawia się w Neheh (przyszłości). Ten region jest rządzony przez Seta pod jego kultowym mianem Set-Heh. Pragnienie pcha tą osobę ku wydarzeniu i stawia w opozycji z matrycą przeszłości (djet). Jeśli on lub ona odniesie sukces w pozyskaniu (urzeczywistnieniu) pragnienia, ona lub ona zgładziła tym samym Ozyrysa.

Jednakże ten nowy obiekt natychmiastowo staje się częścią matrycy przeszłości. W papirusach magicznych wielka matryca przeszłości jest nazwana “próżnią Pięknego Ozyrysa”. Sprowadzanie nowych rzeczy w tą matrycę jest symbolizowane przez sąd, z którym bogowie nachodzą Seta – sprawiając, by obwoził wokół  mumijne zwłoki Ozyrysa na swoich plecach pod postacią Bata, wiecznie doświadczającego (ever-xepering) Byka ambon. Ta interakcja pomiędzy kulturowym konserwatyzmem (Ozyrysem) i Remanifestacjami Seta zapewnia postmodernistycznemu (lub “Aeonicznego Wieku”) magowi pewne wskazówki odnośnie “pulsu” historii. Rola Seta jako boga przyszłości stawia go w opozycji do innych bogów, których rolą jest utrzymywanie kosmicznego ładu. Inna niebiańska rola Seta, tj. wroga i/lub przyjaciela Wielkiego Horusa, jest nieco bardziej złożona. Wielki Horus, bóg światła słońca przedstawia uporządkowaną (a być może nawet harmonijną) odpowiedź na chaos. Reprezentuje on witalną, aktywną część widzialnego świata. Jego widzialną manifestacją jest faraon, inkarnacja idei ludzkości. Latający sokół – jego tryb jest wizualny. Jest zaangażowany w nieustanną walkę ze swoim bratem Setem. W tej walce Set wyrywa prawe oko Horusa, zaś Horus urywa Setowi jądra. Następnie obydwaj kombatanci zostają zebrani i pogodzeni przez Totha, boga księżyca, w mieście Hermopolis. Set odzyskuje jądra, a Horus swoje oko. Kradzież ziarna to przejście mocy Tcham do świata widzialnego. Jest źródłem przyciągania pomiędzy nauczycielem (ludzkim mediatorem Wtajemniczenia), a studentem. Potężne przyciąganie – ta idea Piękna – może prowadzić do poważnych nadużyć i pomyłek. Kradzież oka jest absorpcją wiedzy do krainy Seta, gdzie powraca jako naenergetyzowane plany świata.

W odróżnieniu od prostego mitu o Secie i Ozyrysie, gdzie wpływ martwego króla jest ukazany jako święty i potężny, interakcja Seta i Horusa jest mitem konfliktu (hnnw, burzy) pomiędzy widzialną teraźniejszością, a indywidualistą. W szczególności w okresach takich, jak festiwal Heb-Sed, dwóch walczących bogów stawało się “Dwoma Partnerami.”

Podczas gdy Ozyrys jest bogiem ubóstwionej i efektywnej przeszłości (djet), zarówno Set, jak i Horus są bogami magicznej przyszłości (neheh). W Starym Państwie ich interakcję symbolizowała specjalna gra, zwana Mehen. Była to spiralna gra planszowa ukształtowana i nazwana za podziemnym wężem, Mehen. Dwóch graczy ścigało się kulkami do gry i figurkami Hon ku centralnemu obszarowi – regionowi Re. Re jest równoznaczny z ostatecznie Realnym – ujrzeć Re nie oznaczało połączenia się z tą rzeczywistością, lecz ze zdobyciem siły pozwalającej na widzenie realnego – na przekroczenie wszystkiego, czemu nie udało się zaistnieć. Tak to wstęp do krainy wiedzie poprzez zmaganie (hnnw) pomiędzy siłami indywidualizmu, a współpraca odkrywa dwie ścieżki do boskości – które sięgają egipskiej historii jako sem-neter (sługa bogów) oraz paxerneter (osiąganie poziomu bogów).

W czasach Nowego Państwa zasady gry Mehen ulegly zapomnieniu, lecz symbol gry pozostał – spirala jednocząca Horusa z Setem. Dwa zaklęcia z Tekstu Trumiennego (Coffin Text) – 493 i 495 – wspominają misteria Mehen (shatau Mehen):

“Moje ba przynależy jego ciału; mój cień przynależy jego kondycji. Jestem stróżem przestępców w manierze misteriów Mehen.”

