Ścieżka do Oświecenia wg Gustawa Meyrinka

/Poniższe fragmenty można znaleźć w powieściach Das grüne Gesicht (Zielona Twarz) oraz Der Golem (Golem). Zebrane razem zostały opublikowane we: Wprowadzenie do Magii: Rytuały i Praktyczne Techniki dla Magusa (Introduction to Magic), pracy Juliusa Evoli i grupy UR (I ang. wyd. Inner Traditions 2001)/

Początek jest tym, czego człowiekowi brakuje.
Nie to, że tak trudno jest mu go znaleźć. Dokładnie to przyjęta z góry idea potrzeby odnalezienia go staje się blokadą.
Życie jest hojne; w każdym momencie daje nam nowy początek. Każdej sekundy stawiamy czoła pytaniu: „Kim jestem?”. Nie zadajemy go, i oto dlatego nie odnajdujemy początku.
Ale gdybyśmy choć raz mieli potraktować je poważnie, wstałby nowy dzień, którego zmierzch oznaczałby śmierć dla myśli, które zinfiltrowały królewski pałac, a teraz chłoną u stołu naszych dusz.
Rafa koralowa, którą te myśli z zaangażowaniem stworzyły w trakcie mileniów, a którą nazywamy „naszym ciałem”, jest ich dziełem oraz miejscem, gdzie zamieszkują i się rozmnażają. Jeśli naprawdę chcemy dotrzeć na otwarte morze, musimy wpierw zrobić wyłom w tej rafie kleju i wapna, a następnie rozpuścić ją w ducha, którym pierwotnie była.
Ci, którzy nie uczą się widzieć na tej ziemi, z pewnością nie nauczą się tego w „wielkim nieznanym”. Klucz do władzy nad niższą naturą rdzewieje od Potopu. Nazywa się „być przebudzonym.” Być przebudzonym to wszystko.
Nie ma nic, czego człowiek mógłby być bardziej pewny od bycia przebudzonym. Prawda jest taka, że tkwi w sidłach sieci snu i śni, że sam ją utkał. Im gęstsza sieć, tym potężniejszy jego sen. Złapani w nią są śniącymi, którzy kroczą przez życie jak bydło na rzeź – głupie, zobojętniałe i bezmyślne.
Być przebudzonym to wszystko.

Pierwszy krok w tym kierunku jest tak prosty, że może go zrobić każde dziecko; lecz człowiek zmylony zapomniał jak chodzić, z obydwiema stopami sparaliżowanymi, bo nie odrzuci kul odziedziczonych po przodkach. Bądź przebudzony we wszystkim co robisz! Nie myśl, że już takim jesteś. Nie: jesteś uśpiony i śnisz. Bądź stabilny, weź się w garść i pokrótce przyjrzyj się uczuciu, które wypełnia twoje ciało: „TERAZ JESTEM PRZEBUDZONY!”
Jeśli możesz to poczuć, zdasz sobie też nagle sobie sprawę z tego, że stan, w którym byłeś parę chwil przedtem jest jak zamroczenie i ospałość. Jest to pierwszy wątły krok w bardzo długiej podróży od niewolnictwa do wszechmocy.

Krocz na ten sposób od jednego przebudzenia do następnego. Nie ma żadnej prześladującej myśli, której nie możesz tym samym rozpędzić; pozostaje z tyłu i nie może już do ciebie dotrzeć. Górujesz nad nią, tak jak baldachim drzewa przerasta jego wyschnięte gałęzie.

Kiedy już osiągnąłeś moment, w którym to przebudzenie przenika też twoje ciało, smutki opadną z ciebie jak martwe liście.

Lodowate kąpiele rytualne Żydów i Brahminów; czuwania uczniów Buddy i chrześcijańskich ascetów; męki indiańskich fakirów zapobiegające zaśnięciu – wszystko to jest niczym, jak tylko zewnętrznymi, skrystalizowanymi rytuałami, które jak złamane kolumny poświadczają poszukiwaczowi: „Tu, bardzo dawno temu, stała tajemnicza świątynia poświęcona przebudzeniu.”

Czytaj święte pisma każdego ludu na ziemi: poprzez je wszystkie biegnie szkarłatna nic tajemnej doktryny przebudzenia. To drabina Jakuba, który zmagał się z Aniołem Pańskim całą „noc”, aż nadszedł „dzień” i był zwycięski.

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA
il. “Das grüne Gesicht” – Pat Portenier

Jeśli chcesz przezwyciężyć samą śmierć, której zbroją są sen i szarzyzna, musisz wspinać się od jednego stopnia przebudzenia do następnego. Wyobraź sobie: najniższy stopień tej niebiańskiej drabiny nazywa się „geniusz”. Jakie nazwy nadamy zatem najwyższym? Pozostają nieznane masom i są uważane za legendę. Pierwszym wrogiem, jakiego napotkasz na swojej drodze do oświecenia jest twoje własne ciało. Będzie walczyć z tobą, aż kogut nie zapieje.

Jednakże, jeśli ujrzysz dzień wiecznego przebudzenia, który wydrze cię spośród lunatyków, myślących, że są ludźmi i nie wiedzących, że są uśpionymi bogami – wtedy nawet sen ciała się ulotni i cały wszechświat będzie tobie poddany.

Wtedy będziesz zdolny czynić cuda podług woli, nie musząc pokornie czekać jak skowyczący niewolnik na okrutnego Boga, aby obdarzył cię łaską, albo ściął twoją głowę.
Jest to prawda: nie będziesz już znał szczęścia wiernego i merdającego psa, które pochodzi z uznania pana nad sobą, któremu konieczna jest posługa. Lecz zadaj sobie pytanie: teraz gdy jesteś człowiekiem, czy chciałbyś się zamienić ze swoim psem?

Wszyscy ci, którzy doświadczają ziemi jako więzienia, i każdy wierzący, który szlocha o wybawienie – tacy ludzie nieświadomie przywołują świat duchów. I ty tak czyń, lecz bądź w pełni świadomy! Czy ci, co robią to nieświadomie, odnajdą niewidzialną dłoń, aby magicznie zamienić bagna, po których błądzą, na twardy grunt? Nie chcę się kłócić, ale nie wierzę w to.

Kiedy na ścieżce przebudzenia kroczysz przez świat duchów, stopniowo rozpoznasz, że nie są niczym innym, jak myślami, które możesz nagle spostrzec oczami. Jest to powodem, dla którego wyglądają dla ciebie obco i jak istoty: bo język form jest odmienny od języka mózgu.

