Guru i Wielka Bestia: przeświadczenie Timothy’ego Leary’ego, że był kontynuacją Aleistera Crowleya

W 1972 roku Timothy złapał zbiór zaprojektowanych przez Aleistera Crowleya kart tarota i zadał im pytanie. „Kim jestem i jakie jest moje przeznaczenie?”. Przerwał wtedy ciąg kart i znalazł Asa Dysków – kartę, która jak wierzył Crowley, reprezentowała jego samego. As Dysków zawiera greckie słowa To Mega Therion lub „Wielka Bestia”, będące imieniem przyjętym przez Crowleya. Przekonało to Leary’ego  o czymś, co ostatnio zaczął podejrzewać; o tym jakoby był „kontynuuacją” Aleistera Crowleya, oraz o tym, że jego rolą w życiu była kontynuacja „Wielkiego Dzieła” Crowleya, mianowicie dzieła sprowadzenia fundamentalnej zmiany w ludzkiej świadomości.

Timothy Leary roku 1972 był bardzo odmiennym facetem od Timothy’ego Leary’ego z okresu „Lata Miłości” roku 1967, gdzie był u szczytu sławy. Leary był ex-harwardowskim profesorem, który głosił ludziom pokój i miłość, zaadaptował mantrę „dostrój się, włącz i odpadnij” (‘tune in, turn on and drop out’) – oraz poprowadził eksplodujący ruch psychodeliczny. W przeciągu następnych 5 lat był wielokrotnie aresztowany, zniewalany, jak również uciekał z więzienia, został przeszmuglowany poza Amerykę przez terrorystów, porwany przez rewolucjonistów w Afryce Północnej, uciekł ponownie,  zbiegł do Szwajcarii, gdzie trafił do szwajcarskiego aresztu śledczego, a aktualnie wiódł nomadyczne życie, wędrując między różnymi Szwajcarskimi kantonami pod ochroną wygnanego francuskiego handlarza bronią. Nixon nazwał go „najbardziej niebezpiecznym człowiekiem w Ameryce” i wysłał Johna Mitchella, swojego głównego prawnika do Szwajcarii, aby próbował doprowadzić do ekstradycji Leary’ego. Życie Leary’ego rozgrywało się na tak wielkiej, niebezpiecznej skali, że kuszące było uwierzenie, iż został w jakiś sposób wybrany przez historię, oraz że można się po nim spodziewać wielkich czynów.

Jego identyfikacja z Crowleyem rozpoczęła się poważnie wraz z tym, jak Leary wespół z angielskim beatnikiem i pisarzem Brianem Barrittem odbyli kwasowego tripa na Saharze. Barritt był, słowami Leary’ego, „pieprzonym geniuszem”. „Brian jest Nietykalnym Anglikiem” – napisał w roku 1971. „Jego cień padający wprost na ścieżkę klasy średniej wystarczy, aby skontaminować dwadzieścia życiorysów. Jest wysoce toksyczny. Brian jest starożytny, ale nie stary. Przez 36 lat przepuścił przez swoje ciało tak wiele narkotyków, jak to możliwe, a jest obscenicznie zdrowy, diabolicznie zamożny i wygląda na dwudziestolatka. Zamierza utrzymać ten stan przez bezterminowy okres. Nie zamierza umrzeć: będą musieli go zabić.”

Brian-Barritt
Brian Barrit, w r. 1974 (z lewa) i 2001 (po prawej)

Leary i Barrit wpierw tripowali razem nocą z wielkanocnej soboty na niedzielę roku 1971. Pojechali z wybrzeża Algierii do miejsca zwanego Bou Saada, na skraju Sahary. „Bou Saada” znaczy „Miasto Szczęścia” i mawiano, że to bardzo magiczne miejsce. Leary musiał zgarnąć różne manatki z Hotelu Caid, gdzie pomieszkiwał wcześniej ze swoją żoną, Rosemary. Zaliczał się do nich wstęp napisany do jednej z książek Barritta i część ubrań jego żony. To w tych ostatnich byli najbardziej zainteresowani, gdyż były tam zaszyte kartony Sunshine LSD i wysokiej jakości afgański haszysz w obcasach butów.

Zjedli kwasa, zapalili haszu i wyjechali ku niezliczonym wydmom, aż znaleźli wyschnięte łożysko rzeki. Tam usiedli na wiecznie przemieszczającym się piasku i obserwowali zachód słońca, czekając na załadunek kwasa. Wzeszedł księżyc pełni. Nad pustynią zapadła noc.

„Niebiosa płonęły” – tak później Barrit opisał tripa, który nastąpił. „Potężne statki galaktyczne rozbłyskiwały w istnienie, złote naczynia z twarzami bogów egipskich na dziobach, ślizgające się między życiem, a śmiercią. […] Cudowne miasta przemykały, zbudowane z jeszcze nieodkrytych materiałów, wieże wygięte ku niebiosom. Poprzez okno kobieta o twarzy anioła i ciele pająka gawędziła do mnie swoimi oczami . . .” Leary, w międzyczasie, wydawał się wykonywać rodzaj ceremonii, krocząc w górę i w dół i recytując alchemiczną formułę solve et coagula.

