Manifest Narodowo-Anarchistyczny cz.I

TROY SOUTHGATE

southgate

tłum. Michał Szymański

(Nie udało nam się nawiązać kontaktu z tłumaczem; przekład pierwotnie ukazał się w piśmie Młodzież Imperium i redaktor tegoż poinformował, że nie posiada już kontaktu z p. Michałem. Wszelako w świetle specyfiki tego zespołu ideowego, z którą możecie zapoznać się poniżej, wydaje się to żadnym nadużyciem. Tak czy inaczej dalsze części manifestu zamierzam przetłumaczyć samodzielnie; po głowie chodzi mi również nawiązanie kontaktu z Southgate’m celem przeprowadzenia wywiadu, co nie powinno być takie trudne, jak się okazało w przypadku wywiadu ze znacznie mniej “medialnym” człowiekiem odpowiedzialnym za muzykę Vomit Orchestra. Naturalnie zaznaczamy, że celem zamieszczenia tu tego fragmentarycznego przekładu nie jest propagowanie jakichkolwiek idei, a jedynie skłonienie do kreatywnego myślenia poza utartymi szlakami. Aha, wprowadziłem drobną korektę oraz wytłuszczenia co bardziej chwytliwych fragmentów. Tyle przynudzania, zalecam przejść do lektury, bo jest co czytać i nad czym myśleć.)

 

WSTĘP

„Jedynym sposobem na wzmocnienie intelektu jest napełnienie umysłu nicością; danie umysłowi drogi do wszelkich myśli” – John Keats

Ciężko uwierzyć w te słowa, ale był czas, kiedy zwykli ludzie mieli więcej kontroli nad swym życiem i zamieszkiwanym przez nich światem, w którym to świecie zdecydowana większość ludzi była w stanie żyć w zamkniętych społecznościach ze swymi własnymi krajanami, kontynuując bardziej sielską egzystencję niż tę w płytkiej okolicy przeciętnych centrów handlowych, polując lub hodując jedzenie na swe własne potrzeby, dyskutując i tworząc muzykę w społeczeństwie bez telewizji i gier komputerowych i jeszcze wpajać tradycyjne wartości swym dzieciom bez zgubnego wpływu państwowych szkół i mass mediów. Więc czy to było takie złe?

Między 500 a 850 rokiem, niedługo po pogardzanej rzymskiej okupacji Brytanii doszło do nagłej zmiany, wędrujące germańskie plemiona osiedliły się i zaczęły stopniowo dodawać własnego smaku wyspie. W końcu stała się stosunkowo zdecentralizowana i ostatecznie uległa podziałowi na siedem odrębnych królestw. Sprawy były dalekie od ideału, rzecz jasna, ale w rezultacie tego przełomowego zbalansowania sił Anglów, Sasów i Jutów plemiona mogły cieszyć się dużym stopniem samostanowienia. Kiedy w 1066 roku przybyli Normanowie, wszakże nowo-stworzony naród angielski przekształcił się w kraj usłużnego chłopstwa i, jak dowodzi „Księga Sądu Ostatecznego” bez jakichkolwiek wątpliwości, niemiłosiernie wyeksploatowano wiele cennych zasobów i nic już nie miało być tak samo. W okresie średniowiecza w całej Europie pojawili się imperialistyczni awanturnicy w rodzaju Edwarda I i innych królewskich podżegaczy wojennych, pożyczających ogromne sumy pieniędzy od żydowskich finansistów i pogrążających kraj w rosnącym zadłużeniu. Jednak, chociaż sam Edward znalazł wygodny pretekst do deportacji lichwiarzy z angielskich wybrzeży, niemal na pewno ratując się w ten sposób od bankructwa, do szesnastego wieku wydarzenia zmieniały się tak dramatycznie, że protestancka reformacja zmiotła istniejącą infrastrukturę społeczno-ekonomiczną i wymusiła usunięcie tysięcy ludzi z klasztornych szpitali, zakonów żebraczych i innych miejsc schronienia, które w tym czasie były prowadzone przez Kościół katolicki. Można rzec nawiązując do radykalnego komentatora, Williama Cobbetta, że przed reformacją słowo „ubóstwo” nie weszło do języka angielskiego.
Wraz z wielkimi przemianami religijnymi szesnastego stulecia nadszedł artystyczny rozkwit renesansu i mniej pozytywne wartości humanistycznego oświecenia. Choć chrześcijaństwo służyło jako dominujący nurt w Anglii przez wiele setek lat, nowe idee mknące do Anglii z reszty Europy mocno usytuowały człowieka w centrum wszechświata, a zatem, co było nieuniknione, duchowość – nie mówiąc już o chrześcijaństwie – poczęła gwałtownie podupadać by być zastąpioną przez materialistyczne wartości nowego, kupieckiego porządku. Te gwałtowne zmiany, które nadeszły, w Anglii doprowadziły do siedemnastowiecznej wojny domowej i triumfu parlamentarzystów Cromwella nad monarchią Karola I, a wkrótce utorowały drogę rewolucji francuskiej.

W 1789 roku francuska monarchia uległa atakowi zawziętej burżuazji i Ludwik XVI padł ofiarą, jak wielu innych, skrzętnie pracującego ostrza gilotyny. Po dojściu do władzy pseudo-rewolucjonistów w końcówce XVIII wieku, życie zwykłych Francuzów szybko się pogorszyło i przemijające wartości brutalnego reżimu okazały się być całkowicie fałszywymi. Wkrótce, po nastaniu nowej klasy rządzącej organiczne więzi z przeszłości były całkowicie wygaszone jako rasowe, kulturowe i duchowe więzy zostały uznane za przestarzałe i całkowicie odrzucone. To, rzecz jasna, był pierwszy krok w kierunku procesów globalizacji XX i XXI wieku, a idee rewolucji francuskiej dalej prowadziły do rozwoju wielu destrukcyjnych ideologii jak nacjonalizm, komunizm i demoliberalizm. Tymczasem, wracając do Wysp Brytyjskich, eksplozja naukowej technologii pozwoliła na połączenie arystokracji i nowobogackich aby wykorzystać nieposkromioną siłę, która doprowadziła do rewolucji przemysłowej. Spowodowało to wyrugowanie w kraju wiejskich społeczności, miliony ludzi opuściło swój dom i przeniosło się do rozszerzających się miast, by pracować w bezdusznych hutach i fabrykach. Ta strategia niewolenia mas widziała ludzi zmuszonych do pracy w podziemiach kopalni i kominy na zewnątrz celem zwiększenia profitów dla „tłustych kotów” u władzy.

W pierwszym ćwierćwieczu XIX stulecia, przepaść między bogatymi i biednymi znacząco się powiększyła i, jeśli znalazłeś się na złym końcu klasy społecznej, nieuchronnie lądowałeś w przytułku. Kapitalistyczna choroba rozprzestrzeniła się jak rak po całej Brytanii i świecie.

Przez cały ten okres, zamożnym rodzinom bankierów, jak Rothschildowie i inni, udało się przejąć kontrolę nad finansami różnych europejskich krajów, a także wywołać wojny i rewolucje do własnych celów. Różne ruchy protestu próbowały walczyć o sprawiedliwość i lepsze warunki, ale w 1917 roku komuniści przejęli władzę w Moskwie i zostali okrzyknięci potężną „alternatywą” dla kapitalizmu, pomimo tego dochodzi do mordów i represjonowania setek milionów ludzi zarówno w Rosji, jak i w Europie wschodniej i na Dalekim Wschodzie. W rzeczywistości rzecz jasna kapitalizm wykorzystywał zwykłych ludzi dla prywatnych korzyści, komunizm był zaś po prostu formą państwowego kapitalizmu zarządzanego przez nową klasę rządzącą. Co gorsza, komunizm pod warunkami kapitalizmu, a także narodowi kapitaliści [sic!] z nazistowskich Niemiec i faszystowskich Włoch, z nowym impetem wygładzili drogę do zwycięstwa liberalnej demokracji i gospodarczego bloku handlowego znanego jako Zachód. Reszta, jak to mówią, to historia. To, co czytasz, zostało przeznaczone, byś mógł posmakować życia, jakie może być w zdecentralizowanej, narodowo-anarchistycznej społeczności. Pamiętaj jednak, że jest to tylko bardzo krótki zarys i stworzyliśmy serię list czytelniczych aby pomóc Ci w odkrywaniu różnych tematów na większej głębokości. Po zapoznaniu się z naszymi pozycjami na różne kwestie, znajdziesz informacje dotyczące tego, w jaki sposób możesz zaangażować się w Ruch Narodowo-Anarchistyczny (N-AM). Naszym zadaniem jest zaoferować Ci wizję lepszej przyszłości. Jeśli sympatyzujesz z tym, co widzisz, możesz pomóc nas w kreowaniu przyszłej rzeczywistości.

BIBLIOGRAFIA:

• John Burnett, Useful Toil: Autobiographies of Working People from the 1820’s to the 1920’s, Routledge, 1994.
• William Cobbett, A History of the Protestant Reformation in England and Ireland, Pan Books, 1988.
• Friedrich Engels, The Condition of the Working Class in England, Penguin, 2009.
• Julius Evola, Revolt Against the Modern World, Inner Traditions, 1995. • Charles Levinson, Vodka-Cola, Gordon & Cremonesi, 1980.
• Oswald Spengler, The Decline of the West, Oxford University Press, 1991.
• Frank Stenton, Anglo-Saxon England, Oxford University Press, 1971.
• Tomislav Sunic, Against Democracy and Equality, The Noontide Press, 2008.
• Tomislav Sunic, Homo Economicus: Child of the Postmodern Age, 1st Books, 2007.
• Max Weber, The Protestant Ethic and the Spirit of Capitalism, Penguin, 2002.
• Nesta Webster, The French Revolution, The Noontide Press, 1992.