Wtedy nadchodzi czas na najdziwniejszą przemianę, jaka może ci się przytrafić: z ludzi cię otaczających wyłaniają się duchy. Wszyscy, którzy byli ci bliscy nagle stają się larwami, włączając w to twoje własne ciało.
To najbardziej przerażające osamotnienie, jakie można sobie wyobrazić. To jak pielgrzymka poprzez pustynię: ci, którzy nie odnajdują w niej źródła życia umierają z pragnienia.
Jest to znak, lub stygmat wszystkich, którzy zostali ugryzieni przez „Węża świata duchowego.” Wydaje się nieomal, jakby dwa życia musiały być nam wszczepione, jak rozgałęzienie na drzewie, zanim nastąpi cud przebudzenia. Rozdzielenie, które w innym wypadku ma miejsce w trakcie śmierci zachodzi tu poprzez wyginięcie wspomnień, lub niekiedy wskutek nagłego wewnętrznego przewrotu.
Każdy mógłby to osiągnąć, jeśli miałby klucz. Na klucz składa się zwyczajnie stanie się świadomym postaci własnej Jaźni lub własnej skóry, nawet choć można być we śnie, odkrywając wąską szczelinę, poprzez którą świadomość przemyka się między obudzeniem, a głębokim snem.
Zmaganie o nieśmiertelność jest bitwą o kontrolę nad dźwiękami i duchami, które nas zamieszkują; oczekiwanie na koronację naszej „Jaźni” jest oczekiwaniem na Mesjasza.
Wszystko, co tu powiedziałem można też znaleźć w świętych pismach każdego ludu, mianowicie nastanie nowego Królestwa, przebudzenie, zwycięstwo nad ciałem i samotność. A jednak pozbawiona mostów przepaść oddziela nas od tych ludzi: oni wierzą, że nadchodzi dzień, gdy dobrzy ludzie wstąpią do Raju, a źli zostaną przełknięci przez rozpadlinę Piekieł. My przeciwnie, wiemy że nadejdzie czas, gdy wielu się przebudzi i oddzieli od tych, którzy śpią, jak panowie od niewolników, bowiem śniący nie mogą pojąć przebudzonych. Wiemy, że nie ma dobra, ani zła, a jedynie „prawda” i „fałsz”. Oni wierzą, że „bycie przebudzonym” polega na wyczuleniu zmysłów i trzymaniu oczu otwartych w nocy, oraz postawionego ciała do wymawiania modlitw. My wiemy, że „bycie przebudzonym” odnosi się do przebudzenia nieśmiertelnej Jaźni, oraz że bezsenność ciała jest tylko jego naturalną konsekwencją. Oni wierzą, że ciało musi być zaniedbywane i pogardzane ze względu na jego grzeszność. My wiemy, że grzech nie istnieje, że ciało jest tym, gdzie musimy zacząć i że zstąpiliśmy na tą ziemię, aby przemienić je w ducha. Oni wierzą, że konieczne jest podążenie własnym ciałem w samotność, aby oczyścić ducha. My wiemy, że nasz duch musi wpierw oddalić się w samotność, aby przemienić ciało.
Do ciebie i tylko do ciebie należy wybór własnej ścieżki: naszej lub ich.
Twoja wolna wola musi dokonać wyboru.

Powiedziałem, że początkiem drogi jest nasze własne ciało. Wiedzący o tym mogą zacząć podroż w każdej chwili.
Teraz nauczę cię pierwszych kroków.
Musisz stać się oderwany od własnego ciała, ale nie w sposób jakbyś chciał je porzucić. Musisz uwolnić się od niego, tak jakbyś próbował oddzielić światło od żaru.
Tutaj czyha pierwszy wróg.

Ci, którzy oddzielają się od swoich ciał, aby latać w przestrzeni, podążają drogą wiedźm, które przemieniły swoje ordynarne, ziemskie ciało w ciało widmowe i jeżdżą nim niczym na miotle w Noc Walpurgii.
Wiedźmy wierzą, że są na Diabelskim Sabacie, podczas gdy ich ciała leżą pozbawione zmysłów i sztywne w ich pokojach. One jedynie zamieniają swoją ziemską percepcję na duchową; tracą swoją najlepszą część, aby zyskać gorszą; to, co robią jest raczej zubożeniem, niż wzbogaceniem.
Możesz już dostrzec, że nie jest to ścieżka do przebudzenia. Aby uchwycić to, że nie jesteś swoim ciałem (w co wierzy większość ludzi), musisz rozpoznać bronie, których twoje ciało używa, aby uzyskać władzę nad tobą.
Jesteś tak bardzo na jego łasce, że twoje życie by się zakończyło, gdyby twoje serce się zatrzymało; ponadto zanurzasz się w noc jak tylko zamkniesz oczy. Możesz ruszać swoim ciałem, lecz to iluzja; przeciwnie, to twoje ciało porusza sobą, jedynie pożyczając twoją wolę. Myślisz, że możesz tworzyć myśli. Mylisz się: to twoje ciało wysyła je do ciebie, tak abyś myślał, że przychodzą od ciebie, i wypełniał ich żądania. Usiądź prosto z postanowieniem aby nie ruszać kończynami, ani nawet nie mrugać okiem i pozostać nieruchomym jak posąg; zobaczysz wtedy jak twoje ciało, przepełnione nienawiścią buntuje się przeciw tobie, próbując znów cię sobie podporządkować. Napadnie cię tysiącem broni i nie da ci spoczynku, zanim nie pozwolisz się mu znów ruszać. Jeśli jesteś chytry zdasz sobie sprawę, poprzez jego zajadły gniew i przesadny wysiłek – jakby rzucało w ciebie strzałkę za strzałką – jak bardzo się obawia utraty kontroli oraz jak wielka musi być twoja moc, skoro tak bardzo się ciebie lęka. Jednakże zdominowanie twojego ciała nie powinno być ostatecznym celem, do jakiego dążysz. Jeśli zakazujesz się mu poruszać, musisz to robić tylko aby poznać moce, z jakich wyrasta jego dominium: są legionem, niemal nieskończone w ilości. Twoje ciało będzie je wysyłać do walki przeciw tobie, jedną za drugą, tak długo, jak będziesz się opierał jego potrzebom zaledwie siedząc w bezruchu. Pierwszą bronią będzie bydlęca siła mięśni, które drgają i pulsują; wrząca krew, która sprawia, że na twarz występuje pot; kołatanie serca; zimne dreszcze na skórze, chwianie się ciała, jakby twój środek ciężkości się przesunął. Dzięki swojej woli będziesz zdolny stawić czoła i pokonać wszystkie z tych sił. Lecz nie będzie to sama wola: za nią tkwi – niewidzialne jak magiczny hełm Zygfryda – wyższe przebudzenie.
Te zwycięstwo jest też nie bez znaczenia. Nawet gdybyś miał opanować swój oddech i bicie serca, byłbyś tylko fakirem, co znaczy „nędzarzem.” Następni czempioni, których twoje ciało wyśle przeciw tobie, to zwodnicze chmary myśli.
Miecz woli jest przeciw nim bezsilny. Im gwałtowniej się na nie zamachniesz, tym zacieklej brzęczą wokół ciebie; nawet jeśli powiedzie ci się pozbyć się ich na moment, stałbyś się letargiczny, a więc został pokonany w każdy inny sposób.
Nakazywanie im, aby znieruchomiały jest stratą energii. Jest tylko jeden sposób, aby od nich uciec: odnalezienie zacisza w wyższym stopniu przebudzenia.

Sposób na osiągnięcie tego jest czymś, czego musisz sam się nauczyć.
To ustawiczne i uważne postępowanie z uczuciami, a jednocześnie żelazne rozstrzygnięcie.
To wszystko, co mogę ci o tym powiedzieć. Jakakolwiek rada, której ktokolwiek ci udzieli w tym bolesnym zmaganiu jest trucizną. Jest tu urwisko, z którego przeskoczeniem nie może pomóc ci nikt poza tobą samym.
Po osiągnięciu tego stanu, zostajesz przeciwstawiony domenie duchów, o której mówiłem wcześniej.
Skonfrontują cię przerażające lub zdumiewające widma, sprawiając że wierzysz, iż są istotami z innego świata. Po prawdzie, są tylko myślami w widzialnej postaci, nad którymi nie masz jeszcze pełnej kontroli!
Pamiętaj: im bardziej uroczyście wyglądają, tym bardziej są niebezpieczne!
Jednakże, kiedy odnajdziesz „głębsze znaczenie” ukryte w każdej z tych istot larwalnych, dojrzysz okiem ducha nie tylko ich żyjące jądro, lecz również swoje własne. Wówczas wszystko co zostało ci zabrane zostanie zwrócone tysiąckrotnie, jak to miało miejsce z Hiobem: wrócisz wtedy tam, gdzie zacząłeś, jak sarkastycznie głoszą głupcy. Nie wiedzą oni, że jest różnica między powrotem do domu po długim czasie na obczyźnie i ciągłym pozostawaniu w jego obrębie.