Nawet wg standardów Leary’ego i Barritta, była to wyjątkowa noc. Lecz trip zawierał kilka synchroniczności, indukujących, że było w tym coś więcej, niż tylko szereg wyimaginowanych halucynacji. Na początku tripu Barritta spostrzegł zakapturzonego człowieka pośrodku diabelskiego pyłu lub powietrznej trąby piasku. Barritt miał przy sobie zwój lub manuskrypt, który wydawał się istotny, powiązany z elizabetiańskim magikiem i alchemikiem Dr. Johnem Dee.

Dr. Dee był jednym z głównych uczonych swoich czasów, człowiekiem który odegrał wiodącą rolę w rozwoju nauki nawigacji. Był także dworskim astrologiem Królowy Elżbiety I i użył jej horoskopu do wyboru dnia jej koronacji w 1558 r. Posiadał jak wierzono największą bibliotekę w Brytanii, zanim lokalni mieszkańcy, uznający go za złego czarnoksiężnika, jej nie spalili. Był również szpiegiem Korony, wysyłanym na misje wywiadowcze do różnych innych krajów europejskich. Wydaje się zatem na miejscu, że podpisywał dokumenty kodem „007”.

Dee był również alchemikiem głęboko zaangażowanym w studia okultystyczne, nawet pomimo tego, że takie praktyki były ekstremalnie niebezpieczne politycznie w religijnym rozgardiaszu jego czasów. Zaangażował się we współpracę ze złodziejem (w tym grobów) Edwardem Kellym, wierząc, że Kelly miał zdolność słyszenia duchów i demonów. W trakcie wielu miesięcy Dee spisywał informacje skierowane „poprzez” Kelly’ego, a rezultatem był materiał pracy magicznej, zawierający anielski język, znany jako Magia Enochiańska.

Rok po podróży do Bou Saada, Leary i Brian odkryli, że w roku 1909, Aleister Crowley i poeta Victor Neuber odprawili ceremonię magiczną dokładnie w tym samym łożysku rzeki na wydmach poza Bou Saada, gdzie wzięli LSD. Crowley i Neuberg przyzywali demony inwokując dziewiętnaście „wezwań” zaczerpniętych od doktora Johna Dee i Edwarda Kelly’ego. Magia Enochiańska była integralną częścią systemu magicznego Crowleya i to anielski skrypt Dee i Kelly’ego Crowley inwokował w Bou Saada.

Praca zajęła kilka tygodni, jako że inwokowali jeden „klucz” manuskryptu dziennie, wzywając szereg aniołów i demonów do pojawienia się wewnątrz magicznego trójkąta, zaznaczonego w piasku. Wykorzystywali meskalinę i magiję seksualną, z Neubergiem dymającym Crowleya na ołtarzu w prowizorycznym kręgu kamieni, dedykując akt dla bożka Pana. Kiedy nadszedł dzień inwokacji Choronzona, demona chaosu i otchłani, Crowley nie pozostał na zewnątrz magicznego trójkąta. Zamiast tego rozmyślnie usiadł wewnątrz. Para musiała stanowić nie lada widok, jak wykonywali swoje dziwne akty wśród przemieszczających się saharyjskich wydm. Crowley był ubrany w długą, czarną, zakapturzoną szatę z rewolwerem u pasa. Neuberg, z dwoma kitami ufarbowanych włosów wygiętych w rogi, obserwował siedząc w magicznym kręgu stworzonym dla jego ochrony i robił notatki. Crowley poinstruował Neuberga, że cokolwiek się stanie, musi się przeciwstawić każdej próbie demona, aby się wyzwolić. Inwokacja dobiegła końca, złożono w ofierze trzy gołębie i, wg relacji Neuberga i Crowleya, Choronzon się ukazał. Opętał Crowleya i zaczął szydzić z Neuberga, błagając aby go uwolnił. Później twierdzili, że Crowley/Choronzon zaczął zmieniać kształt, ukazując się Neubergowi w szeregu form, w skład których wchodził jego stary kochanek oraz wąż z ludzką twarzą. Błagał poetę o łyk wody i obiecywał, że spocznie u jego stóp i będzie mu posłuszny, jeśli go uwolni. Gdy Neuberg był roztargniony olśniewającymi obrazami materializującymi mu się przed oczami, demon stopniowo przesuwał piasek na krąg magiczny, powoli go wymazując. Wtedy byt, który opętał Crowleya runął na Neuberga i wg Wyznań Aleistera Crowleya „rzucił go na ziemię i próbował rozerwać mu gardło pieniącymi się szponami.”. Na szczęście Neuberg był uzbrojony w konsekrowany magiczny sztylet i udało mu się odeprzeć bestię. Choronzon został odegnany, pozostawiając Crowleya leżącego nago na piasku. Po zakończeniu ceremonii, magiczny krąg i trójkąt zostały wymazane oraz rozpalono ogień, aby oczyścić miejsce.

