Piotr Misiorowski – TAJEMNICA JEST WSZYSTKIM

Oddaj mi Czarną Gwiazdę, panie Diable.jpg
Oddaj mi Czarną Gwiazdę, panie Diable

Wyznajesz Lucyfera?

Nie, ja jestem nihilistą w duchu U.G. Krishnamurtiego. Lucyfer to mój patron jako artysty, bo wg. niektórych jego alternatywne dzieło stworzenia to utopia, nie-rzeczywistość do której można uciec przed realnym światem a więc i sztuka wchodzi w ten zakres. Zaczął się u mnie pojawiać jako Androgyn i zastanawiałem się nad znaczeniem jego obecności. Aż kiedyś posłuchałem wykładu Prokopiuka i BĘC!, ułożyło mi się to w ciekawe wyjaśnienie. Nieźle mnie za niego prześladowali chrześcijanie i jeden Żyd w necie. 😛

Trzymam przed sobą nadgryzioną zębem czasu ksiażeczkę, to jest znany w wielu kręgach zbiór rysunków i szkiców poetyckich Witkacego. Nie powiem, ta pozycja potrafi człowiekowi poprawić humor. Jaki masz stosunek do w/w Pana? Nie sądzisz, że w Twoich pracach występuje pewne podobieństwo? Mam na myśli – momentami – podobną technikę rysunku.

Tak sobie przeglądam jego prace… Dawno temu miałem album Witkacego, ale to było tak dalekie od moich ówczesnych umiejętności, że nawet nie próbowałem wtedy się na nim wzorować. Co ciekawe, dziś widzę w jego pracach wiele wspólnych cech z A. O. Spare’m, do którego bym się porównał o wiele szybciej i chętniej, chociaż podstawą mojego stylu są komiksy, jakie dostępne były w latach 80-tych i 90-tych – Rosiński, Manara, Loisel. Potem uczyłem się koloru podpatrując Balthusa i Hoppera. A.O.S. pojawił się dużo później i stanowił dla mnie duże zaskoczenie – odnalazłem podobne zanurzenie w nie-światach, ukazywanie tego, co staje się ze świadomością, gdy ta się rozpływa jak dym. Witkacy, by uzyskać stan rozpadu realności, używał narkotyków, gdy ja używam bardziej surrealistycznych technik: rysunku i pisma automatycznego, rozpraszania uwagi (rysując podczas oglądania ciekawych filmów), rysowania z zamkniętymi oczami, lewą ręką, w zaciemnionym pokoju, itd.

Odsłonięcie
Odsłonięcie

Czym lub kim są zmysłowe, nagie… no właśnie, boginie? sukkubice? anioły? Przeważają one w Twoich pracach i zwykle przedstawiane są na pierwszym planie, niczym divy pełniące główną rolę w przedstawieniu. Kiedy zacząłeś je rysować? Dlaczego poświęcasz im tyle uwagi?

Dla mnie sztuka jest albo zapisywaniem i przekazywaniem energii psychicznych autora bądź energii idei (wtedy twórca staje się medium), albo badaniem piękna. W tym drugim przypadku wytworzyłem własny kanon ukazywania kobiecego ciała, bo uważam je za najmocniej zamieszane w sferę piękna. Te postacie są więc kroplami drążącymi skałę rzeczywistości, by rozsadzić ją i zwyciężyć. Jednak dążenie do przedstawienia idealnego piękna nigdy się nie kończy, ponieważ jako istota niedoskonała nie mam kompetencji, by dokonać takiego wyczynu. Tym niemniej machina się kręci i powstają kolejne wizje pełne uwielbienia dla Bogini (nieco religijnie rzecz ujmując).

Wobec tego czy za Boginię uznajesz Babalon? To by się nie zgadzało z wizerunkami na Twoich obrazach, bo ta zwykle bywa przedstawiana inaczej, a w każdym razie gęste płomieniste włosy są tu kanonem.

Nie podchodzę do tego dogmatycznie. To jest po prostu kobiecość ubóstwiona. Można uznać te rysunki za pewną formę modlitwy, rozmowy z tym, co wyższe. Nie jest to jednak jakiś konkretny nurt – Thelema, Wicca albo kult Kali, choć w nich ten rodzaj fascynacji kobiecością jest obecny i stąd pojawianie się pewnych motywów z tych rejonów w moich pracach. Moja wyobraźnia, czy może raczej podświadomość, przypomina wielki mikser, w którym wszystko miesza się ze sobą, dlatego moje rysunki są ucieczką od konkretów w rejony nieoznaczonego, niejednoznacznego, nierealistycznego.

SAA HETET ARV
SAA HETET ARV

Czy praktykowałeś kiedyś magiję, tj. czy wykorzystywałeś sigile w sposób inny niż umiejscawiając je na rysunkach, lub też odprawiałeś jakiekolwiek rytuały?