Nikt nie wie, czy będziesz dopuszczony do udziału w ogromnych mocach niegdyś opanowanych przez starożytnych wieszczów, czy też przeznaczony jest ci dostęp do wiecznego pokoju. Nasza ścieżka wiedzie do progu dojrzałości. Kiedyś tam dotrzesz, jesteś też godny otrzymania daru.
W każdym razie stałbyś się feniksem: od ciebie zależy, czy dostaniesz się tam siłą.
Jeden z tych, którzy wciąż posiadają klucz do magii pozostał z tyłu, na ziemi, aby odszukiwać i gromadzić tych, którzy zostali wezwani.
Tak jak on nie może umrzeć, tak też legenda o nim.
Niektórzy powiadają, że jest Żydem Wiecznym Tułaczem; inni zwą go Eliaszem, gnostycy twierdzą, że to Jan Ewangelista. Naturalnie każdy ma własny pogląd na tą postać. Byt jak on, który przemienił swoje ciało w ducha, nie może być przywiązany do żadnej sztywnej formy.
Jedyną prawdziwą nieśmiertelną istotą jest przebudzony człowiek. Gwiazdy i bogowie znikają; on sam wytrzymuje i może osiągnąć czegokolwiek pragnie. Nie ma żadnego Boga ponad nim.
Nie bez powodu nasza ścieżka została nazwana pogańską ścieżką. To, w co wierzy człowiek religijny na temat Boga jest niczym, jak tylko stanem, który on sam mógłby osiągnąć, jeśli tylko mógłby wierzyć w siebie. Lecz on tępo ustanawia przeszkody tam, gdzie nie ma odwagi skoczyć. Tworzy obraz kultu, zamiast samemu się weń przemienić.
Jeśli chcesz się modlić, módl się do swojej niewidzialnej Jaźni: to jedyny bóg, który może odpowiedzieć na twoje modlitwy. Inni bogowie wręczają ci kamienie zamiast chleba.
Kiedy twoja niewidzialna Jaźń pojawia się w tobie jako istota, rozpoznasz ją poprzez fakt, że rzuca ona cień. Ja sam nie wiedziałem wcześniej, kim jestem, zanim nie ujrzałem własnego ciała jako cienia.

 z ang. przełożył not

Advertisements

Boyd Rice – Dziatwa Lucyfera: Rodowód Graala i potomkowie Kaina

Powszechnie przyjęta wiedza głosi, że rodowód Graala jest święty, ponieważ pochodzi od Chrystusa, człowieka wciąż uważanego przez znaczną część świata za prawdziwego syna Boga. A jednak wywodząca się z tego rodowodu dynastia królów była znana jako czarownicy-królowie, spośród których pewni sugerowali, lub nawet wprost twierdzili, że tak naprawdę są potomkami Lucyfera. Pewna ilość autorów utrzymuje, że ta teza jest prawdziwa, ale to przeważnie zatwardziali chrześcijańscy teoretycy spiskowi, powstrzymujący się przed wyjaśnieniem, czemu w to wierzą, lub przed okazaniem jakichkolwiek namacalnych szczegółów, które by dowiodły ich twierdzeń. Jeden z nich powiada: „Potomkowie Merowingów w typowy gnostycki sposób utrzymują, że mają w swoich żyłach zarówno krew Chrystusa, jak i Szatana.” Zważywszy na to, że ta osnowa (lub jej wariacja) powtarza się z pewną regularnością, i biorąc pod uwagę, że okazałaby się spójna z rodzajem dwoistego klimatu, przesiąkającego sagę tego rodowodu, zacząłem dumać, czy mogą istnieć jakieś tradycje, z których taki pogląd mógłby wziąć początek. Wdając się w szczegóły, kilka zostało odkrytych.

Po pierwsze, pamiętajmy że ten rodowód wywiódł się z postaci, która równa się biblijnemu Kainowi. W pewnej rabinicznej nauce spotykamy się z bardzo interesującym poglądem, że Kain nie był synem Adama, lecz Samaela. Uznano, że kiedy Samael ukazał się Ewie jako wąż, uwiódł ją. Owocem tej unii był Kain. Samael był zaś upadłym aniołem, zasadniczo judaistycznym Lucyferem. Jeśli Merowingowie znali tą wersję historii (jak bez wątpienia było) i wierzyli w to, mogło to stanowić podstawę ich przypuszczalnego twierdzenia, że posiedli krew zarówno Chrystusa, jak i Lucyfera.

Alternatywna wersja sagi Kaina, po równi lucyferyczna w swoich konotacjach, mówi że był synem pierwszej żony Adama, Lilith. Była ona towarzyszką Boga przed zstąpieniem na Ziemię jako upadły anioł. Pełne detale jej historii są prawdopodobnie zbyt dobrze znane, aby je tutaj przytaczać, ale ciekawe, że obydwie alternatywne tradycje odnoszące się do rodzicielstwa Kaina zawierają rodowód lucyferycznych Nephilim. Ciekawy jest także fakt, że lilia jak wiadomo wzięła swoje imię od „Lilith”, zaś heraldyczne emblematyczne godło tego rodowodu to fleur-de-lys (powszechnie uznawany za symbol lilii). Czy ten symbol, widziany w tym kontekście, nie może być tak naprawdę „Kwiatem Lilith”?

Koneksja Lilith/Samael jest także istotna w odniesieniu do sagi Graala, tak dalece jak ta dwójka ma własnego syna, który zdaje się odgrywać kluczową rolę w całym micie: Asmodeusza. Nie tylko jest on dominującym obrazem (ukazanym odzwierciedlając Chrystusa) w Rennes-le-Chateau, odgrywa on też centralną rolę w budynku Świątyni Salomona, gmachu od którego Templariusze wzięli swoją nazwę. Powtarzanie się tej dziwnej postaci w tradycji Graala długo wprawiało obserwatorów w zakłopotanie, a jednak okazuje się, że zarówno on, jak i potomkowie Kaina mogli tak naprawdę dzielić pokrewnych przodków. W pewnych tradycjach jest nawet powiedziane, że Mojżesz wzywał właśnie Asmodeusza, aby rozdzielić Morze Czerwone, nie zaś Boga. Choć obrazowany jako demon lub diabelska postać, jego imię ujawnia, że mógł nie zawsze być tak postrzegany, gdyż Asmodeusz oznacza zwyczajnie Pana Boga (Ashma = Pan, i Deus = Bóg).

lilith
Lilith

Inna prawdopodobna idea lucyferycznego rodowodu mogła wziąć swój początek od Elohim, którzy w Biblii powiadają: „Uczyńmy człowieka na nasze podobieństwo.” Elohim są generalnie uważani za liczbę mnogą od Boga, lub za „bogów”. Ale powszechnie wierzy się, że oznaczają Nephilim, upadłe anioły znane jako Obserwatorzy z Księgi Enocha. Wierzy się, że słowo „Elohim” pochodzi od znacznie bardziej starożytnego babilońskiego słowa „Ellu” oznaczającego „Świetlistych”. Ta fraza ma wyraziście lucyferyczną konotację, ponieważ imię „Lucyfer” dosłownie oznacza „niosącego światło”. A potomkowie Kaina, którzy byli ubóstwianymi królami Sumerii, nosili tytuł „Ari”, zwrot który oznaczał także „Świetlistych”. Sumeryjski piktogram dla „Ari” to odwrócony pentagram, symbol z dawien dawna utożsamiany z Lucyferem. Zaś fraza „Świetliści” byłaby bardzo trafnym opisem potomków upadłych aniołów Enocha, którzy jak głoszono mieli włosy białe jak śnieg, blade oczy i bladą skórę, która zdawała się dosłownie świecić i napełniać pomieszczenie światłem.