Leary i Barritt byli zdumieni, gdy odkryli to, rok po ich pustynnym tripie. Fakt, że przebywali u tego samego łożyska rzeki był już sam w sobie synchronicznością, ale zakapturzona postać wewnątrz diabelskiego pyłu, którą Barritt ujrzał pasowała do crowleyowskiego opisu jego opętanego ja. Crowley, który nosił czarną, zakapturzoną szatę, opisał opętującego go demona jako koagulację form, które wirowały bezrozumnie w chaotycznych zwłach jak diabelskie pyły”. Dodatkowo fakt, że używali manuskryptu doktora Dee, który również ukazał się Barrittowi, popchnął wydarzenie daleko poza przypadkowość.

Było wiele zbieżności pomiędzy Timothym Learym i Aleisterem Crowleyem, co w tamtych czasach nie pozostało niezauważone. Dla przykładu Andy Warhol udzielił komentarza w tej sprawie.

Obydwaj wyrośli z podłoża represyjnej klasy średniej i obydwaj odrzucili te wartości, aby założyć wyzwolone i hedonistyczne sekty. Obydwaj przykładali ogromną wartość do seksu i dragów i są silne paralele pomiędzy komuną Millbrook Leary’ego i crowleyowskim Opactwem Thelemy na Sycylii. Crowley za swojego życia został nazwany „najbardziej nikczemnym człowiekiem na świecie”, zaś Leary „najbardziej niebezpiecznym człowiekiem w Ameryce” przez prezydenta Nixona. Przykazanie Crowleya „Czyń swoją Wolę niechaj będzie całym Prawem” ma podobne libertyńskie wartości do przykazań Ligi Rozwoju Duchowego, „religią osobistą” wynalezioną przez Leary’ego, choć ta została złagodzona do braku przyzwolenia na kontrolowanie innych. Obydwaj napisali reinterpretacje Tao Te Ching. To indykator podobnego rozmiaru ich ego, jako że Tao Te Ching jest zapewne jednym z najbardziej kompletnych kawałków tekstu, jakie kiedykolwiek napisano, i nieliczni są ci, co wierzą, że mogą to poprawić. Jak zademonstrował Roberta Anton Wilson w Kosmicznym spuście, jest wiele paraleli pomiędzy „Transmisjami Gwiezdnego Nasienia”, informacjami uzyskanymi podczas eksperymentów Leary’ego z przekazywaniem, za odsiadki w więzieniu Folsom, a Księgą Prawa Crowleya. Są również podobieństwa pomiędzy starością każdego z nich, i względem luzi, takich jak John Lennon, na których obydwaj wpłynęli. Obydwaj mieli też żony imieniem Rosemary.

Saint_Timothy_by_CorpusCallosum
“Święty Timothy”, il. aut. Corpus Callosum

Leary zaczął myśleć o sobie jako o ‘kontynuacji’ Crowleya, w przeciwieństwie do ‘reinkarnacji’ w normalnym sensie. Były silne podobieństwa pomiędzy Dee, a Kellym, Crowleyem i Neubergiem oraz Learym i Barrittem, a Leary spostrzegł siebie jako część linii czarowników powracających wskroś historię. Było to coś, czego Crowley zdawał się być świadomy, choć wierzył, że był reinkarnacją Kelly’ego prędzej niż Dee. Leary wierzył, że odgrywał „skrypt” dla stałego, transformacyjnego nurtu, który powtarzał się w czasie. Te ‘skrypty’ istniały w podobny sposób do piosenki. Piosenka istnieje tylko w czasie, nie w przestrzeni, ale jednak istnieje wystarczająco, aby wykrywalne były wzorce, harmonia i znaczenie. Zaiste, ‘czas’ był tu kluczem, albo raczej zmiana w jego jakościach, możliwa do wykrycia pod wpływem LSD. Leary wierzył, że w trakcie tripa były momenty, w których jego świadomość przerastała normalny, niezatrzymujący się, linearny upływ czasu. Koniec końców, tak jak dwu-wymiarowy rysunek może być właściwie obserwowany tylko z trzech wymiarów, tak też czas, czwarty wymiar, powinien mieć sens tylko z piątego lub wyższego wymiaru. Poszerzona za sprawą LSD świadomość wydawała się okazjonalnie oferować taką wyższą perspektywę. Z tego miejsca ujawniały się w inny sposób niewidoczne wzorce i nurty w historii. Wierzenie Leary’ego, że jego świadomość przekroczyła linearny upływ czasu tak naprawdę nie jest tak absurdalne, jak może się wydawać przy pierwszym zerknięciu. Wśród naukowców jest rosnący konsensus, że podczas gdy czas sam w sobie jest prawdziwy, postrzegany wprzód marsz czasu jest iluzją. Jak Einstein onegdaj słynnie napisał do przyjaciela, „przeszłość, teraźniejszość i przyszłość są tylko iluzjami, nawet jeśli uporczywymi.” Pisząc w The Scientific American (Vol. 15 No. 3 2005 s. 82) Paul Davies konkluduje, że „upływ czasu jest prawdopodobnie iluzją. Świadomość może zawierać termodynamiczne lub kwantowe procesy, które prowadzą do wrażenia życia z chwili na chwilę.” Wtedy przechodzi do uwagi, że „możliwe jest wyobrażenie sobie dragów, które zawieszają wrażenie podmiotu, że czas upływa.”