Te odniesienie do wiedzy tajemnej misteriów, powiązane z figurą jednoczącą Horusa i Seta, poświadcza specjalną magiczną więź między Horusem-Setem, a przyszłością. Ta wiedza tajemna jest prywatną informacją odnośnie życia wewnętrznego i może być przekazana jedynie przez nauczyciela uczniowi. To więcej niż tylko słowa, w najściślejszym sensie łączy sekrety społeczne z magią. Ostatecznie Mehen to wstęgi Przyszłego Horusa i Seta, dwu zasad świadomości, z których obydwie w sporze i współpracy sprawiają, że efektywna przyszłość przejawia się na ziemi. Ostateczny przykład sekretu Mehen odnajdujemy w potrzebowym zapisie Nowego Państwa, zwanym Księgą Pylonów. W księdze tej Re, reprezentujący zmarłych, podróżuje poprzez szereg bram w Duat. W każdej z nich zagraża mu wąż Apep, bóg tego, co nie zaistniało. Gdy ten swór zostaje zgładzony przez Seta, Re wyłania się w Dziesiątej Godzinie, w inny sposób znanej jako królestwo xephra.

Jedną z istot wspomagających go przy tej przemianie jest znacząca postać zwana “Jego Dwoma Twarzami.”

horusset

Ukazuje to stworzenie noszące głowy Horusa i Seta. Ta postać, towarzysząca bogowi słońca w trakcie jego regeneracji w Xephra, Samo-Stworzonego, to Mehen.

Mehen  WP  n  iarw. t  khensof  dwa.t

Smrw.t  rmn.Sn  khwy.f(y)  m  shta.f

To Mehen Ureusza, podróżuje poprzez Duat. Łuki unoszą Jego Dwie Twarze w postaci Tajemnicy.

Związek Horusa i Seta symbolizuje zmaganie pomiędzy indywidualnością, a współpracą. Jednak od czasu do czasu ten spór wstępuję w miejsce jedności, które ma funkcję zasadniczo ochroną i regeneracyjną. Co znaczące, imię Horus-Set po raz ostatni pojawia się w ogólnym koptyjskim zaklęciu dla pozyskania przychylności, czci i namiętności – gdzie Horus-Set jest inwokowany wśród listy aniołów takich jak Michael i Gabriel (London Hay 10434). Te ukazanie się Horusa-Seta i siódmym wieku NE jest ostatnim znanym aż do XX w. Poza niebiańskimi manifestacjami Seta, są tam odniesienia do czwartego, lub “tajemnego” regionu. W najdawniejszych czasach było to miejsce przeznaczone poległym w boju; wrota lub Usta (Re) do tego miejsca były rządzone przez psychompicznego (psychopomp – przewodnik dusz) boga martwych z pól bitewnych – w Górnym Egipcie Sokaris, zaś w Dolnym Egipcie Anubisa.

Ten rejon tajemnicznych ścieżek był nazywany Setaue i pierwotnie wyobrażano sobie, że leży za siedmioma gwiazdami, które nazywamy Wielkim Wozem.

Seta postrzegano jako zabójcę królewskich martwych. Zabił faraona – koniec końców faraon nie mógł polec z rąk śmiertelników.

Kiedy Ozyryjskie i solarne kulty pogrzebowe wzrosły w potęgę, specjalne “tajemnicze miejsce” przepadło (lub stało się jedynie częścią Duat).

Idea specjalnego rejonu władanego przez Seta powracała w różnych czasach. Cieszyła się popularnością za czasów XIX i XX dynastii, kiedy nocne niebo było obrazowane w grobach królewskich. Co znaczące, w królewskich pochówkach w Tanis, gdzie pogrzebano rodziny Setiańskich faraonów, sakrofagom nadawano raczej postać Sokaris, niż Ozyrysa, Sokaris, jako Lord Ust Przejść do Tajemnego Miejsca, może zostać określony lordem siedmiu gwiazd Wielkiego Wozu. W sensie ezoterycznym może to wskazywać, że Strach jest matką Wtajemniczenia – czy też bardziej właściwie, że przezwyciężanie Strachu jest początkiem Samo-rozwoju. Sokaris w swej roli boga bitwy jest bogiem przedstawiającym całą złożoność odwagi i strachu – śmierci w służbie Żyjącego Horusa.

Jako, że te zależności produkują bogactwo psyche, Sokaris wcześnie został utożsamiony z Ptahem. Identyfikacja z Ozyrysem nastąpiła dopiero później.

Sokaris za małżonkę miał Sekhmet. Imię to jest jedynie żeńską formą słowa oznaczającego boską moc (Sekhem). Odnosi się to do mocy, która wynika z przeciwstawienia się strachu. Żołnierze nosili czerwone pierścienie, wskazujące, że w ich następnym życiu będą cieszyć się seksualnymi stosunkami z Sekhmet. To, że moc była postrzegana jako seksualnie pożądalna i dostępna tylko po stawieniu czoła potężnemu strachowi, leży w esencji tradycji hermetycznej i doznało remanifestacji w antynomicznych aspektach aktualnego Setiańskiego odrodzenia.

Poza Sokaris i Sekhmet, poza Sporem i Pięknem, leży tajemne miejsce Seta. Zawędrować tam oznacza Stać się źródłem przyszłości, Władcą władców losu. To ostateczny cel tradycji hermetycznej i Setiańska ścieżka zarazem.