Sumeryjscy Ari są prawie zawsze obrazowani jako noszący korony z rogami, a niektórzy z ich potomków mieli faktycznie posiadać rogi. Dla przykładu najbardziej słynny posąg Mojżesza (ten Michała Anioła) przedstawia go z rogami na czole, co nie jest całkiem niestosowne dla kogoś, kto może być spokrewniony z Asmodeuszem. Teologowie protestują, że to nie rogi, a zaledwie promienie światła. Ale nawet te sugerują lucyferyczny podtekst. Aleksander Wielki ogłosił się synem Boga, a on również miał posiadać rogi. Po dziś dzień jeśli zagadniesz ludzi na ulicach Iranu (pamiętających inwazję tak jakby miała miejsce w ubiegłym tygodniu), faktycznie powiedzą ci z całą powagą, że historycznym faktem jest, że Aleksander miał rogi, które zakrywał długimi włosami.

Podsumowując, odnotowujemy fakt, że Kain jak wydaje się zrodził własną tradycję, czego dowodzi dziwna gnostyczna sekta Kainitów. Podobnie jak Karpokracjusze, Kainici wierzyli, że nikt nie dostąpi zbawienia inaczej niż „odbywając podróż poprzez wszystko”. Epifaniusz opisuje ich jako grupę „konsekrującą… lubieżne lub nielegalne akty wobec różnych niebiańskich bytów” jako rodzaj sakramentu. Co ciekawe, wielu uczonych porównuje ich do… satanistów.

Stopień, w jakim Merowingowie znali te alternatywne tradycje jest niepewny. Jeszcze bardziej niepewne jest, czy wierzyli w nie, czy też nie, lecz wydaje się prawdopodobne, że wiedzieli o nich i traktowali je całkiem poważnie. Do dzisiejszego dnia, tarcza herbowa merowińskiego imperium, Stenay, nosi obraz Diabła. Zaś pierwotną nazwą Stenay było „Satanicum”.

Boyd Rice20 X. 2004
tłum. ktstrf

 

Xeper, czasownik, oznacza poszerzenie egzystencji na dalszy poziom istnienia

Fraszka pożegnalna

Brunatna heroina
w zanadrzu ręki finał
ale brunatna heroina
to już nie moja dziewczyna
Studnio maku! Nie napiję się
już z ciebie, bo zbyt poznałem siebie
Choćby SzataniAnieli wołali wgłąb topieli
Wykluwam się, minąwszy rozpadliny swego
ja – obliczu Bogów powiem tak! do cna
i Nocy Płomieni, gdy się przejawi
niezmiennie zmienny wąż niemiłosierny
Żegnaj maku! Za pan brat, acz
swoim widmem mnie już nie strasz.

tiamt

Jedwabiste Poznanie

Migający niebieski język płomienia
a wokół niego tęczowe halo

Postulat bycia sobą, procesowania tożsamości
bywa zawirusowany urojeniami
Należy je odsiać jak połów z sieci Diabła

Należy nie tracić skupienia
na ogniskowej zmiany w hierarchii dążeń
I bez litości transcendować granice
zaprzeszłego, schorzałego ja

Miłość podług Woli nie może
zostać zakryta czerwoną kurtyną
Bo to ona świeci wskroś diamentowych
oczu pradawnego Smoka
Dawcy Poznania

fierySnake

Płonięcie

Jest człowiek, który gdy znajduje szczęście
nie przestaje wciąż szukać
bo jest ogień, który nie gaśnie,
gdy się nasyci

Był włóczęga, który poznał ciemność
I dostrzegł czarny płomień w swojej duszy
Nie przestawał szukać i błądzić,
transgresować
tworzyć, niszczyć i deptać
Zadawać cierpienie i dawać jadowitą miłość

Skończył się, gdy przy ognisku
za drutem kolczastym, w leśnych chaszczach
Pod powiekami ujrzał Tyfona-Seta, płomień w kotle Tubal Kaina,
a poczęty wtedy Syn zrodził się z jego Matki

Są ludzie jak puste naczynia, odwieczna trzoda
Im i podług nich są dyktowane prawa
Ale nie ma Prawa ponad czyń swą Prawdziwą Wolę

Gdy na długo przed świtem gasną płomienie
i wilgotna ziemia pragnie nas połknąć
Płoń na naszych czołach, cudowny Wężu!

Don Webb – Siedem Twarzy Ciemności – SET

 

stela2

Rozdział III „Seven Faces of Darkness” Dona Webba, tłum. wyklucznik

Kiedy otrzymasz objawienie tego, którego musisz poznać, bowiem będąc go nieświadomym, jesteś nieświadomy samego siebie, wówczas może przepełnić cię Strach z powodu wielkiej dynamiki tamtego miejsca – a wówczas pierzchniesz z powrotem do swojego ciała. Lecz jeśli pragniesz Stać się doskonałym, pozostaniesz w tym miejscu i się uciszysz.

Allogenes

Egipski bóg Set przechodził okresy ogromnej popularności, na zmianę z totalną denuncjacją. W predynastycznych i archaicznych czasach był zasadniczo pozytywnym bóstwem, wprowadzonym ze Wschodu jako bóg poszerzenia egzystencji. Jest zatem bogiem przekraczania granic i radykalnych zmian bytu, w szczególności narodzin, obrzezania/inicjacji, śmierci w boju i odrodzenia poprzez ceremonię Otwierania Ust. Popularny wśród ludzi wschodu, pierwszą siedzibę kultu miał w Pelasium we wschodniej Delcie, a jego kult szybko dotarł na pogranicza, gdzie identyfikowano go z lokalnymi bogami wtajemniczenia. Dwoma przykładami takich miejsc kultowych są Kharga na południu, zawsze będąca pierwotnym terenem kultury Nilu, oraz Libijskia osada Ombos, gdzie to Set w II dynastii został utożsamiony z lokalnym bogiem Ash.

Pierwotny kult Seta jako bóstwa nocnego/polarnego doznał schyłku wraz z powstaniem solarnego kultu IV-tej dynastii. Wielka Pyramida Khufu jest jednym z ostatnich wczesnych monumentów powiązanych z ideą setiańskiego życia po śmierci. Wielka Piramida miała specjalny szyb powietrzny, pozwalający królewskiemu akh ulecieć do gwiazdy Alpha Draconis (Thuban), będącej gwiazdą Seta w Konstelacji Uda (Smoka), podstawy Siedmiu Obliczy Ciemności.

W czasie Średniego Państwa, Set został zredukowany do symbolu Górnego Egiptu i eksponowany tylko podczas setiańskiego festiwalu heb-sed lub w powiązaniu z nim. To wtedy Seta po raz pierwszy oskarżono o morderstwo Ozyrysa, semickiego boga kukurydzy, którego kult nastał wraz z III dynastią. Uprzednio głoszono, że Ozyrys umarł poprzez utopienie. Nieważne jak “złym” był Set, jego esencjonalna funkcja wyruszania naprzód i poszerzania granic istnienia, by sprowadzić tą Chaotyczną energię do centrum, zawsze pozostała ta sama. To ciemność wiąże ze sobą egipskie światło.

Obcy władcy Egiptu, znani jako Hyksosi – prawdopodobnie Huryci – aktywnie utożsamiali się z Setem i założyli swoją stolicę na prastarym setiańskim terenie, Avaris. Bardzo mało wiadomo na temat ich praktyk religijnych i magicznych, choć w trakcie pisania tej książki prowadzone są tam wykopaliska, które powinny ujawnić wiele bogactw. W każdym razie Huryci byli wspaniałymi jeźdźcami konnymi, zaś koń (podobnie jak osioł) zostały utożsamione z Setem. Po 200 latach wykorzystywania koni w Egipcie, możliwość obrazowania tego złego setiańskiego zwierzęcia w egipskiej sztuce, zaistniała dzięki wpływowi rządów Hyksosów.