Podczas tego okresu Leary pisał książkę o swojej ucieczce z więzienia, pt. Już pora, a później miał zakończyć swoją autobiografię dokładnie tymi samymi słowami. Książka została później przemianowana w bezpośrednim hołdzie dla Crowleya, opublikowana pod tytułem Wyznania Maniaka Nadziei, tytuł wybrany jako świadome odniesienie do crowleyowskiego Dziennika Maniaka Dragów oraz Wyznań Aleistera Crowleya.

Wkrótce później Leary został porwany w trakcie strzelaniny w Afganistanie, sprowadzony z powrotem do Ameryki i umieszczony w osobnej celi w więzieniu Folsom. Po zawarciu umowy z FBI, która zrujnowała jego reputację wśród wielu hipisowskich wyznawców, został ewangelistą komputerów osobistych i internetu. Umarł na raka 31 maja 1996 roku. Według Williama Burroughsa „Tim zmienił świat. Może upłynąć kolejny wiek, zanim przyzna mu się jego prawomocną renomę. Niech jego oszczercy kręcą głowami o sto lat od teraz.

Jest niewątpliwie prawdziwe, że ponowne oszacowanie idei Leary’ego i jego wpływu na naszą kulturę jest znacznie opóźnione. Są tacy, co wierzą, że Leary odniósł sukces i sprowadził fundamentalną i trwającą zmianę w ludzkiej świadomości milionów ludzi. Są też inni, wierzący, że powinien wziąć na siebie winę za problemy i rozczarowanie, które zakończyły sen lat sześćdziesiątych. Ale jedna rzecz jest oczywista: nie ma żadnej postaci z drugiej połowy XX w., która ma lepsze roszczenie do kontynuacji „Wielkiego Dzieła” Crowleya, niż Dr Timothy Leary.

Zaadaptowane z „I Have America Surrounded: The Life of Timothy Leary” autorstwa Johna Higgsa. Źródło: Daily Grail. Tłum. <|Vv \ not

Advertisements

Ram Dass – Pułapka doświadczeń haju

“Raj jest więzieniem mędrca tak, jak świat jest więźniem wierzącego”
– Yahja b. Mu’adh al-Razi

Dla wielu z nas, którzy dotarli do medytacji poprzez psychodeliki, przyjętym modelem do zmiany świadomości zostało wejście w haj. Odepchnęliśmy nasz normalny stan przebudzenia w celu objęcia stanu euforii, harmonii, błogości, pokoju, lub ekstazy. Wielu z nas spędziło długie przedziały czasu wchodząc w i schodząc z haju. Było to jak biblijna przypowieść o gościu weselnym, który przybył na wesele bez stosownego odzienia, więc został wyrzucony. Mój guru, mówiąc o psychodelikach, rzekł “Te leki pozwolą Ci przyjść i odwiedzić Chrystusa, ale możesz zostać tam tylko na dwie godziny. Wtedy musisz znów wrócić. Lepiej stać się Chrystusem, niż go odwiedzić – ale nawet odwiedzenie świętego jest użyteczne.” Wtedy dodał, “lecz najpotężniejszym lekiem jest miłość.” Bo miłość powoli przemienia w to, czego psychodeliki dają tylko przebłysk.

Kiedy reflektowałem w świetle jego słów na swoje tripy z LSD i innymi psychodelikami, ujrzałem, że po przebłysku możliwości transcendencji, kontyuowałem tripowanie tylko aby się upewnić, że możliwość wciąż tam jest. Dostrzeganie możliwości jest zaiste inne niż bycie nią. Wcześniej lub później musisz oczyścić i przerobić swój umysł, serce i ciało, tak, by wszystko, co ściąga cię w dół z twoich doświadczeń straciło nad tobą władzę.
Psychodeliki mogły dokonać chemicznego nadpisania (zastąpienia) wzorców myślowych w twoim mózgu, tak że jesteś otwarty na chwilę, ale gdy substancja traci swą siłę stare wzorce nawyków przejmują znów władzę. Wraz z nimi nadchodzi subtelna rozpacz, jakobyś bez substancji był więźniem swoich myśli.
Pułapka doświadczeń haju, jakkolwiek zachodzą, polega na tym, że stajesz się przywiązany do ich wspomnienia i próbujesz je odtworzyć. Te wspomnienia nakłaniają cię do próby odtworzenia haju.