Frater Achad to był mag – ja nigdy nie uważałem się za takowego, raczej inni tak o mnie myśleli czy też myślą, co wynika z mojej słabości do ukazywania w mojej sztuce magicznej wizji świata. Dla mnie to jest jak wielka misa z cukierkami, w której mieszam i wyciągam kolejne smakołyki. A właściwie to one same wyskakują, bowiem moje rysunki w większości przypadków nie są planowane, ja zasadniczo stawiam kreski a to, co z nich powstaje, jest dla mnie tajemnicą póki nie ukończę transu. Czasem czuję się jak medium. Najmocniej widoczne to było w komiksach Labirynt i Himalandramandoni, gdzie bardzo mocno czuć energię Nurtu 93. Dużo czytałem wówczas thelemicznych tekstów, ale nie w celu zostania thelemitą czy magiem, ale właśnie, by poczuć i pozwolić tej energii zamanifestować się w tych pracach. Mówiąc prościej – szukałem inspiracji.
Tylko raz zrobiłem coś, co można by nazwać działaniem magicznym – gdy stworzyłem sigil, który miał mnie uzdrowić. Wówczas było już ze mną raczej kiepsko, nie jadłem, ledwo miałem siły wstać z łóżka i nagrywać głupie piosenki (w tamtym czasie zajmowałem się głównie byciem klaunem). No i wkrótce potem w jakiejś szmatławej gazecie przeczytałem artykuł, który pozwolił mi zdiagnozować siebie, przejść na dietę i żyć następne 15 lat, tym razem jako grubas. Gdyby nie to, pożyłbym może ze dwa lata. Do dziś się zastanawiam, na ile to był przypadek a na ile zaktywizowałem owym sigilem moją intuicję. Poza tym wyjątkiem, uzasadnionym autentyczną potrzebą, nie zwykłem uprawiać magii ani rytuałów i nie nazwałbym siebie osobą zaangażowaną w magię. Raczej staram się wygaszać pragnienia niż je afirmować, przekonany jestem bowiem o daremności oraz iluzoryczności wszystkiego, co mogę nazwać i poczuć. Rysowanie pozwala mi nie tyle wzmagać pragnienia, co je rozwiewać, gdyż wchodzę wówczas w trans, obszar pomiędzy świadomością i nieświadomością. Twórczość jest dla mnie balansowaniem pomiędzy tymi stanami. Ale robię to zazwyczaj by się oswobodzić z myśli i pragnień, nie by je spełniać.

W tych ostatnich słowach wypisz-wymaluj zawarłeś esencję podążania ścieżką Prawdziwej Woli. Nie zajmujesz się więc stricte praktykowaniem, ale całym swoim życiem (i twórczością) dajesz dowód temu, że jednak doktryną – w sposób być może nieświadomy – przesiąkłeś, przy tym kontekst Twojej sztuki sam się narzuca. Czy nie uważasz jednak, że przy odpowiednim natężeniu woli potrzebnym do aktualnej praktyki, mógłbyś uzyskać w życiu i sztuce jeszcze lepsze rezultaty?

Nie wiem, szczerze mówiąc. Artyści słabo się nadają do takich rzeczy. Zaraz im odbija. Za cienka kolumna. Wysoka, ale cienka.

13307400_1221633271210131_1043507487947022575_n

W rozmowie prywatnej powiedziałeś, że jesteś zwyczajny. Czy to nie nadmierna skromność? “Zwyczajni” ludzie nie mają pasji, nie mówiąc już o talentach takich, jak Ty. Czym przejawia się ta Twoja “zwyczajność”? Co robisz, kiedy nie zajmujesz się tworzeniem?

No właśnie poza rysowaniem nic szczególnego nie robię. Oglądam filmy, gram w Tetrisa, złorzeczę światu.

Jakie preferujesz zatem filmy? Muzykę? Czy dają Ci inspirację do tworzenia czy traktujesz je bardziej jako odskocznię, po to, by się “wyczilować”?

Lubię filmy, które kreują alternatywne światy i wciągają w nie umysł widza. Wszystko, co pozwala oderwać się od rzeczywistości. Klasyki takie jak “Siedem”, “Ojciec chrzestny”, “Chłopcy z ferajny”, “Gwiezdne wojny”, “Dziecko Rosemary” a ostatnio obie części “Obecności”,  1 sezon “True Detective” i “Brawl in Cell Block 99”. Często jednocześnie rysuję i oglądam, co daje ciekawe efekty, gdy mózg musi dzielić uwagę jednocześnie na bycie odbiorcą i twórcą.