Rozdział 1

ANTYSYJONIZM

Jeśli chcesz obraz przyszłości, wyobraź sobie but depczący ludzką twarz – na wieki” – George Orwell

Chociaż ludzie z całego świata są zupełnie świadomi nieproporcjonalnego wpływu żydowskich grup nacisku w różnych rządowych i masowych środkach przekazu, włączając w to Europę i Amerykę Północną, które w większości są całkowicie pod ich kontrolą, nieliczni są gotowi do publicznego wyjścia i powiedzenia tego ze strachu przed prześladowaniami i groźbami oskarżenia o „antysemityzm”. Fakt faktem, że odkąd ambitni europejscy monarchowie pierwsi pogrążyli nas w finansowy wir rozrastającego się międzynarodowego zadłużenia, elita koterii żydowskiej i ich sojuszników skutecznie manipulowała wydarzeniami na świecie dla swoich własnych interesów. Cel został osiągnięty, nie tylko dzięki lichwie, ale także w rezultacie żydowskiego zaangażowania w bootlegging [nielegalny handel alkoholem] i ściąganie haraczy w latach 30. W Ameryce, coś, co w końcu doprowadziło do finansowego przejęcia przez syjonistów hollywoodzkiego przemysłu filmowego i w 1948 roku doprowadziło do powstania bandyckiego państwa Izrael. Ale syjonizm to nie jest żydowski nacjonalizm, jak niektórzy twierdzą, ale żydowski imperializm.

Narodowi anarchiści nie „nienawidzą” zwykłych Żydów i nie chcemy atakować ich jako ludzi o własnej unikalnej tożsamości religijnej i kulturowej, niemniej jednak nie będziemy tolerowali ciągłego niewolenia naszego narodu przez pasożytniczą mniejszość wampirów dążących do wykorzystania światowych zasobów do stworzenia jednego, globalnego rynku. Wierzymy, że sposobem walki z syjonizmem jest kontynuowanie eksponowania hipokryzji tych, którzy z jednej strony używają nazistowskiego „holokaustu” do wywołania sympatii [w sensie: współczucia], a z drugiej brutalnie represjonują cierpiących Palestyńczyków na ich własnej ziemi. Ponad 90% współczesnych Żydów jest pochodzenia pół-tureckiego, którzy w obliczu sekciarskiej nietolerancji zachodzącej u ich prawosławnych i muzułmańskich sąsiadów, przeszli na judaizm en masse, gdy byli częścią starego imperium chazarskiego obejmującego w VIII wieku obszar między Morzem Czarnym i Kaspijskim. W rzeczywistości nie mają oni żadnych autentycznych związków z Bliskim Wschodem ani z racji pochodzenia rasowego, ani terytorialnego. Narodowi anarchiści popierają palestyńską Intifadę, a także żydowskie grupy jak Neturai Karta i różne inne będące w opozycji do syjonizmu, które pragną ukazywać wielorakie kłamstwa i przeinaczenia utrwalane przez reżim izraelski, ich skrzydło wywiadowcze, Mossad i zorganizowany układ który nadal działa w samym sercu rządu USA. Syjonizm jest wrogiem wszystkich ludzi i musi być zwyciężony.

BIBLIOGRAFIA:

• Ivor Benson, The Zionist Factor, Veritas, 1987.
• Lenni Brenner, Zionism in the Age of the Dictators, Croon Helm, 1983.
• Andrew & Leslie Cockburn, Dangerous Liaison: The Inside Story of the US-Israeli Covert Relationship, Harper Collins, 1991.
• Executive Intelligence Review, The Ugly Truth About the Anti-Defamation League, EIR, 1992.
• Arthur Koestler, The Thirteenth Tribe, Macmillan, 1977.
• Alfred M. Lilienthal, The Zionist Connection II: What Price Peace?, Veritas, 1983.
• Victor Ostrovsky & Claire Hoy, By Way of Deception: The Making and Unmaking of a Mossad Officer, St. Martin’s Press, 1990.
• Douglas Reed, The Controversy of Zion, Veritas, 1985.

 

Rozdział 2 

ANARCHIZM

„Wolność człowieka polega wyłącznie na tym, że: przestrzega on praw naturalnych ponieważ sam uznaje je jako takie, a nie dlatego, że zostały one zewnętrznie narzucony mu przez jakąkolwiek zewnątrzpochodną wolę, boską lub ludzką, zbiorową lub indywidualną” – Michaił Bakunin

„Muszę stworzyć system lub być zniewolonym przez innego człowieka. Nie będę rozumował i porównywał: moją sprawą jest stworzenie” – William Blake

Społeczeństwo poszukuje porządku w Anarchii” – Pierre Joseph Proudhon

W oczach wielu ludzi słowo „anarchizm” kojarzy się z trupim wizerunkiem groźnego Johnny’ego Rottena woskującego lirycznie o rozpętywaniu chaosu i zniszczeniu pośród współczesnego społeczeństwa. Anarchiści mają być kimś w stylu długowłosych nihilistów i hedonistycznych narkomanów zajmującymi się głupkowatymi utopiami całkowicie oderwanymi od rzeczywistości. Przeciętny dziewiętnastowieczny anarchista, przynajmniej według tych, którzy ustanowili ten paszkwil i oczerniają anarchizm w kontrolowanych mediach, był stereotypowym szaleńcem, ciągle brodatym i przemoczonym, trzymającym bombę lub laskę materiałów wybuchowych. Jednak prawdziwy anarchizm nie ma nic wspólnego z dekadencją i degeneracją, lub bezmyślną przemocą i terrorem, może być aktualnie zapewnieniem realnej i namacalnej alternatywy dla stałego upadku cywilizacji zachodniej.

Anarchia wywodzi się z greckiego terminu an archos, co oznacza „brak władzy” lub „bez władzy”. Nie oznacza to jednak wcale, że anarchiści wierzą w nieporządek, bo w tym przypadku słowo „władza” związana jest ze sposobem, w jaki społeczeństwo jest zorganizowane zgodnie z określoną formą zachowania lub postępowania. Sugeruje się, że wspólnota powinna być „bez władzy”, co nie znaczy wcale, że powinna zejść do kompletnego chaosu, ponieważ władza odnosi się do aprecjacji naturalnego porządku i odmawia uznania konstytucyjnych, stworzonych przez człowieka praw i ceł ustanowionych przez imperia, państwa i inne formy administracyjnej bądź rządowej kontroli. Ale nie znaczy to, że anarchistyczne społeczności są niezdolne przestrzegać przekonań, wartości i zasad, wręcz przeciwnie, to po prostu oznacza, że w każdej chwili pierwszeństwo ma porządek naturalny.
Rzeczywiście, porządek naturalny jest najbardziej organiczną formą organizacji społecznej na planecie ponieważ pozwala człowiekowi żyć zgodnie ze sposobem, jaki zamierzyła natura. Nie jak dzikie zwierzęta lub w ślepej ignorancji, ponieważ człowiek odnajduje samego siebie w posiadaniu wyższej inteligencji, jednak instynkty i pragnienia kierują człowiekiem na tyle, by zaspokoił on swoje najbardziej podstawowe potrzeby. Prawa i systemy dążą do zniewolenia nas, ale w ciągu bardziej naturalnych i sprzyjających ustawień możemy spełnić nasze prawdziwe przeznaczenie i odnaleźć tę dawno zapomnianą więź z otoczeniem.

Zamiast pracować w systemie, w którym „władza” jest narzucona siłą, narodowi anarchiści wierzą w autorytet naturalny. Hierarchia jest w naturze faktem podstawowym, ale też czymś, co jest zupełnie innym od sztucznego systemu klasowego, który można zaobserwować we współczesnych społeczeństwach Zachodu. Przywództwo, dla przykładu, powinno być chętne do działania, ale również odpowiedzialne i w kontekście anarchistycznym bądź plemiennym przywódca bądź „samiec alfa” jest tak silny, jak silna jest wspólnota. Cytując słowa Rudyarda Kiplinga: „siłą stada jest wilk i siłą wilka jest stado”. W przeciwieństwie do ogromnej przepaści między tymi, którzy rządzą, i tymi, którymi się rządzi, tamte są nierozłączne i wzajemnie się uzupełniające.

Kiedy Marks i Engels opublikowali w 1848 roku swój „Manifest komunistyczny”, robotnicy i chłopi w Europie wierzyli, że w końcu znaleźli odpowiedź na chciwość i okrucieństwo kapitalizmu. Ale Marks opowiadał się za surową formą totalitaryzmu, który nazwał „dyktaturą proletariatu”, czyli czymś, co prowadzi jedynie do powstania nowej klasy panującej, a tym samym utrwaleniem się powszechnej niewoli. Nie mniej jednak komuniści nie byli jedyną „opozycją” dla kapitalizmu, w tym samym czasie Francuz imieniem Pierre-Joseph Proudhon zapoczątkował atak zarówno na kapitalizm, jak i na komunizm, wierząc mocno, że podważają one ludzką indywidualność. W konsekwencji, kilku rosyjskich anarchistów, wśród nim Michaił Bakunin i Piotr Kropotkin, także próbowali ukazać marność marksizmu, a w ramach alternatywy opisali przyszłość zdecentralizowanego świata kolektywów, w których ludzie mogą mieć większa autonomię i wyrażać swoją własną tożsamość. Nie mniej jednak w XX wieku szeregi anarchizmu były infiltrowane przez komunistów i to, co zaczęło się jako szlachetny ideał charakteryzujący się wiarą w wolność i tożsamość zdegenerowano do lewicowej biurokracji i rodzaju politycznej poprawności, który znamy po dziś dzień. Nie budzi wątpliwości fakt, że lewica przeciągnęła dumne sztandary Anarchii przez błoto i w związku z tym wizerunek anarchizmu został poważnie skażony, dlatego właśnie świat jest gotowy by poznać nową ideę: narodowy anarchizm. Ale co odróżnia narodowy anarchizm od szerszego fenomenu anarchizmu i co on może zaoferować?