Ostatecznie łapią cię w pułapkę, gdyż zgrzytają z twoim doświadczeniem chwili obecnej. W medytacji musisz być tu i teraz, odpuszczając wszystkich porównań i wspomnień. Jeśli haj był zbyt silny w porównaniu do reszty twojego życia, zastępuje on teraźniejszość i utrzymuje cię w skupieniu nad przeszłością. Paradoksem jest oczywiście to, że gdybyś miał odpuścić się przeszłości jak szczebla drabiny, odnalazłbyś w chwili teraźniejszej tą samą jakość, jaką kiedyś poznałeś. Bo starając się powtórzyć przeszłość tracisz teraźniejszość.

Jak wiele razy czułeś moment doskonałości – tylko aby rozdarłby on następny moment świadomością przemijalności?

Ile razy będziesz próbował wejść w haj z nadzieją, że to tym razem to nie nastąpi – aż już będziesz wiedział, że skoro zaczynasz iść w górę, to będziesz musiał zejść w dół? Dół jest częścią haju. Kiedy w medytacji kusi cię kolejny smak miodu, twoje wspomnienie skończoności tych momentów kiełzna twoje pragnienie. Więcej błogości, więcej zachwytu, więcej ekstazy – to tylko kawałki przemijającego show. Chwila teraźniejsza w swojej pełni zawiera zarówno górę, jak i dół, jak również jest poza nimi obydwoma.

– Ram Dass

źródło wersji anglojęzycznej: ramdass.org / tłum. zredaktur not

Szturmując bramy psychodeli: naukowcy podejmują współpracę w obliczu kapitalistycznej rywalizacji

Wszyscy mówią o psychodelikach. Gospodarz późno-nocnego showu TV Chelsea Handler pije ceremonialny wywar ayahuaski na Netflixie. W ostatnim tygodniu, konserwatywny ex-Spiker Izby Reprezentantów, John Boehner, onegdaj „nienaruszalnie przeciwny” legalizacji konopii – stweetował oświadczenie, że dołącza do komisji mega-inwestora pączkującego legalnego przemysłu konopnego.  Autor bestsellerów Michael Pollan pisze o psychodelikach w „Jak zmienić swój umysł”, a mikrodozowanie LSD jest propagowane przez herosów przedsiębiorczości Jamie Wheala i Stevena Kotlera w Wykradaniu Ognia.

Co kiedyś zostało nazwane „psychodelicznym renesansem” – ruch prowadzony przez grzywiastych myślicieli, łotrowskich naukowców, psychonautów i wyrzutków – nieprzerwanie wywoskowuje się we w pełni odpaloną erę. Stopniowa akceptacja psychodelików i substancji psychoaktywnych przez mainstream jest powodem do celebracji dla rodowodu adwokatów, którzy toczyli pod górę bitwy o wolności religijną i „wolność poznawczą”: prawo zmiany stanu własnej świadomości. Wyzwolenie potencjału medycznego roślin i molekuł syntetycznych, będące z dawien dawna marzeniem szamanów, wyrzutków-naukowców i antropologów, w końcu materializuje się w rzeczywistości.

Ale jak psychodeliki rozwijają się z ezoterycznych, podziemnych krain w oświetlony dniem, legalny „mainstream”, jak zmienia się wiedza nt. i ekonomiczna przemiana tych substancji?

Leki (dozwolone lub nie) z uznaną wartością użytkową (medyczną lub inną) są z reguły utowarowiane, regulowane i opodatkowane. Widzieliśmy to w 1986 roku, gdy amerykański przedsiębiorca Loren Miller podjął próbę opatentowania i sprywatyzowania odmiany Bansiteriopsis caapi, kluczowego składnika ayahuaski, ceremonialnego wywaru społeczności lasów amazońskich.

Dzisiaj legalna produkcja konopii przysparza interesantom wysokich zysków, podczas gdy drobni handlarze pozostają zamknięci za posiadanie. Biały sok z makówek (Papaver somniferum) zawiera alkaloidy morfiny, produkowane teraz agresywnie przez przedsiębiorstwa jak Purdue Pharmaceuticals i sprzedawane do wytwarzania syntetycznych opiatów – szacowanych za odpowiedzialne za miliony zgonów – dla celów zysku.

Problemem jest, że służba zdrowia w Ameryce istnieje w obrębie konkurencyjnej ekonomii rynkowej, napędzanej nienasyconą pogonią za wzrostem ekonomicznym. Prywatyzacja środkami patentowania lub kradzieży często doprowadza do procesu odnoszenia zysku. Oznacza to ograniczenie dostępu do zasobów wspólnej puli (tj. stawianie płotu wokół pola konopii w celu jej sprzedaży, lub opatentowania rośliny).  W przypadku kompanii służby zdrowia, których ostatecznym celem jest maksymalizacja zysków dla interesantów, prywatyzowanie i patentowanie wiedzy i zasobów jest murowaną drogą do sukcesu. To zaś zgrzyta ze zwierzchnikami otwartego dostępu i współpracy, czyli naukowcami, badaczami, praktykami i adwokatami, których celem jest zapewnienie otwartego dostępu do terapeutycznych i duchowych narzędzi, jakimi są psychodeliki.