Kolejny rodowity rozkwit setiańskiego myślenia mógł się rozpocząć w trakcie panowania XVIII-tej dynastii, ale z pewnością osiągnął swój szczyt za dynastii XIX i XX, gdy ród setiańskich kapłanów z Tanis został rodem faraonów. W trakcie tego czasu przekraczania granic, Set był nadzwyczajnie popularny, co można dostrzec na przykładzie imion faraonów, takich jak Seti (człowiek Seta), czy Setnakt (Set jest Potężny). Powstały dwa ważne setiańskie teksty: pierwszy, “Opowieść o Dwu Braciach”, który mówi o tym, jak Set (utożsamiony z bogiem Bata) przechodzi serię metamorfoz (xeperu), które zmieniają go z dłoni gospodarza w gwiazdę w Konstelacji Uda. Drugim z tych tekstów jest Księga Poznania Spiralnej Mocy Re i Upadku Apepa. Ta formuła ochronna, którą Ramzes III, syn Setnakta, kazał inskrybować na pewnych granicznych monumentach, objawia dwie setiańskie osobliwości. Po pierwsze, to nienazwany bóg wkraczający w byt w psychicznej (subiektywnej) sferze jako bóg xephra – uprzednio utrzymywano, że to Neith, bogini natury, przetransformowała się w chrząszcza xephra. Po drugie, zaklęcie oferuje magowi jedną z mocy Seta, mianowicie pokonania Apepa, smoka iluzji.

Wraz z nastaniem XXII dynastii, Egipt wszedł w długi okres upadku. Set stał się straszliwie niepopularnym bóstwem. Jego kultu zaprzestano wszędzie poza oazami i miastem Teby, gdzie jego kult został wchłonięty przez kult Montu, wodza bitewnego Tebów. Uwydatniano negatywne i destrukcyjne aspekty izolacji i zniszczenia, a gdy Egipt zamieniał się w wyidealizowaną przeszłość, Set-Heh, bóg pustki zapowiedział przyszłość, zbliżając się do podobieństwa do chrześcijańskiego Szatana.

Trzeci rozkwit nastał wraz z przybyciem Greków do Egiptu. Od tego to okresu hellenistyczne pojęcia niezależności i samo-wartości zaczęły wskrzeszać operatywne i inicjacyjne aspekty kultu Nowego Królestwa Seta. Zaklęcia zawarte w tym woluminie pochodzą głównie z trzeciego rozkwitu. Sukces greko-egipskiej magii, na przekór rzymskim prześladowaniom, doczekał się ekspansji zarówno filozoficznych, jak i magicznych aspektów tej tradycji, tak daleko na Północ jak Brytania. Trzeci wiek NE był szczytowy dla Setiańskiego Hermetyzmu. W celu zapoznania użytecznego tła magicznego i kulturalnego tego okresu super-indywiduacji, zobacz zwłaszcza Duchowe Przewodniki Trzeciego Wieku autorstwa Richarda Valantasisa. Z nadejściem Chrześcijaństwa jako religii państwowej, indywidualizm ponownie legł w pogardzie. Koptyjscy ojcowie utożsamili Seta z Szatanem, wskutek czego niemal zniknął jako postać egipskiej magii. Europejskie poradniki przeszły w średniowieczne grimuary, zaś najpewniej ostatni praktykujący Setianin, XVIII-wieczny Abulfaiz Dhu’l Nun, zmienił swoje imię na Thubana Czarnego (Thuban to nazwa gwiazdy Alpha Draconis). Thuban jako Pir, czy też Szef swojego Zakonu, nazywany był “Królem lub Panem Ryby” (przy czym ryba to zwierzę tyfoniczne). Thuban był trzecim z kolei nauczycielem po Daudzie z Tai i Maarufim Karkhi (w Zakonie Budowniczych). Thuban założył Malamti, czy też “godny potępienia” zakon Sufich, mający pewne podobieństwa z Wolnomularstwem. Masoński Filar Świątyni – “Boaz” (czarny filar) to być może “Albuazz”, forma imienia Thubana – Abulfaiz.

Czwarty rozkwit rozpoczął się w połowie dziewiętnastego wieku, gdy zachodni okultyzm poważnie skoncentrował się na archeologicznych danych, przychodzących z Egiptu. Szczególnie ważnymi kulminacjami były:

  • Publikacja Rite of the Headless One (Rytuał Bezgłowego), w którym bóstwo, w które transformuje się magik nosi pewne Tyfoniczne imiona.
  • Sukces Aleistera Crowleya w inwokacji 8-10 kwiertnia 1904 r., gdzie część tego objawieinia zamykała się w słyszalnym słowiem Coph(rr) – będącym słowem Seta.
  • 30 kwietnia 1966, gdy Anton Szandor LaVey założył Kościoł Szatana i rozpoczął magiczną eksplorację psychologicznych czynników chrześcijańskiego Szatana.
  • 1972, gdy LaVey opublikował The Satanic Rituals, w skład których wchodzi die elektrischen Vorspiele, prywatnie znane jako Ryt Is-Ta-Be. Tekst ten, oparty na Ósmej Nauce Szamaragdowej Tablicy Hermesa:

“Użyj swojego umysłu w jego całkowitym zasięgu, aby powstać z Ziemi ku Niebiosom, powrócić na Ziemię i połączyć moce tego, co ponad i tego, co poniżej. Tak uzyskasz chwałę w całym świecie, a mrok cię opuści.”

– to po większej mierze inwokacja do Anubisa, Otwierającego Drogę, co powoduje przepływ mocy pod kontrolą Dzieci Seta.

  • Północne Przesilenie, 1975, Michael A. Aquino inwokował Seta i otrzymał Księgę Podążania Naprzód Nocą (the Book of Coming Forth by Night). Wzmociony tą gnozą, Aquino zostaje Magusem i zakłada Świątynię Seta, mającą podobny powab dla posmodernistycznych magików, jaki miał Set Tyfon w późnej Starożytności. Raz jeszcze Set, którego imię oznacza “Wtajemniczenie”, jest wysoce uhonorowany na tej Ziemi.
  • 9 września 1995, pod przewodnictwem badaczy Zakonu Setne Khamuast, Świątynia Seta przeprowadza heb-sed festiwal w oazie w Las Vegas.

Poważny magik postmoderny szuka danych naukowych z tego samego powodu, co jego odpowiednik w Egipcie – w imię precyzji. W celu Otworzenia Ust Bogów, co stanowi esencjonalnie setiański akt, konieczny jest możliwie jak najbardziej precyzyjny kontakt z istotami.

Imię i obraz Seta wliczają się w poczet problemów naukowych egiptologii. Nie rozpatruje się obecności i zniknięcia Seta z panteonu. Pierwsze kwestie mogą zapewnić magowi pewne użyteczne dane, zaś drugie są powiązane z ezoteryczną naturą Seta i stają się kluczem do zrozumienia boga, co jest pierwszym krokiem w przybraniu Formy boga, aby wypracowywać swoją wolę na wszechświecie.

W papirusach (1:11 9) Set s1 ewoluował od imienia Sut do Set. Znaczenie imienia jest niejasne – różne pseudo-etymologie  Egipcjan ukazują pewne procesy myślowe zawarte w słowie. Plutarch, który przetłumaczył je jako „Przezwyciężający” uchwycił ogólne postrzeganie Seta-Tyfona jako Loso-podobną moc przymusu – i w takiej to Formie odnajdujemy imię Seta w papirusach. Magik, przepracowując swoją wolę w stanie dosięgnięcia Seta (PAKERBETH), uczynił swoją wolę predeterminowanym Losem. „Set” nieomal zaczął oznaczać „Ananke” – i zaiste skoro bogini ta była powiązana z Gwiazdą Polarną, obydwoje postrzegano jako władców krążących gwiazd, które z kolei władały Losem.