W skrócie nasza wizja to mała, wiejska społeczność, w której ludzie zajmują swoje własne miejsce do życia zgodnie z własnymi zasadami. Zasady te zależą od natury ludzi tworzących w danym miejscu pierwotną społeczność ponieważ ostatnią rzeczą, którą chcemy uczynić to narzucić jakiegokolwiek rodzaju sztywny lub dogmatyczny system. W teorii więc, narodowi anarchiści mogą być chrześcijanami lub poganami, farmerami lub rzemieślnikami, heteroseksualistami lub homoseksualistami. Ważne jest jednak, by narodowo-anarchistyczne wspólnoty były samowystarczalne. Powinny mieć raczej charakter mutualistyczny, a nie przymusowy. Innymi słowy, ludzie powinni mieć swobodę przybycia i odejścia w każdej chwili. Jeśli czujesz się nieszczęśliwy w narodowo-anarchistycznej społeczności żyjącej według danej zasady, po prostu przenieś się do innej. Z drugiej strony społeczności muszą respektować swych sąsiadów i być gotowym do samoobrony przed obcymi.

Wreszcie, w przeciwieństwie do coraz bardziej desperackiego „rozmazywania się” naszych przeciwników po prawej i lewej stronie spectrum politycznego, my nie używamy anarchizmu jako wygodnej taktyki lub do ukrycia sekretnego faszystowskiego programu jakiegokolwiek typu – my jesteśmy śmiertelnie poważni. Ponadto, jako mutualiści przestrzegamy filozofii „żyj i pozwól żyć innym”. Ludzie są różni i wyznają różne wartości. W nowoczesnych, pluralistycznych społeczeństwach, wartości te padają ofiarą konfliktu i nieuniknione jest to, że niektóre wartości mogą zastępować, a nawet eliminować inne. Sądzimy, że pewne wartości są warte zachowania dla przyszłych pokoleń i to dlatego pragniemy stworzyć warunki, w których jest to możliwe. Narodowy anarchizm jest anarchizmem sui generis. Anarchią we własnej naturze.

BIBLIOGRAFIA:

• Victor Anduril, Anarchic Philosophy, The Rising Press, 2000.
• Clifford Harper, Anarchy: A Graphic Guide, Camden Press, 1987.
• Richard Hunt, To End Poverty: The Starvation of the Periphery by the Core, Alternative Green, 1997.
• Ernst Junger, Eumeswil, Quartet Books, 1995.
• Peter Marshall, Demanding the Impossible: A History of Anarchism, Harper Perennial, 2007.
• James J. Martin, Men against the State: The Expositors of Individualist Anarchism in America, 1927-1908, Ralph Myles Publisher, 1970.
• Max Stirner, The Ego and Its Own, Rebel Press, 1993.
• Henry David Thoreau, Walden and Other Writings, Bantam Books, 1989.
• Benjamin R. Tucker, Instead Of A Book, By A Man Too Busy To Write One, Elibron Classics, 2005.
• George Woodcock (Ed.), The Anarchist Reader, Fontana, 1977.
• George Woodcock, Anarchism: A History of Libertarian Ideas and Movements, Pelican, 1986.

 

Rozdział 3

FIASKO LEWICY

Jedyną ekonomiczną różnicą między stadem usłużnych Rosjan i tłumem wolnych Anglików wlewających się do fabryki rano jest fakt, że są oni wykorzystywani dla prywatnego zysku, ci pierwsi zaś przez państwo o charakterze wspólnotowym. Motywacją rosyjskich mistrzów to stworzenie dla siebie i swych przyjaciół-proletariuszy wygodnej dla nich biurokracji. Motywacją angielskich mistrzów jest wykorzystanie pracy proletariuszy dla zwiększenia prywatnych fortun. My jednak chcemy jeszcze czegoś innego.” – Hillaire Belloc

Karol Marks, który spędził większość swego życia w czytelni British Museum Library, prawdopodobnie przybył do niej nie mając wielkiego kontaktu z naturą i tak już pozostało. W rezultacie jego filozofia ignorowała wszystko, co nie było absolutnie człowiecze. Był (tylko) świadom faktu, że żywność pochodzi ze wsi. Był świadom faktu, że niektórzy ludzie muszą być stamtąd, gdzie się wychował. To był jego cel, ratować tych wyimaginowanych ludzi od tego, co nazwał „idiotyzmem życia wiejskiego”. Czy jednak nie jest idiotyzmem spędzić całe swoje życie w British Museum Library?” – John Seymour

Teorie Marksa, które pojawiły się w połowie XIX wieku, doszły w końcu do skutku w 1917 roku podczas rosyjskiej rewolucji. W trakcie dziewięćdziesięciu najbardziej brutalnych i krwawych lat w historii ludzkości, morderczy komunistyczny eksperyment odbywający się w Europie Wschodniej i na Dalekim Wschodzie stał się tak znienawidzony i pogardzany jak jego kapitalistyczny bliźniak na Zachodzie.
Nowocześni lewicowcy twierdzą, że po śmierci Włodzimierza Ilijcza Lenina w 1924 roku ich rewolucja została ukradziona przez Józefa Stalina. Jest jednak faktem, że szalenie popularny bohater środowiska antystalinowskiego, Lew Trocki, był finansowany przez finansistów z Wall Street.