Przyszłość społeczności badaczy narkotyków pozostaje niepewna. Co się stanie z tradycyjnymi zasadami współpracy psychodelicznych naukowców po konfrontacji z matrycą komodyfikacji, rywalizacji i prywatyzacji?

Oświadczenie od Społeczności Psychodelicznej

W odpowiedzi na te pojawiające się napięcia, chacruna.net opublikowała Oświadczenie dot. otwartej nauki i otwartej praktyki z psylocybiną, MDMA i podobnymi substancjami, podpisane przez szereg badaczy, naukowców, mediatorów integracji, praktyków, filantropów i przywódców na tym polu. Oświadczenie zostało zaaranżowane przez Roberta Jesse’go, instrumentalną postać w ponownym otwarciu badań nad psylocybiną na Uniwersytecie Johna Hopkinsa.

Do podpisanych zaliczają się psychodeliczne awatary jak łotrowski profesor Harvardu przemieniony w guru Ram Dass, matrona molekuł Ann Shulgin, Amanda Fielding z Fundacji Beckley, Dennis McKenna i Roland Griffiths: wszystkie te osoby pomogły dramatycznie zmienić popularny dyskurs i wiedzę o psychoaktywnych dragach. Podpisały się również NGO, grupy adwokackie i instytucje z całego świata.

Według chacruna.net, dokument został opracowany w szczególności „w odpowiedzi na obawy, że w miarę jak psylocybina i MDMA przechodzą testy kliniczne, dając nadzieję jako leki, uformują się komercyjne przedsiębiorstwa na sposób motywujący do nie dzielenia się materiałami ani wiedzą, do spriorytetyzowania zysków, albo zachowania się kompletnie przeciw innym.” 

Z oświadczenia:

„Od pokoleń praktyków i badaczy przed nami, otrzymaliśmy wiedzę o tych substancjach, ich ryzykach i konstruktywnych sposobach ich wykorzystania. My z kolei akceptujemy wezwanie do wykorzystania tej wiedzy dla wspólnego dobra i swobodnego dzielenia się tym, jakkolwiek powiązaną wiedzą możemy odkryć lub rozwinąć.”

Prywatyzacja dostępu do zmienionych stanów świadomości

Spójrzmy na grzyby psylocybinowe, słynne jako sakrament kultury Mazateku w Meksyku. W pierwszych testach klinicznych, psylocybina ukazała nadzieję na stanie się terapeutycznym narzędziem do ulżenia niepokoju schyłku życia, depresji i uzależnienia od nikotyny. Aby spełnić wymogi standardów Praktyki Dobrego Wytwarzania Jedzenia i Leków Stanów Zjednoczonych (US Food and Drug Administration’s Good Manufacturing Practice – GMP), badacze używają oczyszczonej psylocybiny, białego, organicznie skonstruowanego proszku, zamiast preparacji grzybów. Wyprodukowanie tego medycznej klasy proszku jest kosztowną procedurą.

W roku 2017 Compass Pathways, kampania z centralą w Wielkiej Brytanii, wsparta przez bilionerów jak prawicowy Peter Thiel i wilk Wall Streetu Michael Novogratz, wleciała na scenę, wyprodukowując największą kiedykolwiek zrobioną dostawę medycznej klasy psylocybiny i obecnie przygotowują się do testów klinicznych u schyłku 2018. Compass Pathways pracuje z Fisher Pharmaceuticals aby pakować i dystrybuować psylocybinę do badaczy w instytucjach takich jak Imperialny Colledge Londynu za znacznie niższe ceny niż poprzednio, tj. około £20,000 (~100,000 zł – sic! – dop. tłum) za test na 50-ciu pacjentach.

Rozpoczęcie działalności jest poświęcone „rozwinięciu pacjenckich ścieżek i terapii do poprawy opieki nad zdrowiem umysłowym” poprzez działanie jako pośrednicy (dealerzy) pomiędzy producentami farmaceutycznymi, a badaczami, oraz sami przeprowadzając testy. „Opublikujemy wszelkie dane, pozytywne i negatywne, w otwarty i przejrzysty sposób, uznając i stosownie przypisując kontrybucje organizacji partnerskich i indywiduów, z którymi pracowaliśmy”, głosi ich otwierające oświadczenie.

Ale ceny medycznej klasy leków jak psylocybina (lub MDMA, LSD i ayahuaska) nie są głównym kłopotem badaczy. Bardziej kłopotliwa jest niepewność wokół wyłączności kontraktów pomiędzy badaczami, Compass Pathways, a producentami leku. Czy badacze nabywający psylocybinę od Compass Pathways mogą używać narzędzi i modeli leczenia innych niż Compass’owe? Czy kontrakty pomiędzy badaczami, producentami i Compassem są wyłączne? I czy wyłączne kontrakty – narzędzia rywalizacji rynkowej – naprawdę odzwierciedlają reklamowany etos współpracy kampanii?