Źródłosłów imienia “Set” to najpewniej słowo oznaczające Izolatora lub Elektora. Niektóre z najwcześniejszych hieroglifów Seta są zapisane z nożem (s2 ), który wg. przypuszczenia był narzędziem służącym do kastracji, lecz ostatnie badania Rotha sugerują, że mógł to być nóż porodowy (lub Pesh-Khent). Nóż porodowy, później powiązany z boginiami Renet i Meskhent, jest symbolem przeznaczenia, narodzin i odrodzenia.

Set jest generalnie obrazowany jako niesamowite zwierzę; jednakże są pewne zwierzęta z nim powiązane. To osioł, koń, żyrafa, hipopotam, krokodyl, czarny niedźwiedź – zwłaszcza w formie sab, “bestii przeznaczenia” – oraz południowy leopard. Set jest obrazowany jako spoczywająca bestia z niesamowitą głową o długim nochalu i czworokątnych, krzaczastych oczach. Jego ogon jest rozwidlony w kształt porodowego noża.

Alternatywnie jest portretowany jako człowiek z głową bestii. Rzadsze przedstawienia to np. skrzydlaty minotaur, wąż o głowie byka oraz po prostu człowiek w obcym ubiorze. W czasach późnego antyku był obrazowany jako człowiek o głowie osła –  ta forma jest predominująca, im dalej od Egiptu wykonywano jego przedstawienia. Choć Egipcjanie portretowali demony aku jako baśniowe bestie, spośród bogów tylko Set był przedstawiany jako baśniowe zwierzę – co być może sygnalizowało jego oddzielność od ładu naturalnego. Zapewne jest tym samym bogiem, co sumeryjski gryf – który skończył jako Paw Melek Taus, lub bóg Rudra. W okresie klasycznym bronią Seta była generalnie włócznia z zatkniętym nożem porodowym. Użył tego do zgładzenia smoka Apepa, na podobieństwo akuszerki odcinającej pępowinę. Ten czyn co noc uwalniał barkę Re do kontynuowania jej podróży. Co znaczące, ta bitwa zachodzi o wczesnym poranku, w czasie gdy wielu ludzi musi przeciąć się poprzez uporczywe pasma tego, co nie weszło w istnienie i ustanowić siebie samych jako indywidua. Inne przedmioty dzierżone przez Seta to berło waz lub tcham (wymowa “djam”) – stylizowana reprezentacja jego samego (s3 ). Wielu bogów dzierżyło te symbole. Waz oznacza moc w tym świecie, zaś tcham moc zwłaszcza poprzez potomstwo lub armię. W Późnym Antyku (zwłaszcza na tablicach klątw znalezionych poza Egiptem), Set dzierży cep bojowy – zapewne w celu ukarania niższych bogów i demonów oraz zmuszenia ich do wykonania jego woli.

W czasach klasycznych obrazy Seta barwiono czerwienią lub złotem, w zależności od jego statusu w społeczeństwie. Czerwień jest egipskim kolorem zła, powiązanym z wrogimi mocami pustyni, “Czerwonej Ziemi”. Papirusy Tebów separują “dobre” operacje (te, które integrują magika z wiecznymi strukturami Natury), które wymagały lamp dowolnego koloru poza czerwonym, oraz “złe” operacje (te dążące do narzucenia woli magika na bezosobowe części jego samego lub na świat), które wymagały czerwonych lamp. Wymóg czerwonej lampy jest po prawdzie ukrytym oznakowaniem setiańskiego/tyfonicznego zaklęcia. Za panowania dynastii setiańskich (XIX-XX) Set zadowalał się tak samo złotym ciałem, jak inni bogowie. Okazjonalnie był przedstawiany w czerni, z uwagi na jego powiązanie z nocnym niebem; gdy Śródziemnomorska idea “koloru” zła zaczęła wpływać na Egipt, Set stał się czarny. W naszej epoce kulturalnej być może raczej czerń niż czerwień zadziałają lepiej dla magika dążącego do naśladownictwa Seta.

Miejsce zamieszkania Seta to interesująca kwestia. Większość egipskich bogów mieszkało w trzech krainach – na tej Ziemi, gdzie można dostrzec ich “obraz”, jak w przypadku Re; w Duat, egipskim świecie podziemnym, gdzie częstokroć mają aparycję mumii, jak Ptah; lub ukryci w niebiosach, być może jako gwiazda lub Wyspa Ognia (Aa-nsernser-t). To ostatnie jest czasem miejscem zamieszkania bogów – ale częściej ich miejscem pochodzenia. Narodził się tam bóg xephra, zaś Wyspa Ognia jest zapewne symbolem płonącego umysłu człowieka, produkującego bogów. Choć Set może przebywać w tych miejscach (włączając posągi Seta kształtu mumii), generalnie jest wyobrażany jako przebywający za lub poza domeną niebiańską, a ściśle jest za Konstelacją Uda. To siedem gwiazd, do których się odnosimy jako do Wielkiego Wozu. Mogą być postrzegane jako Znak manifestacji Seta w obiektywnym uniwersum.

Te Siedem Gwiazd było znanym Egipcjanom jako Niezniszczalne Gwiazdy. Nazwane tak, gdyż ich pozycja nie jest ustalona, lecz przez całą noc krążą w ruchu przeciwnym do wskazówek zegara. Najstarszy kult funeralny (dynastie I-III) Egipcjan był kultem gwiezdnym, gdzie martwi wznosiliby się do nieba i stawali się gwiazdami; gwiazdy te stały się symbolem nieśmiertelności. Okres ten wyznaczały pogrzeby okrętowe, gdzie dziób łodzi wskazywał Północ, ku nieumierającym gwiazdom. Za XIX i XX dynastii, setiańscy faraonowie wskrzesili tą symbolikę (patrz “Opowieść Dwóch Braci” powyżej). Gdy wprowadzono do Egiptu babilońskie idee astrologiczne, siedem gwiazd stało się symbolami Losu. Koniec końców, jeśli gwiazdy Zodiaku, które powstają i upadają – tzn. ukazują się i znikają w zależności od pór roku – władały tym światem, z pewnością gwiazdy, którymi obracały wokół muszą być najpotężniejszymi władcami! Również myśl grecka, z wpływem Persów, nadała gwiazdom polarnym szczególne miejsce. Były postrzegane jako szczyt wrzeciona Losu (patrz platońska analogia Wrzeciona Konieczności w Republice). Set zaczął być postrzegany jako Tajemny (i.e. znany tylko magom) Władca Kosmosu.

Chcę przeegzaminować wiedzę mitologiczną znaną z klasycznych egipskich źródeł, dotyczącą aktywności Seta w każdym z trzech światów – Duat, Ziemi i regionie Niebiańskim – oraz przyjrzeć się Sethos, czy też Tajemnemu Regionowi, pojawiającemu się w literaturze gnostyckiej Późnego Antyku. Jeśli magicy pragnący przekształcić się w Seta wiedzą, co (i gdzie) wykonuje Set, mogą wykonywać te same akcje z lepszą precyzją. Zatem Set jest zarówno modelowym wzorem wtajemniczenia, oraz źródłem wzorów-świadomości dla magii operacyjnej.