Pozostaje bezsporne, że działo się tak rzecz jasna nie z racji ideologii, lecz pochodzenia etnicznego. Bogaci żydowscy bankierzy z Nowego Jorku bez skrupułów wspomagali swych bolszewickich odpowiedników w carskiej Rosji, zwłaszcza wtedy, gdy oznaczało to szansę na zlikwidowanie rosyjskiej monarchii i stworzenie nowych rynków gotowych do eksploatacji. Rasowy związek między kapitalizmem i komunizmem jest niepodważalny. W 1918 roku partia bolszewicka była kontrolowana niemal całkowicie przez rewolucyjnych działaczy pochodzenia żydowskiego (Chazarów). Według Roberta Wiltona, rosyjskiego korespondenta „Timesa”, „spośród 556 ważnych funkcjonariuszy państwa bolszewickiego w latach 1918-1919 było 17 Rosjan, 2 Ukraińców, 11 Ormian, 35 Łotyszy, 15 Niemców, 1 Węgier, 10 Gruzinów, 3 Polaków, 3 Finów, 1 Czech, 1 Karaim, 457 Żydów. Jeśli czytelnik jest zdumiony, że żydowską rękę może znaleźć w każdej kwestii zabójstwa rosyjskiej rodziny carskiej, musi mieć na uwadze ogromną przewagę liczebną Żydów w sowieckiej administracji” [Les Derniers Jours des Romanof, Thornton Butterworth, 1920, str. 29].
Uwagi Wiltona potwierdza Hilaire Belloc, który w 1937 roku napisał, że „jeśli ktokolwiek nie wie, że obecny bolszewicki ruch rewolucyjny w Rosji ma charakter żydowski, mogę tylko rzec, że musi być człowiekiem, który został urobiony przez naszą żałosną prasę.” [G. K. ‘s Weekly, 4 kwietnia 1937]. Winston Churchill także zwrócił uwagę na zdecydowanie żydowski charakter bolszewizmu w Illustrated Sunday Herald z 8 lutego 1920, kiedy to rzekł: „nie ma powodu, aby nie dostrzec roli, jaką w tworzeniu bolszewizmu i w obecnym doprowadzeniu do rewolucji rosyjskiej odegrali kosmopolityczni i w większości ateistyczni Żydzi. Jest to z pewnością wielka rzecz, prawdopodobnie przewyższa wszystkie inne.” [Illustrated Sunday Herald, 8 luty 1920].
Pomimo tego faktu, że wczesny anarchizm miał wiele do zaoferowania żyjącym pod obcasem dawnych europejskich monarchii, a w konsekwencji, nowej klasie kapitalistów, którzy pojawili się w okresie reformacji i oświecenia, lewicowy nowotwór całkowicie przeniknął anarchizm. Grupy kierujące antykapitalistycznym „ruchem” są obecnie kierowane przez lewicowych dogmatyków i „zamordystów”, którzy twierdzą, że narodowi anarchiści próbują wykorzystać anarchizm dla swych własnych celów. To kłamstwo. Jak już wcześniej mówiliśmy, raz po raz, nie jesteśmy „rasistami” ani zwolennikami „białej supremacji”, z powodu posiadania jakiegoś sekretnego programu, my mamy sformułowany program walki z następującą degeneracją zachodniego społeczeństwa i chcemy zapewnić przetrwanie takich dążących ku upadkowi wartości jak różnorodność, tożsamość i dziedzictwo kulturowe.
Smutnym jest niestety, że większość ludzi na lewicy nie spocznie dopóki nie zorganizują co do minuty każdego aspektu ludzkiego życia. Jest to samonapędzająca się choroba. To dlatego lewicowcy mówią o „prawie do pracy”, kiedy – jak słusznie punktował Bob Black – prawdziwym problemem jest sama praca. Lewica, podobnie jak totalitarna prawica [sic!], odmawia tolerancji dla tego, kto próbuje zrezygnować z jej wizji w pełni zintegrowanego społeczeństwa. Nie mniej jednak niektórzy z nas nie chcą części tego i zawsze będą „socjalistami” między nami i naszej własnej naturze. Pod tym względem jesteśmy ruchem elitarnym trzymającym się mocno pojęcia merytokracji. To, czego jednak nie akceptujemy, to teoria, że wszyscy są „równi”.
Kwestia egalitaryzmu jest jednym z głównych ułomnych filarów współczesnej lewicy i wywodzi go z wymyślonej przez Johna Locke’a teorii o „tabula rasa”. Jest niedorzeczną idea, że ludzie przychodzą na świat jako ślepcy i chłoną wszystko, co wokół nich jak gąbka. Jesteśmy nie tylko pod wpływem czynników środowiskowych lub wrażeń wywieranych przez nasze najbliższe otoczenie, dziedziczymy także wiele cech genetycznych po naszych rodzicach, dziadkach pradziadkach. Do pewnego stopnia jesteśmy już ukształtowani nim opuścimy łono matki i ma to wielki wpływ na to, jakimi ludźmi będziemy. Warunki społeczno-ekonomiczne, w których ktoś się urodził, mogą mieć wpływ na jego ścieżkę rozwoju, oczywiście, ale uwarunkowania genetyczne znacznie przewyższają względy środowiskowe i nie powinno się tego ignorować.
Przypuszczenie, że wszyscy ludzie są w jakiś sposób „równi” jest po prostu śmieszne. Z drugiej strony nie znaczy to wcale, że ludzi mniej inteligentnych lub fizycznie niepełnosprawnych należy traktować z pogardą lub okrucieństwem. Ci, którzy jawią się jako lepsi w niektórych obszarach mają obowiązki wobec tych, którzy wydają się słabsi. Ludzkość – jak cała reszta natury – jest hierarchiczna i lewicowe, postępowe fantazje o świecie w którym każdy ma tę samą rangę, nieuchronnie objawiają się jako proces wyrównawczy, w którym opresyjne prawa są używane do degradowania silniejszych do poziomu słabych i urażonych. Narodowi anarchiści wierzą w zachęcanie ludzi do wyrażania swego całego potencjału, a nie zmuszania ich do grzęźnięcia we wspólnym mianowniku.
Lewicowa polityka nieuchronnie doprowadza do barbarzyństwa i totalitaryzmu i to jest powód, dla którego kapitalizm został dopuszczony do prosperowania w takim stopniu, jak obecnie. Ilekroć lewica dochodzi do władzy, to po prostu zarządza kapitalizmem w nieco zmodyfikowanej formie; za pomocą biurokratycznych organów państwa. Jednak lewicowa strategia często bywa bardzo efektywna i nie ma powodu dla którego takie formy walki jak entryzm [infiltracja środowisk lewicowych przez trockistów celem promowania własnych poglądów w krajach, w których ten nurt komunizmu nie jest popularny – przyp. tłum.], sabotaż przemysłowy, ciągi pikiet, zbiórki i akcje wspólnotowe nie miałyby być wykorzystane przez narodowych anarchistów. To jest przyczyna dla której rekomendujemy niektóre teksty wydawane przez Derek Hattons’s Militant [środowisko trockistowskie wewnątrz brytyjskiej Partii Pracy – przyp. tłum.] i innych organizacji, które skutecznie infiltrują zarówno lokalne rady i szeregi swych przeciwników. Podsumowując, narodowi anarchiści odrzucają zarówno państwowy, jak i prywatny kapitalizm i chcą oni, aby moc sprawcza zaczynała się w sposób oddolny i była kierowane ku górze. Wizja ta jest daleka od zdehumanizowanego lewicowego „państwa robotniczego”, w którym ludzie są przedstawieni nie jako jednostki, ale elementy gospodarcze gotowe do eksploatacji. Nie popełnij błędu, lewica nie oferuje żadnego rodzaju alternatywy i powinna zostać odrzucona.

BIBLIOGRAFIA:

• Blake Baker, The Far Left: An Expose of the Extreme Left in Britain, Weidenfeld & Nicolson, 1981.
• Mikhail Bakunin, Marxism, Freedom and the State, Freedom Press, 1998.
• Bob Black, The Abolition of Work and Other Essays, Loompanics Unlimited, 1985.
• James Callaghan, The Far Left in British Politics, Basil Blackwell, 1987.
• Michael Crick, Militant, Faber and Faber, 1984.
• Rev. Denis Fahey, The Rulers of Russia, anonymous publisher, 1984.
• Derek Hatton, Inside Left: The Story So Far, Bloomsbury, 1988.
• Douglas Hyde, I Believed: Autobiography of a Former British Communist, Reprint Society, 1952.
• Arthur Koestler, Darkness At Noon, Vintage, 2005.
• George Orwell, Animal Farm, Penguin, 1951.
• Antony C. Sutton, Wall Street and the Bolshevik Revolution, Veritas, 1981.
• Nigel Young, An Infantile Disorder: The Crisis and Decline of the New Left, Routledge & Kegan Paul, 1977.
• Yevgeny Zamyatin, We, EOS, 1999.

 

Rozdział 4 

SPOŁECZNOŚĆ PRZECIW PAŃSTWU

To będzie jakościowa przemiana, nowe życie, życiodajne objawienie, nowe niebo i nowa ziemia, młody i potężny świat w którym wszystkie nasze obecne dysonanse będą rozwiązywane w harmonijną całość.” – Michaił Bakunin

Dobry człowiek i dobry obywatel to nie jest dokładnie to samo” – św. Augustyn
Nie powinniśmy polegać na ministerialnych, skandalicznych wydatkach, korupcji na szczytach i kłamstwach polityków przekonujących nas swymi działaniami, że parlamentarna demokracja jest fikcją; system jest do szpiku kości zgniły. W przeszłości procesy polityczne dotyczyły małych grup wodzów, wojowników i duchownych, którzy spotykali się w regularnych odstępach czasu by rozprawiać o potrzebach i aspiracjach ich poszczególnych społeczności; szczególnie w kontekście bezpieczeństwa i samopoczucia. Polityka zawsze była otwarta na nadużycia, rzecz jasna, ale anglosaska (germańska) tradycja Witenagemot [rada starszych we wczesnośredniowiecznej Anglii – przyp. red.] – znany również jako Witan – był jedną z bardziej zdecentralizowanych przykładów tego, jak nasi przodkowie wywierali wpływ na władzę, która miała mieć charakter oddolny. Zaangażowani odczuwali poczucie obowiązku i odpowiedzialności za swój lud, w przeciwieństwie do dzisiejszych polityków z nosami tkwiącymi mocno w korycie. Witenagemot zapoczątkowała swe istnienie jako zjawisko wyraźnie plemienne i nawet miejsce obrad tych ludowych zgromadzeń nie było ściśle określone. Niestety, w wyniku inwazji normańskiej na Anglię w 1066 roku Witenagemot przekształcony został w bardziej elitarną Radę Królewską (Curia Regis), która służyła jako organ doradczy monarchii, a wkrótce stała się pierwszym parlamentem. Ta subtelna zmiana stała się bardzo wygodna dla ustanowienia przez Normanów zcentralizowanej władzy będącej w rękach ciągle zmniejszającej się liczby osób. Po angielskiej wojnie domowej w XVII wieku władza monarchy została ograniczona na rzecz parlamentu. Ale zamiast ułatwić zwykłym ludziom wyrażanie swoich opinii na temat problemów dnia codziennego, stał się on narzędziem w rękach obszarników i klas panujących.

Główny problem z demokracją parlamentarną jest taki, że ma ona charakter przedstawicielski. Faktycznie, gdy jest to możliwe, ludzie mogą zagłosować na partię polityczną i wybrać polityka ze swego najbliższego otoczenia, który to nie może zostać odwołany lub zastąpiony przez kilka lat – w zależności od kraju i systemu parlamentarnego. Niemniej jednak, jak wiemy aż nazbyt dobrze, politycy nie są zbyt dobrzy w wypełnianiu swych obietnic i mają tendencję do bycia wybieranymi, a następnie wykonywania serii zdradzieckich ruchów. Tak więc choć polityk twierdzi, że reprezentuje twoje interesy, to tak naprawdę reprezentuje w tym momencie interesy partii. Termin „partia” odnosi się do części większej całości, więc mimo, że poseł rzekomo reprezentuje ludzi mieszkających na jakimś obszarze, tylko część społeczności – przede wszystkim ci, którzy głosowali w wyborach parlamentarnych – jest w stanie wyrażać swe życzenia. I to bez brania pod uwagę, że mniejszość ludzi zadaje sobie trud, by wziąć udział w głosowaniu, nie wspominając już o tym, że politycy rzadko kiedy wypełniają swoje obietnice.