 „Niestety badanie kliniczne jest drogie, i brak dużych kampanii równoważących rachunki”, wyjaśnia Julie Holland, psychofarmakolog i redaktor „Extasy – Kompletny przewonik – wyczerpujące spojrzenie na ryzyka i korzyści MDMA”, oraz „Księga Zioła: Kompletny przewodnik do konopii”. Testy kliniczne fazy trzeciej mogą kosztować do dziesiątków milionów dolarów: cen, z jakimi badacze bez pomocy przedsiębiorczego kapitału nie są w stanie się zmierzyć. Ale, jak wykazał Multidyscyplinarny Związek Nauk Psychodelicznych (Multidisciplinary Association of Psychedelic Sciences – MAPS), testy fazy 3 mogą być kompletnie sfinansowane przez dary charytatywne.

W międzyczasie, pewne duże kampanie równoważą rachunki aby nawodnić zieleńsze pastwiska. W Stanach Zjednoczonych osiem stanów zatwierdziło opodatkowanie i regulację legalnej marihuany (z ich większą ilością w drodze).

Wielcy napastnicy jak Acerage Holdings, nowy inwestorzy w przemyśle legalnych konopii, są tworzeni przez drużynę all-star „weteranów przemysłu”, od firm jak Goldman Sachs, Blackstone i Schroders Investment Management. Ostatnim uzupełnieniem drużyny jest konserwatywny uprzedni Spiker Izby Reprezentantów John Boehner, którego perspektywa konopii „wyewoluowała” wkrótce potem, jak Grupa Brightfield oszacowała, że sieć przemysłowa wkrótce osiągnie wartość 31 bilionów dolarów.

Jak ta nowa fala przedsiębiorców i inwestorów wypada w oczach podziemnych społeczności konopnych? Cóż, niezbyt imponująco. Ale jak to ujął pisarz, aktywista i autor High Times David Beinenstock, „konopie powinny przetransformować kapitalizm, a nie na odwrót.” W wywiadzie dla Herb magazine, sugeruje on,

„Powinniśmy nieść ze sobą wartości autentycznej kultury konopnej, w miarę jak wynosimy się z Prohibicji, i nie pozwolić temu przemysłowi – a co istotniejsze, naszemu ruchowi, aby został skooptowany i opanowany poprzez wartości Wall Streetu i korporacyjnej Ameryki.”

Nastawiony na zysk system opieki zdrowotnej, wbudowany w ekonomię nieskończonego przyrostu stale wymaga nowego materiału do komercjalizacji aby się zatankować. Oznacza to konstruowanie i produkowanie nowych, zyskownych farmaceutyków. Lecz oznacza to także poznawanie nowych, uprzednio podziemnych substancji, włączając zakazane krainy psychoaktywnych dragów.

Nagle prohibicyjne wartości prawicowych konserwatystów jak Rebekah Mercer, która ofiarowała jeden milion dolarów dla MAPS, Peter Theil inwestujący w dystrybucję psylocybiny i John Boehner – wszyscy zwolennicy prezydenta, który sugerował rozstrzeliwanie narkotykowych dealerów – są przebijane atutem obietnicy zysku.  

Współpraca teraz lub nigdy!

Co teraz? Psycholog Geoff Bathje nalega,

„Nie możemy zwyczajnie stworzyć legalnych ścieżek biegnących naprzód i zignorować błędy przeszłości. Potrzebujemy kurującej sprawiedliwości dla tych, którzy zostali nacelowani i skrzywdzeni przez Wojnę z Narkotykami, a którymi byli głównie Afroamerykanie i ludzie niższego pochodzenia.”

Przywódcy profesjonalnej psychodelicznej społeczności badawczej zebrali się w celu obrony swojego dziedzictwa współpracy i zajęcia pozycji pierwszej linii frontu wobec sprawiedliwości społecznej. Podpisujący zobowiązali się podtrzymać następujące zasady:

  1. Intelektualna i naukowa integralność: „Zaręczamy, że mówimy o prawdzie takiej, jaką odnajdujemy, nie zaś takiej, jaką my lub inni mogliby preferować, aby była odnaleziona.”
  2. W służbie: „Jesteśmy wezwani do tej pracy w duchu służby.”
  3. Otwarta nauka i praktyka: „Nie będziemy powstrzymywać, ani wymagać tego od innych, materiałów ani wiedzy (doświadczeń, obserwacji, odkryć, metod, najlepszych praktyk itp.) dla komercyjnych korzyści.”
  4. Nie-ingerencyjność: „Będziemy dążyć do umiejscowienia naszych odkryć w domenie publicznej dla zysku wszystkich.” (To oznacza, że odkrycia nie będą patentowane ani prywatyzowane.)

Przyszłość legalizacji psychodelików jest wielopostaciowa: z jednej strony, uznajemy i celebrujemy owoce pracy adwokatów; z drugiej, etos solidarności i współpracy społeczności, wzmocniony przez dekady ostracyzacji, kryminalizacji i więzienia będzie poddany testowi.

„Głosiłam przezroczystości i współpracę nad rywalizacją przez długi czas. Nie wiem co teraz myśleć”, mówi Holland. „To potencjalnie zmiana paradygmatu i nie namyśliłam się jeszcze w pełni co do tego.”

