Kółeczka antyświatowców a niewczesna konsternacja

przez ATW   (tytuł red.)

Publikacja tego krótkiego eseju w tym miejscu może wielu wprawić w konsternację, a przecież sam w sobie jest tejże wyrazem. Osobiście mocno odddryfowałem od takich obszerów ideowych, jakkolwiek zachowałem silne sentymenty. Z nadzieją, że lektura da komuś do myślenia… bo wszystkie, nawet najbardziej marginalne subkultury to smród – dop. red.

10497212_10203546391037146_1889727498104773147_o

Wyglądać to może na przykład tak (na przykład, bo można by zacząć od dowolnego innego punktu tego magicznego kręgu towarzysko-ideologicznego): —- —- —- Jesteś sobie, dajmy na to, tradycjonalistycznym katolikiem czy jak tam zwał. Opowiadasz o Wandei, sanfedystach, Cristeros i tak dalej, i zresztą robisz to na poważnie, przynajmniej w swoim mniemaniu. Katolicyzm lansujesz oczywiście nie taki od Terlikowskiego czy Salwowskiego, tylko bardzo “dark” i trochę / bardzo “ezoterik”, musi być w tym dużo monumentalizmu, “tradycji”, stalowych spojrzeń, pogardy dla współczesnego śfjata, pesymizmu antropologicznego i czego tam jeszcze. W naturalny sposób łączysz to z różnymi prawicowo-fanatycznymi ideologiami, od reakcjonizmu par excellence po rewolucję konserwatywną, narodowy anarchizm, narodowy bolszewizm itd.

tumblr_ltj4w4T5PQ1qjw9lno1_500
Łączysz jak łączysz, ale masz koleżków, którzy siedzą jeszcze bardziej w tych klimatach – i zresztą też są jakimiś tam tradycjonalistycznymi katolikami w tym czy innym sensie, a może np. prawosławnymi. Oczywiście anty-śfjat, klimate apokaliptyczne, Era Robotnika, Junger, Dugin itd. Oni mają też swoich koleżków, którzy automatycznie stają się twoimi, ale ci już być może nie są chrześcijanami, tylko coś tam międlą o neopogaństwie, o perennializmie, o pierwotnej Tradycji itd.
Oni mają swoich znajomków (i to są też twoi znajomkowie), którzy się zrobili tak bardzo antynowocześni, antywspółcześni, antyświatowi i w ogóle anty-, że dotarli do jakiejś gnozy, lewej ręki, Ciorana i nie wiadomo co tam jeszcze.
Aha, a oni jeszcze mają swoich ziomków (ci już niekoniecznie będą twoi, ale w sumie i to się może zdarzyć), którzy totalnie polecieli w jakieś klimaty satanistyczne, antykosmizm, black metal itd.
I tak w jednym kółeczku siedzą sobie goście od tradi-katolików poprzez neopogan i evolian, aż po teistycznych satanistów, adeptów jakiegoś podziemia BM, nihilistów, dziwolągów itd. Wszyscy gotowi są wrzucać sobie zdjęcia epokowych pomników i żołnierzy w Stahlhelmach, od czasu do czasu katolik zacytuje Vikernesa, a gnostyk Davillę, każdy może wstawić sobie trupią czaszkę (najwyżej jeden podpisze to “memento mori” czy “death to the world”, a drugi jakoś inaczej); — tradi-katolicy może nie wczuwają się w “ortodoksyjny black metal”, a tamci może też nie słuchają paru zespołów czy wykonawców z drugiej strony – ale spotykają się przy Von Thronstahl, Toroidh, Puissance, Arditi czy Kriegsfall-U. Wesołych rzeczy nie słuchacie, chyba że ironicznie i na cyniczny dystans – jak (to) hipsterzy.
Naturalnie wszyscy mają gęby pełne tego, że wzgardzają na potęgę liberalizmem, konsumpcjonizmem, współczesnym światem, miałkością i małością, że szukają wyzwolenia i odrodzenia, że trza zbudzić dawnych bohaterów itd. Jedni mogą negować pojęcie “grzechu”, ale i tak będą twierdzić, że dobrze byłoby się hartować i wyniszczać; drudzy mogą opowiadać o miłości Bożej i pokorze, ale będą to sobie wyobrażać jako true-dark-pesymizm i wrogość wobec motłochu etc. Jedni i drudzy gotowi są jarać się Codreanu (wszak była kiedyś składanka black-metalowa na cześć Legionu Michała Archanioła, zapełniona samymi kapelami typu pagan) i tak dalej.
Nie mówię, że to wszystko po jednych pieniądzach; przynajmniej nie dla tych, którzy jeszcze swoje przekonania i intuicje traktują serio; ale jest to na swój sposób zabawne, trochę niepokojące i nadal nie do końca dla mnie zrozumiałe. Szalom.

11021351_10203546393277202_1225909593095664215_o

Roboty kablowe

wre

Jak widać na powyższem zdj., praca w redakcyji Ulvhela wre aż sypie śniegiem.

Zmiana layoutu strony jest raczej tymczasowa, bo żeby to zoptymalizować musiałbym bulić 356 coś zło pejsom słowoprasowym. Ewentualnie proszę komentować, sugerować, parszywy łordpres.

Nowy dział – chwilowo pustawy – projektor – wnet się zapełni.

Ponadto w planach:

– Trip raport kolejny

– Esej / relacja / pastisz / plwocina o życiu wśród socjal-marginesu i nie tylko

– Wywiad z twórcą Vomit Orchestra / Vrolok etc.

– Przekład “Manifestu Narodowego Anarchizmu”

dpt

Jeszcze nie czytam, ale już neuro-pomykam. Nie należy również zapominać o zmianach, co się we świecie dzieją się, coby niczego nie było.

duginkonon

Ryps-wyps, ocknąłem się nieco intelektualnie i na dniach planuję przenosiny strony na zagraniczny hosting i optymalizację wizualną bez pejsatych limitów, zatem możecie się spodziewać info o nowym adresie (jakkolwiek przedtem powinien pojawić się jeszcze jakowyś materiał).