Zamiast demokracji przedstawicielskiej, w której politycy służą swoim własnym interesom kosztem wspólnot w imieniu państwa, narodowi anarchiści wierzą w uczestnictwo. Innymi słowy, zamiast co parę lat głosować na polityków i następnie przyzwalać im na trwanie i czynienie tego, co chcą, wierzymy, że to sami ludzie powinni odgrywać aktywną rolę w polityce. Nie w skali narodowej, ale w ich własnych miejscowościach. Zamiast polityków narodowi anarchiści popierają delegatów, ludzi, którzy muszą albo odzwierciedlać wolę ludu albo natychmiast odejść. Ten proces byłby zabezpieczeniem przeciwko korupcji i nieodpowiedzialności oraz zapewniał, że ludzie mają realny głos w rządzeniu swymi osiedlami. Będzie to powrót, jeśli tak chcesz, do starego systemu Witenagemot. I podczas gdy narodowi anarchiści nie wierzą w zastosowanie zcentralizowanej „władzy” , zgadzamy się, że aktualna forma stanowienia decyzji jest czymś, co będzie szczególne dla każdej społeczności. Społeczność – to jest słowo-klucz.
Fakt, że ludzie dali tyle władzy w ręce państwa oznacza, że tradycje i wartości naszych wspólnot ulegają erozji w alarmującym tempie. Narodowe prawa i konstytucje są stosunkowo nowoczesnym fenomenem i przypuszczalnie ludzie są zdolni do organizowania się w zwarte społeczności by oddać pełną odpowiedzialność państwu. Pomyśl o tym, czy naprawdę chcesz zostawić rzeczy biznesmenom, politykom, radnym, sędziom, komornikom, poborcom podatkowym, prywaciarzom [oryg. the landlords –ziemianin lub właściciel mieszkania], żołnierzom, policji i nauczycielom czy też wolisz zobaczyć potęgę, bogactwo i ramiona przywrócone społeczności, do której należą? Im mniej należy do państwa i jego instytucji, tym bardziej staje się ono nieistotne. Gdy tak się stanie, Recz jasna, w końcu będzie ono niepotrzebne i zostanie zmienione. Walczymy w imię społeczności przeciwko państwu.

BIBLIOGRAFIA:

• Ray Bradbury, Fahrenheit 451, Grafton, 1976.
• Anthony Burgess, A Clockwork Orange, Penguin, 1984.
• Aldous Huxley, Brave New World, Grafton, 1977.
• Peter Kropotkin, The State: Its Historic Role, Freedom Press, 1987.
• Peter Kropotkin, Mutual Aid, Freedom Press, 1998.
• George Orwell, Nineteen-Eighty-Four, Penguin, 1983.
• Muammar al-Qathafi, The Green Book, World Centre for Research, 1977.

 

Rozdział 5 

SEPARATYZM RASOWY

Walka w naszych czasach polega na koncentracji, a nie na rozproszeniu; na odnowieniu naszej współpracy z tradycyjną mądrością; na przywróceniu witalnego połączeniu między indywidualnością i rasą. Jest to, jednym słowem, walka przeciw liberalizmowi.” – T. S. Eliot

Zdaniem zatroskanej lewicy, narodowy anarchizm jest po prostu formą faszyzmu lub, według co bardziej paranoidalnych teorii, prawicowym spiskiem mającym za zadanie unicestwienie lewicy. Krótko mówiąc, taka interpretacja jest niepoprawna, a narodowy anarchizm jest zdecydowanie przeciwny etatyzmowi i reakcji we wszystkich formach. W tej samej kwestii, słowo „narodowy” w terminie „narodowy anarchizm” podkreśla fakt, że jesteśmy zwolennikami rasowej separacji. Trzeba powiedzieć, że choć jednocześnie chcemy tworzyć anarchistyczne wspólnoty, które są etnicznie organiczne, to sprzeciwiamy się negatywnym i szkodliwym postawom, które nawołują do nienawiści na tle rasowym oraz bezmyślnej przemocy. Polityka rasowa prawie zawsze była domeną prawicowych organizacji. Ale fakt, że narodowi anarchiści są gotowi rozwiązać ten problem nie powinien powodować, że ludzie błędnie odrzucą nas jako kolejną prawicową organizację założoną do promowania „białej supremacji”, ponieważ narodowy anarchizm wykracza poza podział na lewicę i prawicę. Nie jesteśmy supremacjonistami, rasistami, statystami lub totalitarystami. Co więcej, niemieccy narodowi socjaliści i włoscy faszyści w XX wieku sprzymierzyli się z wielkimi interesami bankowymi i zdradzili większość „socjalistycznych” aspektów swych oryginalnych programów. My jesteśmy prawdziwymi anarchistami i jesteśmy z tego faktu dumni.

Prawicowe organizacje, które nawołują albo do zaostrzenia obecnych przepisów imigracyjnych, albo głoszą, że ludzie pochodzenia nie-europejskiego powinni powrócić do kraju swego etnicznego pochodzenia, nieuchronnie próbują grać z systemem na jego zasadach gry i dlatego zawsze przegrywają. Powód tego jest prosty. Nie tylko dają się uwieść, a następnie skorumpować przez parlamentarny establishment, co kończy się koniecznością kompromisu celem zdobycia większej ilości głosów, ale także wzmacniają nonsensowne realia współczesnego państwa narodowego poprzez całkowite niezrozumienie istotnej różnicy pomiędzy obywatelstwem i pochodzeniem etnicznym. Jak wspomnieliśmy we wstępie, w 1789 roku rewolucja francuska przekształciła naród monarszych poddanych w obywateli nowej republiki, ale pomijając fakt, że jingoistyczne [szowinistyczne – przyp. tłum.] hasło o „wolności, równości i braterstwie” nigdy nie zostało zastosowane w praktyce, to umożliwiło pojedynczym osobom stać się częścią narodu poprzez samo obywatelstwo, choć nie jest ono wynikiem przynależności do francuskiego etnosu. Ta subtelna zmiana przygotowała drogę współczesnym kapitalistom, którzy sprowadzili imigrantów zarobkowych z Trzeciego Świata, którzy, rzekomo, są teraz tak samo „francuscy”, „angielscy” lub „niemieccy”, jak ci z nas, których rodowe linie krwi ciągną się od tysięcy lat. Dzisiaj „narody” są całkowicie fałszywe. Dając wiarę tym sztucznym podmiotom, na chwilę obecną prawica wzmacnia demoliberalny mit. Jednak, z racji masowej imigracji i ruchów demograficznych, populacje współczesnych zachodnich „narodów” cały czas się zmieniają, a zatem establishment czyni intensywne starania na rzec ustawicznego przedefiniowania całej koncepcji narodowości.

Multi-kulturowe populacje Europy i Ameryki Północnej nie mogą być uważane za „narody” w pełni. Ludzie wywodzący się spoza Europy mogą być obywatelami i posiadać ważny paszport informujący o byciu „naturalizowanym”, ale, w rzeczywistości, prawdziwa narodowość oparta jest na pochodzeniu etnicznym. Takie nazwy jak „Anglia”, „Francja” czy „Niemcy” były kiedyś związane z konkretnymi plemionami i ciężko pośród nich było znaleźć Maura, Beduina lub Zulusa, faktycznie więc współczesne państwa narodowe nie odzwierciedlają tożsamości etnicznej tych pierwotnie indoeuropejskich plemion – a przynajmniej nie w całości – sprawiając, że cała rzecz jest totalną farsą. Czy północna część Paryża, zamieszkaną w dużej części przez populację afrykańską, jest jeszcze francuska? Czy Turcy, którzy osiedlili się w Niemczech są Niemcami? Oczywiście nie.

Rasa definiuje kim jesteśmy, daje nam tożsamość i z jakiegoś powodu istnieje. Bez zachowania tej podstawowej różnorodności, czegoś, co możesz znaleźć w całej naturze, świat będzie coraz bardziej ponury, ustandaryzowany i monotonny i jedyni ludzie, którzy pozostaną na naszej planecie z pewnością nieuchronnie stanowić będą jednolitą ludzkość w kolorze kawowej papki. Narodowi anarchiści dążą do zachowania różnych ras na Ziemi i wierzą, że multi-kulturalizm zakończy się rozkładem wszelkich ras. Rasowy separacjonizm jest jedyną drogą by przywrócić organiczną równowagę. Zdajemy sobie sprawę z tego, że niemożliwa jest separacja ludzi w wielkich miastach i mieścinach, wielu z nich ma „wymieszane rasowo” dzieci lub chcą żyć pośród obcych populacji, powinniśmy jednak próbować. Rzeczywiście, wierzymy w to, że państwa narodowe Zachodu dążą do upadku w przeciągu kilku następnych dekad i nasze poszczególne kraje zaczną się dzielić wzdłuż linii rasowych i kulturowych. Więc jest oczywiste, że nie ma potrzeby traktować ludzi w sposób niehumanitarny wysyłając ich do obozów lub deportując, tak jak czynili to naziści i Sowieci w ostatnim stuleciu; zakończyło się to dla nich samych tragicznie. Narodowi anarchiści muszą tworzyć nowe społeczności oparte o własne wartości rasowe i kulturowe. Maksymą przyszłości będzie szacunek dla innych oraz jedność w różnorodności.