Jak zmieni się struktura psychodelicznej społeczności badawczej, gdy zaangażują się zorientowani na zysk inwestorzy? Więcej niż krytyczna perspektywa, podtrzymująca wartości współpracy, otwartej praktyki i poświęcenia będzie wymagała kreatywności.  Ale koniec końców, jeśli to nie psychonauci i psychodeliczni naukowcy mogą, jak to popularnie ujął Timothy Leary – „kwestionować autorytet”, kto to zrobi?

Sophia Rokhlin dla chacruna.net

Z angielskiego przełożył katastrof

31958246_2020095654973949_432785489137762304_o

Z wyblakłych wężowych pism

Plwam ze śmiechu w ryje imprezowym bananowiczom, bo to kundle systemu. Drzewo zasadzę pośrodku Ogrodu. I nie będę potrzebował na nim zawisnąć.

A ty, poczciwy robotniku ze zrytym przez życie czosnkiem idź spać, chyba, że jesteś zdolny do koncentracji wystarczającej po 4h snu, albo zainwestuj w 5-htp.
Z allegro 60 tab. za 60 pln, mieliśmy 1 op. i naprawdę pomagało; koncentracja, energia wzrastają po ok. 5 dniach suplementacji. To jedyne, co powinno być stosowane jako anty-tfu-depresant, gdyby tym kierowała nauka, a nie hebrajscy burżuje. ACHTUNK SZMULE! Jedyne, poza naturalnymi antydepresantami, jak należycie stosowane przez człowieka z gatunku północnego: muscymol, szałwia wieszcza, grzyby psylocybinowe i przede wszystkim konopie z gatunku Sativa; nie pominę jednak świętych graali neurofarmacji: metoksetaminy, kwasu lizergamidowego, jak również czegoś wyśmiewającego teorię ewolucji, mianowicie DMT ziarna ZIARNA w ludzkiej szyszynce, kurza twoja twarz ślepca-smaż.

David Lynch 3 sezonem Twin Peaks wykpił współczesną wspakulturę w sposób następujący: Meta-inkarnacja agenta Dale’a Coopera po duchowym na-wpół-przejściu w ciało Douglasa Jonesa i czekającym na diabelskie pstryknięcie elektryczności momencie przebudzenia z życia w stanie ziemskiego, cielistego snu, pokazuje człowieka upośledzonego, który jednak doskonale wywiązuje się ze swojej roli społecznej wyższej klasy finansisty-karierowicza-prawnika. Obnaża to jakość człowieczeństwa ludzi wypełniających takie role społeczne w zastanej kulturze. A mianowicie ich kompletny brak własnej tożsamości i podatność na bodźce tresury, sięgające korzeniami tego, czego w człowieku niestety – ubolewam – można doszukać się wciąż z małpy. Ewolucja kultury, jak i gatunku ludzkiego wymaga rewersji wspakulturowych dogmatów. I tym rdzennym spostrzeżeniem się nie pożegnam.

Katastrof Wrzywąż

XXX2393616

Spinacze i spinko spinki, macie do rozkminki

Poczerniały Honor

The  Brian Jonestown Massacre – Good Mourning

w życiu są inne dary niż zachowanie
na tyle transgresyjne by groziło śmiercią
więc opuść na to kurtynę zapomnienia, nawet nie próbuj
chyba że jest to rzecz którą chcesz konsekrować swój nóż
w takim wypadku położę kwiaty na Twoim grobie

luski7v1 copy

Djevels Fangs

byłeś nałogowcem śmierci
a ja chciałam dostąpić jej objęć w tobie
rozliczałeś się z dziewczyną
rodziną, komornikiem, kuratorem
jesteś z trujących źródeł
nie przebaczałeś życiu, że żyjesz
spod zadrapanej powierzchni Poznania
co była jak żyła dziewiczo draśnięta
popłynął szkarłat twej krwi
wglądu w Szaleństwo

.:.GvS.:.

Processed with VSCO with m3 preset.:.

gdy rozpada
się kalejdoskop dni
jak domek z kart
lisim węchem, z ludzkim bez-wstrętem

mnie nie

nie zapomnij, że skok w króliczą norę
i przestrzeń gór
pod którymi drzemie
pra-jaszczur król
i kłębią się kłębią jego sploty
i lśnią jego czarne diamentowe oczy

wulkany ejakulują ogniem
nadchodzi sztorm, a Pan zstępuje z gór
IO PAN! Babalon, cierń
z którego spływa szkarłat Twoich
ust do Kielicha Tubala Kaina
który jest źródłem i wieczystym płomieniem

Jormungandr i jego Wyrd;
Loki, Hrimthursów pan pełen
psylomuchomorowego wywaru jego dzban

Kłębią się chmury
Spłomienić świat!

.:.katastrof.:.

 Cain.jpg

thursa2393

bindruny i sigile zaczerpnięte z Thursakyngi autorstwa Ekortu oraz Liber Falxifer, wyd. przez Ixaxaar