Set w Duat. Obecność Seta w Duat jest dwojaka. Jest karzącym niegodziwych, lub zbawicielem Re. W pierwszej roli jest Władcą pierwszej sekcji Duat – Set-Amente! Ten region jest pojmowany w przestrzeni jako obszar pod zachodem słońca, w czasie jako pierwsza godzina ciemności, lub symbolicznie jako czas następujący, gdy ka i ba umarłych oddziela się od ciała i wyrusza w wędrówkę. To zaś obdarza Seta autorytetem nad stanami-poza-ciałem i jego tradycyjną rolą jako nadawca koszmarów. Te przerażające obrazy mają być rozumiane przez maga jako testy, manifestacje roli Seta jako demonicznego inicjatora. Podobnież mogą być wykorzystane przez maga w charakterze broni.

W roli kata niegodziwych, Set pojawia się w Duat w różnych przebraniach. Jest pożerającym serce smokiem SetNakt (Set jest Potężny). SetNakt pożera serce (intelekt) złej jednostki. Jest postacią Seta Obserwatora, który śledzi postęp Łodzi Re. Ta rola to obserwator Realnego, a wypełnia ją również poprzez zgładzenie demona Apepa. Co noc Łódź Re stawia czoła nie-stworzonemu wężowi Apepowi. Apep posiada moc zahipnotyzowania innych mieszkańców okrętu. Inni bogowie zapadają w trans, okręt się zatrzymuje, a Set zstępuje do walki z demonem. Zabija Apepa włócznią ukoronowaną nożem Pesh-Khent. Taki nóż jest używany przez położne do oddzielania pępowin oraz przez kapłanów sem przy wykonywaniu ceremonii Otwierania Ust. Rozwidlony nóż s4 jest obrazem ogona Seta.

Role te mogą być widziane jako jedna. Set jest niszczycielem złudnego myślenia. Niszczy to, czemu nie powiodło się Stanie prawdziwym. Jako taki jest testerem umarłych – bogiem Limitów. W skrócie, Set działa w podświadomości jako niszczyciel złudzeń.

Set na Ziemi. Set jest bogiem pustyni i obcych ziem. Był wysoce honorowany przez Faraonów okresu Imperialnego (XIX i XX dynastie). Jako bóg obcych ziem, bez przeszkód był identyfikowany z okolicznymi bogami burz i pustyni – Ashem Libijczyków, Teshubem Hytytów, Baalem Syryjczyków, Tishpakiem Hurrytów, Ninazu Ubajdów, a nawet YHWH Hebrajczyków.

Jego pierwotne miejsca kultowe, takie jak Ombos i Tanis zostały zaniedbane (lub nawet zniszczone) po powstaniu Ozyrysa, boga stagnacji, w XXI dynasii. Jednak zewnętrzne sanktuaria – świątynie w oazach takich jak Kharga i Dahlke – pozostały aktywne nawet aż do czasów Rzymu. Z tych to centrów archetyp Seta powrócił do Egiptu w czasach późnego antyku. Seta uobecnia się na Ziemi po pierwsze jako agent zmiany. Jako taki, był bogiem xeper lub rozwoju, przeciw Wen lub stagnacji. W okresie Imperium (XVIII-XX dynastia) był inwokowany jako lekarz poprzez swe zielone dzieła. Mnożyły się zaklęcia i uroki, przeciw niemu jako bogu burzy, wywoływacza poronień i nadawcy koszmarów.  Tak jak Set niesie kres złudnemu myśleniu w Duat, jest nadawcą złudnego myślenia na Ziemi. Jego zdolność do wysyłania snów i koszmarów zawsze była poszukiwana przez maga.

W operacjach magicznych jest przede wszystkim agentem psychicznych zakłóceń, lub nadawcą konfuzji. W tej roli “wstrząsa” umysłami innych, na których magik chce wywrzeć wpływ. To druga część setiańskiej magii. W Duat Set ogranicza manifestację nierealnych myśli u magika. Teraz notorycznie jasno-myślący Setianin używa tej samej destrukcyjnej mocy na ziemi – na innych, tak by on lub ona mógł transmitować swoje myśli do myśli innych. Ten związek jest odzwierciedlony w imionach i tytułach faraona XX dynastii, Setnakta. Jego imię oznacza Set-Jest-Potężny – identyczne z imieniem jednego testerów w Duat. Jego wnuk Ramzes IV zapisał, że Setnakt na polu bitewnym był “w swej złości niczym xeper-i-Set”. Wykorzystując moc Seta – potęgę bitewną – był w stanie stworzyć przestrzeń, w której mógł nastąpić postęp. Rolą Seta na tym świecie jest oczyszczanie przestrzeni, dzięki któremu może nastąpić indywidualnie zdeterminowana kreacja.

Set w Regionie Niebiańskim. Interakcje Seta (tak jak Tyfona) z bogami są po pierwsze wrogie. Jest on zabójcą Ozyrysa i zazwyczaj wrogiem jego brata, Horusa. Zgładzenie Ozyrysa, które prawdopodobnie pierwotnie było zgładzeniem Sokarisa (Ozyrys przyszedł do Egiptu w czasie historycznym) – jest potężnym ciosem przeciw stagnacji. Egipcjanie pojmowali dwa typy czasu, Neheh i djet. Neheh to wieczna przyszłość. Djet to linearna przeszłość. Była niezmienna, rozciągająca się od teraźniejszości w tył nieskończoną dalą. Była rządzona przez Ozyrysa. Zawierała wszystko, co się stało, jak również raczej “obrazy”, niż prawdziwe formy bogów. Jako taka zawiera całość wspólnych materiałów we wszystkich subiektywnych uniwersach, jak również wszystkie widzialne rzeczy w uniwersum obiektywnym. Set jest zawsze w opozycji do boga Ozyrysa; jego zgładzenie Ozyrysa to trwający wciąż proces, odczuwalny przez ludzkość w każdej postaci doświadczanej tęsknoty. Kiedy osoba chce czegokolwiek, ka lub obraz tego pragnienia pojawia się w Neheh (przyszłości). Ten region jest rządzony przez Seta pod jego kultowym mianem Set-Heh. Pragnienie pcha tą osobę ku wydarzeniu i stawia w opozycji z matrycą przeszłości (djet). Jeśli on lub ona odniesie sukces w pozyskaniu (urzeczywistnieniu) pragnienia, ona lub ona zgładziła tym samym Ozyrysa.

Jednakże ten nowy obiekt natychmiastowo staje się częścią matrycy przeszłości. W papirusach magicznych wielka matryca przeszłości jest nazwana “próżnią Pięknego Ozyrysa”. Sprowadzanie nowych rzeczy w tą matrycę jest symbolizowane przez sąd, z którym bogowie nachodzą Seta – sprawiając, by obwoził wokół  mumijne zwłoki Ozyrysa na swoich plecach pod postacią Bata, wiecznie doświadczającego (ever-xepering) Byka ambon. Ta interakcja pomiędzy kulturowym konserwatyzmem (Ozyrysem) i Remanifestacjami Seta zapewnia postmodernistycznemu (lub “Aeonicznego Wieku”) magowi pewne wskazówki odnośnie “pulsu” historii. Rola Seta jako boga przyszłości stawia go w opozycji do innych bogów, których rolą jest utrzymywanie kosmicznego ładu. Inna niebiańska rola Seta, tj. wroga i/lub przyjaciela Wielkiego Horusa, jest nieco bardziej złożona. Wielki Horus, bóg światła słońca przedstawia uporządkowaną (a być może nawet harmonijną) odpowiedź na chaos. Reprezentuje on witalną, aktywną część widzialnego świata. Jego widzialną manifestacją jest faraon, inkarnacja idei ludzkości. Latający sokół – jego tryb jest wizualny. Jest zaangażowany w nieustanną walkę ze swoim bratem Setem. W tej walce Set wyrywa prawe oko Horusa, zaś Horus urywa Setowi jądra. Następnie obydwaj kombatanci zostają zebrani i pogodzeni przez Totha, boga księżyca, w mieście Hermopolis. Set odzyskuje jądra, a Horus swoje oko. Kradzież ziarna to przejście mocy Tcham do świata widzialnego. Jest źródłem przyciągania pomiędzy nauczycielem (ludzkim mediatorem Wtajemniczenia), a studentem. Potężne przyciąganie – ta idea Piękna – może prowadzić do poważnych nadużyć i pomyłek. Kradzież oka jest absorpcją wiedzy do krainy Seta, gdzie powraca jako naenergetyzowane plany świata.