BIBLIOGRAFIA:

• Dr. John R. Baker, Race, Oxford University Press, 1976.
• ENM, Forgotten Ideals: National-Socialism Before 1933, The Rising Press, 1996.
• H.B. Isherwood, Racial Integration, Britons Publishing Co., 1966.
• Jean Raspail, The Camp of the Saints, JR, 1973.
• Douglas Reed, Nemesis? The Story of Otto Strasser, Jonathan Cape, 1940.
• Douglas Reed, The Prisoner of Ottawa, Jonathan Cape, 1953.
• Troy Southgate, Hitler: The Adjournment, Iron Sky Publishing, 2010.
• Troy Southgate, Fascists, Nazis or Neither?: Ideological Credentials of the British Far Right, 1987-1994, The Palingenesis Project, 2010.
• Lothrop Stoddard, Racial Realities in Europe, Historical Review Press, 1981.
• Otto Strasser, Hitler and I, Jonathan Cape, 1940.
• Antony C. Sutton, Wall Street and the Rise of Hitler, Bloomfield Books, 1976

 http://www.national-anarchist.net/

Bruno K. Öijer – Poezje wybrane {czarny płomień}

Tytułem wstępu:

Moja siostra, obecnie dosyć ceniona poetka (zwł. tzw. poezji kobiecej), znalazła swego dnia w zapyziałym białostockim antykwariacie skromne polskie wydanie poezji Oijera, kosztujące 1,.50 zł, a kompilujące dwa tomy: „Gdy trucizna działa” (Medan giftet verkar, 1990) oraz „Gilotyna” (Giljotin, 1981). Rozkochawszy się w lekturze tych liryk bardziej od niej, w końcu – świadom znikomej popularności poezji Szweda w Polsce – podług własnej selekcji przepisałem ich znaczną część i zamieściłem w którymś numerze Ulvhela. Próbowałem nawet nagrać „piosenkę” do jednego z wierszy, rezultat jednak jest ledwo wart wzmianki. Jakiś czas później książkę pożyczyłem pewnej ciężko schorowanej koleżance (hcv, aids, politoksykomania, bulimia plus szereg diagnoz psychiatrycznych). Koleżance wkrótce przeszło się na drugą stronę, a książka dla mnie przepadła na parę lat.

Tymczasem parę dni temu udało mi się znaleźć kilka licencjonowanych anglojęzycznych przekładów z pięciu więrszy Bruno pochodzących z tomu „Noc” (1976). Z marszu postanowiliśmy podjąć się przekładu tych liryk na polski i jesteśmy zdania, że rezultat jest zadowalający, w czym niewiele naszej zasługi, bo to po prostu wykurwiste wiersze. W paru momentach dosyć dowolnie, czy raczej na przysłowiowego czuja wybieraliśmy formę żeńską miast męskiej, o której to bolączce – jeśli pamięć mnie nie myli, a myli b. często – wspominał tłumacz “Gdy trucizna działa” w posłowiu.

Oby twórczość Oijera doczekała się godnych wydań w tym przykrym kraju, nawet jeśli miałaby to być spóźniona, opasła kniga. Rad bym nad taką popracował, brakuje tylko znajomości, w tym znajomości szwedzkiego. Tyle przynudzania, czym  prędzej przejdźcie do lektury i bądźcie oczarowani!

P.S. Najwyraźniej przeoczyłem gdzieś zaznaczony wielkimi literami przepis, uniemożliwiający na wordpressie stosowania tabulatur. Poezja jednak często na tym traci, tak się więc niefortunnie składa, że wordpress nie popiera sztuki operowania słowem. Jeżeli znajdzie się ktoś z poważniejszym podejściem do sprawy, angielskie, jak i oryginalne – szwedzkojęzyczne wersje pierwszych pięciu z poniższych wierszy, nieokrojone z właściwego im przestrzennego rozmieszczenia wersów, dostępne są na stronie kwartalnika online Action Yes.

S

z tomu:

NOC

PRAGNĄŁ CIĘ

Pragnął cię tak mocno
Że odciął
Wszystkie swoje palce

I wystukiwał twój numer swoim językiem

Teraz bezustannie
Słyszy twój cudowny śmiech

 

DOPÓKI CIĘ MAM

Dopóki Cię mam,
Moja dziecino whiskey
Wystarczy że
Obrabiam własne kieszenie

Nie chcesz być widziana
Nie chcesz straszyć ludzi

Ale czy muszę spalić
Wszystkie zółte tkaniny
które porozrzucałaś nad nami

i Słońce
nie jest pozwijanym prześcieradłem

Dopóki Cię mam
moja dziecino whiskey

 

TOCZYŁEŚ CZASZKĘ

Toczyłeś Czaszkę
w dół góry

Siedziałem tu
od nocy do świtu
nie dotykając cię

Nie umiem opowiedzieć
skąd pochodzą
wszystkie głosy

Nie mają najmniejszej Szansy

 

NIE OBCHODZI MNIE TO

Nie obchodzi mnie to
Jeśli mnie zostawisz
Wciąż mam twoją wygiętą
łyżkę
Upewnij się by zapamiętywać rzeczy
których zapominaliśmy czynić

Myślałaś że byłem pierwszym
ale w każdym oknie
tam wisi ukrzyżowany człowiek
ukamienowany przez słońce

i błogosławi     wszystkiemu co umiera

 

BIAŁY ADRES

Sekundy twojego profilu
iskrzą wewnątrz mojego ręcznika

Syn bostońskiego dusiciela
Wrzuca ulice
do swojej torby podręcznej

Muszę wybrać
Twój adres
Z wnętrza pudełka tabletek nasennych

Kładziesz dwa jajka
W swoim antycznym biustonoszu
Karmię Cię muzyką
Lecz Usta
Nie przestają odgryzać sznurka
Nie ma Niczego
czego bym w Tobie nie kochał

Myślę, że już czas
aby przybić niebo do ściany

Gdy wyskrobują
w więzieniu cegły

Jesteśmy przebrani za chmury

 

UWIEDZIONY RAZ JESZCZE

Kiedyś zanotowałaś
słowo Zima
na swojej kartce

Teraz masz
mi coś nowego do zaoferowania

Zakrzyknąłem twoje imię
na zewnątrz
Nastawiłaś muzykę

Politycy i inne zwłoki
Zwisają z wieszaków na płaszcze
W Twoim korytarzu

Trzymasz globus
przed twarzą
i nakładasz makijaż

Krew pasuje do Twoich ust

 

MOJE POCHODZENIE

Napisała:
“Nie szanujcie kobiet
i mężczyzn, którzy rujnują i niszczą”

Wydała
Ostatnie swoje pieniądze aby nadać list
i przesiąknęła podłogę
Niczym baletnica
Bez najmniejszych oklasków

Czekała
Niebiosa przekroczyły jej ciało

Siostry i bracia
wyszli po skrawki skóry
i następnego dnia
Życie toczyło rękawicę
Wokół jej nadgarstków

Zmuszono ją
By stanęła na wozie przyczepy
Ludzie wzdłuż chodników
Pluli nad jej drobnymi butami

Powiedz nam
o swoim pochodzeniu, rzekł Prokurator

Narysowała
kwiat Pejotlu

i szepnęła

Jesteście Niewidzialni

Czekała

Strażnicy przekroczyli jej  ciało

 

S

z tomu:
GDY TRUCIZNA DZIAŁA’

***
dlaczego widzę ją
tak wyraźnie, fioletowy zapach
wiedzie do wnęki z łóżkiem
gdzie z głową pochyloną nad ciałem
wgryzła się w swoje serce w
ostateczny sposób

***
może przeszłe lata

szelest drapieżnego ptaka na grzbiecie
późniejsze uczucie wstrętu
kiedy go wyniesiono

a trawa podnosi się znowu
wyczekuje

 

***
nie wolno mi zapomnieć
i nie zapomnę
że odejście moje nabrało mocy

opętańczy kolor
przewodząca prąd ciemność
otwiera się, śpiewa chwilę w moim spojrzeniu
kiedy odwracam się na pięcie

i daję życie

opętańczy kolor przewodząca prąd ciemność
opętańczy kolor
przewodząca prąd ciemność

 

***
próbuję sobie przypomnieć
po raz pierwszy przyłapany zostałem
przez nierzeczywistość ludzkiej egzystencji
gdy ujrzałem ich poruszających się w oknie
nad samym środkiem ulicy
i dziwiłem się co ich napędza
co zmusza iść dalej
ale tym razem
czuję tylko potworne zmęczenie
gdy miasto i światło wieczoru zwyciężają
i wtulają mnie w kolebiący klang
prehistorycznego żalu
który powoli wibruje i zanika
między ścianami pokoju

 

*****
co zapamiętałeś:

czarny niemowlęcy wózek

potem szum topoli i klonów

który zdąża w ciebie

 

***
widzę wysokie drzewo
i mężczyzn którzy je mordują
widzę jak się zbierają
wokół obalonego pnia
i włamują
między gałęzie i koronę liści przed nadejściem zmierzchu widzę
ich półnagie podniecone ciała
chodzące wkoło i kopiące w
miękki szum, w zielone resztki
owalnej kobiecej twarzy

 

***
płaczesz głośno i gorzko
przy stole który wstawiłaś do siebie samej
pejzaż przed nami
nie jest niczym więcej niż żużytą płachtą namiotu
wdychaną i wydychaną z
namalowanymi nań jeziorami, językami grząskich pól i
oranżowej barwy łuszczącą się chmurą
znam reguły
muszę trzymać z dala wszystko co przeszkadza
dopóki istnieje choćby tylko znak że
zaczęłaś odchodzić
i że robisz dobrze odchodząc

 

JAK DŁUGO 

od samego początku się z tym kryłaś
wstawałaś przed świtem
i gładziłaś blachę parapetu
w tym ciężarnym pustym pokoju
może cię kocham
może cię nigdy nie kochałem
nie myślę takimi kategoriami
już dawno zrozumiałaś
dlaczego wierzyć w coś to tyle
co odpędzić to
i jeszcze raz zhańbić

żaluzje
ruchome zaułki cienia na twoim ciele
gdy skręcałaś tytoń
i dmuchałaś dymem który złe duchy
wzbijały w zamian za twoją duszę
nie ma nic chorego
w tym co mówią moje przeczucia
że zaczynasz i kończysz się tutaj
i że nie ma
żadnej innej wojny, która mnie obchodzi

mogę przebudzić się poza zasięgiem
mogę czekać dopóki
zimny skrzący pył nie opadnie
jak długo byłaś otoczona ludźmi
którzy żyją wyłącznie z zaprzeczania siebie
od urodzenia
sposób ich życia był dla ciebie jasny
i że nie myślisz wieść go dalej
przywiązani do swojej małości
do myśli o sobie samych jako ofiarach
nigdy ci nie wybaczyli że
poskładałaś to koło z wszystkiego co ich hamowało
poniżało i co tłumili w sobie

