Warząchew 23

Skąpane w deszczu ze śniegiem prowincjonalne miasteczko przy przymarzniętym zalewie, łączącym się z morzem. Popiołowy szum z rzadka przejeżdżanych ulic. Domki za płotami i świerkami, pojedyncze sieciówkowe sklepy, a im bliżej torów tym więcej obskury, której przypisuje się miano peerelowskiej. Zima tego roku jednak zanadto nie przysmaliła dymem mord ludzkich, bo okazała się miękka, tak jak twarz przeciętnego przedstawiciela klasy średniej, jak pośladki proboszcza i brzuch burmistrza, tak jak ich wiara i świadomość. Zatem mróz ustępuje, a lody puszczają.

21316240_1947728792164706_4091586885234411156_o

To jak noworoczna szopka. Na czele idzie gruby, wysoki policjant i niesie pionową część hamaka, odciętą na rurze poziomej kątówką. Z tego zwisa proporczyk z Matką Boską. Za nim idą dzieci i kundel z kulawą nogą i brzuchem nieforemnym jakby nosił szczeniaki. Wszyscy mają na szyjach zawieszone dzwoneczki, a dzieci niosą balony z symbolem serca chrystusowego. Zmierzają do końca mola, na którym zatkwiono maszt z flagą. Symbol na niej to czerwona gwiazda Chaosu. Przechodząc przeganiają stado gołąbków dziobiących resztki rozsypanego chleba. Przy maszcie na poręczy siedzą 2 wrony i obserwują bacznie przybyszów. Po lekko wzburzonym morzu do mola podpływa małym jachtem marynarz, czy też rybak, lub nikto. – Co się tak gapicie? Wasz czas się skończył, zaczął się czas. Chaos to iskra przemiany, a Wasz Pan chowa do grobu za życia. Pochowani stagnacją i materią za życia. Wbrew testamentowym kłamstwom Jego wysłannik to wysłannik skądinąd i jest po naszej stronie.
Zimny wicher zaciągnął niebo ciemnymi chmurami, a morze zaczynało wrzeć. Marynarz przycumował jacht i zszedł na plażę. Jezumaryjni podróżnicy ze zwieszonymi głowami obserwowali /jeden balonik porwał wiatr, drugi zaplątał się na górze masztu/ jak przybysz się oddala pod ścianę lasu, a następnie – choć tego już nie widzieli – leśnym traktem do sobie znanej nory, jaskini, a może chaty.

20180128_165044

oto

K/VV

Advertisements

Spinacze i spinko spinki, macie do rozkminki

Poczerniały Honor

The  Brian Jonestown Massacre – Good Mourning

w życiu są inne dary niż zachowanie
na tyle transgresyjne by groziło śmiercią
więc opuść na to kurtynę zapomnienia, nawet nie próbuj
chyba że jest to rzecz którą chcesz konsekrować swój nóż
w takim wypadku położę kwiaty na Twoim grobie

luski7v1 copy

Djevels Fangs

byłeś nałogowcem śmierci
a ja chciałam dostąpić jej objęć w tobie
rozliczałeś się z dziewczyną
rodziną, komornikiem, kuratorem
jesteś z trujących źródeł
nie przebaczałeś życiu, że żyjesz
spod zadrapanej powierzchni Poznania
co była jak żyła dziewiczo draśnięta
popłynął szkarłat twej krwi
wglądu w Szaleństwo

.:.GvS.:.

Processed with VSCO with m3 preset.:.

gdy rozpada
się kalejdoskop dni
jak domek z kart
lisim węchem, z ludzkim bez-wstrętem

mnie nie

nie zapomnij, że skok w króliczą norę
i przestrzeń gór
pod którymi drzemie
pra-jaszczur król
i kłębią się kłębią jego sploty
i lśnią jego czarne diamentowe oczy

wulkany ejakulują ogniem
nadchodzi sztorm, a Pan zstępuje z gór
IO PAN! Babalon, cierń
z którego spływa szkarłat Twoich
ust do Kielicha Tubala Kaina
który jest źródłem i wieczystym płomieniem

Jormungandr i jego Wyrd;
Loki, Hrimthursów pan pełen
psylomuchomorowego wywaru jego dzban

Kłębią się chmury
Spłomienić świat!

.:.katastrof.:.

 Cain.jpg

thursa2393

bindruny i sigile zaczerpnięte z Thursakyngi autorstwa Ekortu oraz Liber Falxifer, wyd. przez Ixaxaar