W odróżnieniu od prostego mitu o Secie i Ozyrysie, gdzie wpływ martwego króla jest ukazany jako święty i potężny, interakcja Seta i Horusa jest mitem konfliktu (hnnw, burzy) pomiędzy widzialną teraźniejszością, a indywidualistą. W szczególności w okresach takich, jak festiwal Heb-Sed, dwóch walczących bogów stawało się “Dwoma Partnerami.”

Podczas gdy Ozyrys jest bogiem ubóstwionej i efektywnej przeszłości (djet), zarówno Set, jak i Horus są bogami magicznej przyszłości (neheh). W Starym Państwie ich interakcję symbolizowała specjalna gra, zwana Mehen. Była to spiralna gra planszowa ukształtowana i nazwana za podziemnym wężem, Mehen. Dwóch graczy ścigało się kulkami do gry i figurkami Hon ku centralnemu obszarowi – regionowi Re. Re jest równoznaczny z ostatecznie Realnym – ujrzeć Re nie oznaczało połączenia się z tą rzeczywistością, lecz ze zdobyciem siły pozwalającej na widzenie realnego – na przekroczenie wszystkiego, czemu nie udało się zaistnieć. Tak to wstęp do krainy wiedzie poprzez zmaganie (hnnw) pomiędzy siłami indywidualizmu, a współpraca odkrywa dwie ścieżki do boskości – które sięgają egipskiej historii jako sem-neter (sługa bogów) oraz paxerneter (osiąganie poziomu bogów).

W czasach Nowego Państwa zasady gry Mehen ulegly zapomnieniu, lecz symbol gry pozostał – spirala jednocząca Horusa z Setem. Dwa zaklęcia z Tekstu Trumiennego (Coffin Text) – 493 i 495 – wspominają misteria Mehen (shatau Mehen):

“Moje ba przynależy jego ciału; mój cień przynależy jego kondycji. Jestem stróżem przestępców w manierze misteriów Mehen.”

Te odniesienie do wiedzy tajemnej misteriów, powiązane z figurą jednoczącą Horusa i Seta, poświadcza specjalną magiczną więź między Horusem-Setem, a przyszłością. Ta wiedza tajemna jest prywatną informacją odnośnie życia wewnętrznego i może być przekazana jedynie przez nauczyciela uczniowi. To więcej niż tylko słowa, w najściślejszym sensie łączy sekrety społeczne z magią. Ostatecznie Mehen to wstęgi Przyszłego Horusa i Seta, dwu zasad świadomości, z których obydwie w sporze i współpracy sprawiają, że efektywna przyszłość przejawia się na ziemi. Ostateczny przykład sekretu Mehen odnajdujemy w potrzebowym zapisie Nowego Państwa, zwanym Księgą Pylonów. W księdze tej Re, reprezentujący zmarłych, podróżuje poprzez szereg bram w Duat. W każdej z nich zagraża mu wąż Apep, bóg tego, co nie zaistniało. Gdy ten swór zostaje zgładzony przez Seta, Re wyłania się w Dziesiątej Godzinie, w inny sposób znanej jako królestwo xephra.

Jedną z istot wspomagających go przy tej przemianie jest znacząca postać zwana “Jego Dwoma Twarzami.”

horusset

Ukazuje to stworzenie noszące głowy Horusa i Seta. Ta postać, towarzysząca bogowi słońca w trakcie jego regeneracji w Xephra, Samo-Stworzonego, to Mehen.

Mehen  WP  n  iarw. t  khensof  dwa.t

Smrw.t  rmn.Sn  khwy.f(y)  m  shta.f

To Mehen Ureusza, podróżuje poprzez Duat. Łuki unoszą Jego Dwie Twarze w postaci Tajemnicy.

Związek Horusa i Seta symbolizuje zmaganie pomiędzy indywidualnością, a współpracą. Jednak od czasu do czasu ten spór wstępuję w miejsce jedności, które ma funkcję zasadniczo ochroną i regeneracyjną. Co znaczące, imię Horus-Set po raz ostatni pojawia się w ogólnym koptyjskim zaklęciu dla pozyskania przychylności, czci i namiętności – gdzie Horus-Set jest inwokowany wśród listy aniołów takich jak Michael i Gabriel (London Hay 10434). Te ukazanie się Horusa-Seta i siódmym wieku NE jest ostatnim znanym aż do XX w. Poza niebiańskimi manifestacjami Seta, są tam odniesienia do czwartego, lub “tajemnego” regionu. W najdawniejszych czasach było to miejsce przeznaczone poległym w boju; wrota lub Usta (Re) do tego miejsca były rządzone przez psychompicznego (psychopomp – przewodnik dusz) boga martwych z pól bitewnych – w Górnym Egipcie Sokaris, zaś w Dolnym Egipcie Anubisa.

Ten rejon tajemnicznych ścieżek był nazywany Setaue i pierwotnie wyobrażano sobie, że leży za siedmioma gwiazdami, które nazywamy Wielkim Wozem.

Seta postrzegano jako zabójcę królewskich martwych. Zabił faraona – koniec końców faraon nie mógł polec z rąk śmiertelników.

Kiedy Ozyryjskie i solarne kulty pogrzebowe wzrosły w potęgę, specjalne “tajemnicze miejsce” przepadło (lub stało się jedynie częścią Duat).

Idea specjalnego rejonu władanego przez Seta powracała w różnych czasach. Cieszyła się popularnością za czasów XIX i XX dynastii, kiedy nocne niebo było obrazowane w grobach królewskich. Co znaczące, w królewskich pochówkach w Tanis, gdzie pogrzebano rodziny Setiańskich faraonów, sakrofagom nadawano raczej postać Sokaris, niż Ozyrysa, Sokaris, jako Lord Ust Przejść do Tajemnego Miejsca, może zostać określony lordem siedmiu gwiazd Wielkiego Wozu. W sensie ezoterycznym może to wskazywać, że Strach jest matką Wtajemniczenia – czy też bardziej właściwie, że przezwyciężanie Strachu jest początkiem Samo-rozwoju. Sokaris w swej roli boga bitwy jest bogiem przedstawiającym całą złożoność odwagi i strachu – śmierci w służbie Żyjącego Horusa.

Jako, że te zależności produkują bogactwo psyche, Sokaris wcześnie został utożsamiony z Ptahem. Identyfikacja z Ozyrysem nastąpiła dopiero później.

Sokaris za małżonkę miał Sekhmet. Imię to jest jedynie żeńską formą słowa oznaczającego boską moc (Sekhem). Odnosi się to do mocy, która wynika z przeciwstawienia się strachu. Żołnierze nosili czerwone pierścienie, wskazujące, że w ich następnym życiu będą cieszyć się seksualnymi stosunkami z Sekhmet. To, że moc była postrzegana jako seksualnie pożądalna i dostępna tylko po stawieniu czoła potężnemu strachowi, leży w esencji tradycji hermetycznej i doznało remanifestacji w antynomicznych aspektach aktualnego Setiańskiego odrodzenia.

Poza Sokaris i Sekhmet, poza Sporem i Pięknem, leży tajemne miejsce Seta. Zawędrować tam oznacza Stać się źródłem przyszłości, Władcą władców losu. To ostateczny cel tradycji hermetycznej i Setiańska ścieżka zarazem.