 

BEZSENSOWNY GORĄC

nie ma znaczenia kto
z nas umarł
lub jak wywróciłem swojego króla
nie pamiętasz mnie
najwyżej huśtaliśmy się tam gdzie ziemia
marzyła o krwi

dojrzałem cię wtedy gdy
wyłoniłaś się z obrazu
splatałaś mocno kwiaty
wokół mojej głowy
jakby moja głowa była ziemską kulą
i nie mogła utrzymać kwiatów
przez dłuższy czas

ten bezsensowny gorąc
z wszystkiego co bezsensowne
rozbiłem kopułę nad
moim ciałem
chłodną białą kopułę
z rubinowymi kawałkami szkła

dałaś mi coś
nie kłamię w takich razach
mówię nawet żal ma ramiona
które cię obejmują
nie możesz się zabliźnić
w świecie którego nigdy nie rozbiłaś

 

***
nie zakładam się
zajęło mi to zbyt wiele dni i nocy, żeby
wyrazić płomień
absolutnie zbyt wiele dni i nocy, abym miał
wycofywać z niego rękę

czego bym nie oczekiwał
żyję krótkimi jak mgnienie oka chwilami
lubię właściciela baru tego wieczoru
i zgrzyt wilgotnej posadzki
gdy odwraca stołki do góry nogami
mówi mi to że zostałem ostatni
i że nie chodzi tu o samotność
ani o ten brak samotności który stopniowo
mnie niszczy i odbiera mi władzę

 

***
mówi że w dalszym ciągu zostało mu sporo do roboty
tego wieczoru gdy siedzimy naprzeciw siebie
w jakimś tymczasowym mieszkaniu po drugiej stronie atlantyka
słyszę jak opowiada o wszystkim z czym musi jeszcze zdążyć

teraz gdy już po wszystkim i jego już nie ma
myślę o tym jak kręcił się po tamtym mieszkaniu
z krwią i dżinem w sobie
i jak ciężko pracował nad swoim zniknięciem
i bał się że mógłby nie
zdążyć z doszczętnym swoim zniknięciem
i że ja mu pomogłem, rzeczywiście mu pomogłem

 

***
rozchodzi się plotka o tych
którzy zebrali się przy pace ciężarówki
i opuszczali wysokie ciężkie fotografie
czarno białego deszczu
oraz ustawiali je pionowo w górę
w kłębiącym się piachu

 
***
najbardziej małomówny między wybranymi
zagrzebuje parę obrączek
pióro myszołowa i dwie stalowy tabliczki
z odciskami palców swojego dziecka
przy zboczu
gdzie wieczór jest 300 razy silniejszy

niż na ziemi

 

***
kroki o trzeciej nad ranem
ważna wiadomość wsuwa się
przez szparę w drzwiach:

istnieliśmy czasami
to mnie już nie przeraża
podobnie mało
jak to że wybrałaś mnie
zamiast kogoś
kto stał pod październikowym księżycem
z błędnymi oczami

 

SPECJALNY STRÓJ

wydaje się że na twarzach gromadzi się kurz
wydaje się że mnie duszą bezwartościowe słowa

wydaje się że okna stają otworem
wydaje się że wypełniłaś pokoje gdy wszyscy wyszli

wydaje się że sokół krąży nad tobą
wydaje się że jamy twego głosu ziały w moją stronę

wydaje się że odmawiam być zgładzony
wydaje się że powiedziałem nie mojej rasie
wydaje się że to stara historia
wydaje się że to wzór na specjalnym stroju umarłych
wydaje się że pokazywany jestem samemu sobie jak ty pokazujesz miejsce
gdzie zajmowałaś się wiatrem, masami wiatru

 

UKŁADAMY CZARNY PUZZEL

doszedłem do władzy
powiedziałem zielone pisać niebieskie
a wieczór jest długi
gdy mierzy w swoją skroń

blaty barów
sztylety neonów
słyszę płatną miłość odwołującą usługi
a ty mieszkasz ciemno, ciemniej niż myślisz
twoje serce bije ciebie

pamiętam kiedy muszę
drzewo było wyższe od najwyższych
chorzy ciągnęli losy
o to kto uzdrowi kraj

wiesz co jest grane
osiodłałem moje imię
ujeżdżam ranne zwierzę
i nie ma żadnych reguł
kiedy układamy ten czarny puzzel

spostrzegłem kim jesteś
przestworza odwodzą zimny kurek
szmaciana lalka mruży oczy których brak
i dopiero we śnie oddajemy się sobie
wiem że wiosłowałaś
każdej nocy wytrwale
aż znalazłaś się wreszcie poza zasięgiem wszelkiej pomocy

NAWET GDY WSZYSTKO SIĘ SKOŃCZY

dawno temu
osiedliłem się tutaj
i wyglądałem nad dachami domów
fala
europejskiego zmierzchu
podkłada ładunki pod miasto
i płynie przeze mnie w dal
podczas gdy trucizna działa

nigdy nie opuszcza mnie
wściekły głód
wiem co nieco o krokach
wokół podziemnej wazy
z pieniącymi się niebiesko kwietniowymi kwiatami
i głoduję
dokucza mi głód sprawiedliwości
godności
cierpię głód przepaści
co wytrzyma
i wiem że ty głodujesz

nawet jeżeli wszystko się skończy
to nie odwróci swojego spojrzenia
dworcowe hale i deszcz
były mocarstwami w moim życiu
podszedłem do siebie
objąłem ramieniem moje plecy
z uczuciem że
czekaliśmy dostatecznie długo
że ja miałem właściwy klucz
do tajemnicy

cierpię głód przepaści co wytrzyma i wiem że ty głodujesz
cierpię głód przepaści co wytrzyma i wiem że ty głodujesz

***
śnisz
i budzisz się wystraszony
przeczułeś zasięg
chorej Ręki która pobiera miarę
z odgrzebanych
gnijących promieni

słońca

 

****
smród wilgotnego brezentu
miasta wzdymają się od tłumionych myśli
o śmierci, smród kłamstw
smród twarzy, ktore potrzebują innych
by się pokazać

 

***
złośliwa radość
tętniła pod ich skórą
kiedy kręcili się
po mieszkaniu
i wylewali całe światło
które zostawiłaś po sobie

 

***
dom bez wnętrz
liczyłaś że będziesz przechodzić z jednego
pokoju do drugiego

brakuje mi nie tylko ciebie
brakuje mi właściwie beznadziejności twych wysiłków
by zrzucić z siebie masę dziedziczną wszystkich
którzy trwonili swój czas by żyć na świecie

 

***
elektryczny deszcz iskier z postaci
które zamknęły się od środka
wymyślając bezpiecznik
do wielkich mroków jesteśmy warci

ze zbioru:
GILOTYNA

 

KONFETTI

jesteś piękna - odkryłaś, że zawisła wielka choroba nad moim krajem
jesteś piękna – odkryłaś, że zawisła wielka choroba nad moim krajem

XXXVI

jesteś piękna
odkryłaś
że zawisła
wielka choroba
nad moim krajem

XLIX

pięć dni
bez opuszczania łóżka
duży, biały
wilczur
nie chce lizać już mojej ręki

LIX

starszy
płaczący mężczyzna
którego nie znam
dzwoni do mnie
i opowiada jakie
to przykre
że nigdy nie istniałeś

LXXXV

zbłąkany
na bezludej, pustej
równinie
słyszysz drzwi
zatzaskujące się
z gwałtowną siłą

XCVI

duchy
piją moją
głowę
w tej suchej krainie

duchy piją moją głowę w tej suchej krainie

CXVII

baletnica
i dwa
arlekiny
każdy o różowych rzęsach
siedzieli w plecionych fotelach
na strychu, wznosili toasty
czarną kawą
podczas gdy lata opadały
jak ciężkie, dojrzałe lata w ogrodzie

 

CXIX

komnata
opuszczone żaluzje

oddychasz, z
dłonią na klatce piersiowej

czy to klonowe liscie
wznoszą się i opadają nad bulwarem

 

CXXIV

poziomki w moich ustach
srebrne kule w twoim sercu

nie płacz, powiedział jakiś głos
nie płacz, wielu zamierza uciec tej nocy

 

KUSZA

pół godziny
przed egzekucją

dostrzeżono
że oczy chłopca były ciężarne
potem
masyw górski zwijał się w konwulsjach
na obrazach
starych mistrzów

 

INCEST

diabeł napisał do mnie list
diabeł przychodził do moich drzwi
diabeł obsypywał mnie prezentami
diabeł zrobił miejsce w swoim łóżku

jak mi ciebie brakowało
jak mi ciebie brakowało
***
Helena
siedziała i
gapiła się w ścianę

to mnie rani
że reszta
odrzuciła po prostu swoje życia

Helena siedziała i gapiła się w ścianę

SEN

posłańcy przychodzą, posłańcy odchodzą

w japońskiej miejscowości górskiej
zaparłeś się ramieniem i wywróciłeś
słup ognia na papierowe niebo

posłańcy przychodzą, posłańcy odchodzą

w Wiedniu siedziałeś
ukryty pod gałęzią gruszy
i rozpuszczałeś jasne, okazałe gmachy
jak tabletki w szklance
musującej wody

 

BARYTON

jakiś taksówkarz
zabiera mnie przy Washington Square Park

przeciskamy się wzwyż nocy
przeciskamy się wzwyż migoczących, smutnych alei

mówi:

potrzebujemy więcej niewidzialnych
tego właśnie potrzebujemy
potrzebujemy całego miasta z niewidzialnymi ludźmi

potrzebujemy całego miasta z niewidzialnymi ludźmi
potrzebujemy całego miasta z niewidzialnymi ludźmi

WĘDRÓWKA DUSZ

twój przyjaciel Hitler
jest samotny dzisiejszej nocy

próbuje różnych rzeczy
próbuje wynosić muchy do ogrodu

próbuje nałożyć błękit na swój pędzel
próbuje podsunąć dwa klocki pod ręce dziadka

twój przyjaciel Hitler
jest samotny dzisiejszej nocy

WZIĄŁ MNIE NA STRONĘ

zatopione w słońcu pomniki
zimny zielony welon
siedzi w Ogrodzie Luksemburskim
i pisze do ciebie list:

Paryż 10 maja 1804

kochanie,

mój stół jest pusty a armie zmęczone
zażywam długich, samotnych spacerów nad wodą
kupiłem jabłko, które było ciężkie jak żelazo
prosiłem ludzi w kawiarniach żeby zostawili mnie w spokoju
miałem dziwny sen
śnił mi się Cesarz
skaleczył się w palec i nie chciał żadnej pomocy
wydawał się wystraszony, prawie piękny
szliśmy po podłodze która była sztywną, lakierowaną suknią
wziął mnie na stronę i zaszeptał:

“pamiętaj mnie,
pamiętaj mnie, ci co wypróżniają spluwaczki
będą władać”

kochanie,

nie mam nic więcej do powiedzenia
coś ciężkiego wróżącego nieszczęście wisi w powietrzu
coś czego nie jestem częścią
wczoraj znalazłem szminkę na kołnierzu
wczoraj słyszałem to znowu
wczoraj słyszałem kroki na loncie między
życiem a śmiercią

 

HEJ ANIELE
(Noc Bez Premii w New York City)

hej aniele, słuchaj
hej aniele, posłuchaj pięknego człowieka
posłuchaj pięknego człowieka który nie wierzy w nic

hej aniele, jestem taki jak ty
noszę niebieskie perły na przegubie dłoni
i jeżeli przyjdzie znowu zima
wepnę złotą obrączkę w moje ucho

hej aniele, słuchaj
jesteśmy w końcu XX wieku
jesteśmy w końcu XX wieku i nic się nie dzieje
hej aniele, jesteśmy w końcu XX wieku
i wszyscy szukają szczęścia póki buty nie przegniją

hej aniele, mówię prawdę
hej aniele, śmierdzę podróżną torbą i tanim bourbonem
ale Nowy Jork jest w porządku, ni mniej ni więcej
hej aniele, to takie proste
tego kto przespał się z życiem karze się
tego kto przespał się z śmiercią czci się i nagradza

hej aniele, znaczysz dla mnie dość dużo
ty i jeszcze paru innych
którzy są kryminalnie zakochani w tym co zowie się nadaremno

hej aniele, słuchaj
może jestem dobry lub zły w łóżku
może opieram się o kwiaty na tapecie
ale widzę krew wzdłuż Bowery z mojego okna
i flipper zwrócił się przeciwko mnie
hej aniele, zdaje się że kule przeciekają przezeń

a ja szukałem czegoś do szukania
a ja szukałem czegoś do szukania
a ja szukałem czegoś do szukania

a ja szukałem czegoś do szukania

hej aniele, opada ranek
na gazetowy papier i rozbite szkło
nie mogę powrócić
nie mogę iść dalej
nie mogę pozostać
hej aniele, jestem tak wolny jak szerszeń
który utknął w obrotowych drzwiach wielkiego banku

hej aniele, nie natrząsaj się ze mnie, wiesz czego chcę
hej aniele, ulice są puste i spłukane
hej aniele, wszyscy pociągnęli na wojnę
hej aniele, przejdź tutaj i połóż swoje ubranie na podłodze

posłuchaj mnie
posłuchaj pięknego człowieka
posłuchaj pięknego człowieka który nie wierzy w nic

hej aniele, jestem taki jak ty
palę dziesięć Pall Maili przed śniadaniem
biorę taksówkę do parku i płacę wystrzępionym liściem
hej aniele, jestem szczodry dla mych oczu
hej aniele, funduję moim oczom tak ach tak wiele karatów
widzę otwieraną bramę wesołego miasteczka
widzę jak wszyscy wbiegają i zbierają pleśń z cyrkowego namiotu

hej aniele, mówię prawdę
hej aniele, noszę z sobą wyjedzoną skórę z pomarańczy
przepełnioną popiołem z papierosów
trzymam pomarańczowy szkielet blisko mej piersi
hej aniele, popiół drży od uderzeń mego serca
nie chcę prosić o wybaczenie
nie próbuję przeciągnąć jej lub jego na moją stronę
nie zamierzam przyjąć pracy czy patrzeć jak ktoś idzie do swojej
nie będę naśladował kogoś kto nie był nigdy prześladowany

hej aniele, stoję tutaj
i zdmuchuję kilka gramów popiołu z mojego okna
nie słyszę jak ląduje w dole na East Houston Street
ale światu do twarzy w tym co z nas zostaje
a puste ulice robią ze mną co chcą
hej aniele, dni przychodzą, później noce
i nic nie poradzę
ten co poluje ucieka a ten co ucieka jest na polowaniu

hej aniele, nie musisz się ze mną zgadzać
ale te niebieskie perły oświetlają moją drogę
nie twoją czy kogoś innego

hej aniele, to takie proste
niektórzy myślą że dzikie maliny smakują najlepiej w nocy
niektórzy rysują poduszki na brooklyńskim Moście
niektórzy żądają wyostrzenia drinków
zanim walka byków się rozpocznie
niektórzy schodzą w dół pierwszej Avenue
i balansują kroplami letniego deszczu na klindze sztyletu
niektórzy drogo płacą żeby znaleźć się
w następnym tanim wydaniu “kto jest kto”
niektórzy wabią słonce torebką pralinek
i nagim udem
niektórzy oglądają fajerwerki rozkwitające nad Chinatown
jak krople czerwonej szminki na rękawicy śmieciarza
niektórzy,
niektórzy wierzą że znaleźli wyjście

hej aniele,
nie będę cię zamęczał
nie zamierzam odpoczywać długo przy twoim boku
hej aniele, jedyne czego chcę
to wpełznąć na górę i wejść w twoje ciało

hej aniele
hej aniele, jesteśmy w końcu XX wieku
jesteśmy w końcu XX wieku i światło odchodzi
jesteśmy w końcu XX wieku
a życie jest tak ciasno zapakowane czułością i solidarnością
że lejce wrzynają się w skórę
i zmuszają konie by skręciły w drogę przy rzeźni

hej aniele, szukałem czegoś do szukania
hej aniele, szukałem czegoś do szukania
hej aniele, szukałem czegoś do szukania

posłuchaj mnie
posłuchaj pięknego człowieka
posłuchaj pięknego człowieka który nie wierzy w nic

hej aniele, zwołajmy ludzi
i opowiedzmy o naszej miłości
powiedzmy im że spotkaliśmy się przez przypadek
by przeżyć szczęście we wzajemnym rozejściu

hej aniele, dni zwyciężają, później noce
a flipper zwrócił się przeciwko mnie
zda się że kule przeciekają przezeń
jak błyszczące świdry przez czaszkę Boga

hej aniele, Nowy Jork jest w porządku, ni mniej ni więcej
hej aniele, to takie proste
ten co marznie pali swój dom
ten co marzy o sprawiedliwości cierpi na bezsenność
i musi ukazywać się chory i blady

hej aniele, jestem taki jak ty
niewiele mi trzeba
wystarczy łańcuch górski i klepnięcie w ramię
hej aniele, czasami dostaję dobrą kartę
czasami mam ich w bród
ale tacy jak ja prowadzą grę
w której wygrana zbyt ciężka by donieść ją do domu

hej aniele, tacy jak ja ciągną od baru do baru
tacy jak ja szydzą z przyszłości
i ogrzewają ulicę swoimi krokami
hej aniele, tacy jak ja nie mają czci dla niczego
tacy jak ja kładą kawałek lustra na ziemi
tak by planety mogły podziwiać swój makijaż

hej aniele, płyń śródmieściem, wiesz na co mam ochotę
hej aniele, nie ma strachu
to tylko dzień św. Walentego i łzy
pukają do Hudson River
hej aniele, wyobraź sobie cały wieczór
wyobraź sobie cały wieczór i ani jednej premii

hej aniele, jesteśmy w końcu XX wieku
jesteśmy w końcu XX wieku i ty musisz karmić ptaki
jesteśmy w końcu XX wieku a ja słyszałem
o ludziach którzy wreszcie znaleźli swój dom
nie chcę się wtrącać ale teraz błądzą po pokojach

a ja szukałem czegoś do szukania
a ja szukałem czegoś do szukania
a ja szukałem czegoś do szukania

wysłuchaj mnie
wysłuchaj pięknego człowieka
wysłuchaj pięknego człowieka który nie wierzy w nic

hej aniele, jestem taki jak ty
hej aniele, zawsze jest wieczór kiedy się budzę
hej aniele, leżę i widzę zasłony poruszane przeciągiem
hej aniele, to takie proste
hej aniele, to czarny płomień
hej aniele, to czarny płomień zmierza
w naszym kierunku

fot/il. – wyklucznik i lisia czapa, do ed.