Sukkubus.jpg
Sukkubus

Winszuję gustu. “True Detective” to zaiste obowiązkowa pozycja. Ścieżka dźwiękowa do tegoż również robi robotę. Czy oglądałeś coś Lyncha? Miałeś styczność z kultowym “Miasteczkiem Twin Peaks”? Serial powrócił po 20 latach z nowym, 3 sezonem i moim skromnym zdaniem wymiata całą kinematografię XXI wieku, także radziłabym się jednak zapoznać.

Pamiętam, że początkowo byłem wielkim fanem Miasteczka, ale potem mnie wkurzał nadmiar wątków i zbyt odlotowe motywy. Ale wtedy chodziłem do podstawówki. Nowych sezonów nie oglądałem, może kiedyś się za nie zabiorę.

Znasz malarstwo Hansa Bellmera, współpracownika i przyjaciela Georgesa Bataillle’a? Pytam, bo “Sukkubus” pokazuje, że sprawdziłbyś się też w takiej rozbuchanej “erotycznej” kresce.

Idealnie trafiłeś, on na mnie wywarł nawet większy wpływ, niż AOS, bo podobieństwa do tego drugiego odkryłem dopiero po fakcie – wcześniej Spare`a jakoś go unikałem i właściwie nie znałem jego twórczości. Natomiast rysunki Bellmera uwielbiam, przy czym jego erotyczne obsesje mało mnie obchodzą, zawsze liczyła się dla mnie jego kreska – piękna, wyszukana, niemal idealna.

Myślę, że pod jego wpływem zacząłem stosować przenikanie się postaci, jakiś taki rozpad form, wychodzenie poza ramy przedstawiania ciał kreskami – zaczęły się przenikać z innymi strukturami, nie wiadomo, czy tłem, czy istotami ze snu, z symbolicznym lub automatycznym pismem. W końcu wszystko stało się pismem – np. w komiksie Himalandramandoni kilka pierwszych plansz przedstawia postać Oramisa, którego ciało układa się w słowo KRICCA. Wtedy było ono dla mnie istotne, o ile pamiętam. Ciągle wymyślałem sobie dziwne słowa, które w kółko powtarzałem.
tutaj widać literkę K.

Czy kiedykolwiek próbowałeś tworzyć pod wpływem substancji zmieniających świadomość?

Nie, bo nawet picie wina zakłóca mechanizm, który wypracowałem przez kilkadziesiąt lat zajmowania się sztuką. Myślę, że sekret polega na przeskakiwaniu z nieświadomości w świadomość. To jest jak ciągłe wchodzenie w krótkie stany transu, pozwalanie, by kreski i motywy jakie tworzą, pojawiały się niejako same a potem – już w stanie zwiększonej świadomości, dokonywanie osądu i korekcji – nadawanie kierunku, w którym zmierza przedstawienie. Tylko, że u mnie dzieje się to naturalnie. Oszałamianie się jakimikolwiek substancjami uniemożliwia wykorzystywanie logiki, więc musiałbym potem czekać, aż mózg by wrócił do normy, aby sensownie ocenić sytuację. U mnie się to nie sprawdza, zaś alternatywne do używek sposoby postępowania opisałem już przy pytaniu o Witkacego.

Kot łowny marsjański
Kot łowny marsjański

Czy kiedykolwiek rozważałeś współpracę z pismem Transwizje?

Jeśli chodzi o jakąkolwiek współpracę, to ja jestem bardzo trudny w tym sensie, że nie robię prac na zlecenie – to automatycznie zabija we mnie kreatywność i cały mechanizm tworzenia mi się zacina. Oczywiście mowa o rysowaniu, jakiekolwiek moje pisanie nie ma sensu – na to jestem po prostu za głupi. Ale jeśli Transwizje chciałyby użyć jakichś moich prac już powstałych, to oczywiście nie widzę przeciwwskazań. Jedynym problemem może być odnalezienie prac w dużej rozdzielczości – mam ich tysiące na dyskach i ciężko się szuka konkretnego rysunku. Inna rzecz to moja aspołeczność – to nie są czcze przechwałki, naprawdę taki jestem. Nienawidzę się wyświetlać, udostępniam moje prace niejako wbrew sobie, bo uważam, że zasługują na to, by ludzie mogli je oglądać. Jestem im to winien. Tzn. pracom, nie ludziom, ale co jakiś czas po prostu znikam, by już zupełnie z nikim nie gadać. Ten wywiad to wyżyny mojej społecznej aktywności. Bycie aspołecznym fobikiem jest jednocześnie koszmarne i zabawne. Trzeba widzieć, co ja wyczyniam karmiąc kota, żeby uniknąć dotykania go, gdy ten za wszelką cenę chce się o mnie ocierać.

Czy malując stymulujesz się w jakiś sposób muzyką, czy też preferujesz transowe stany uzyskiwane w ciszy? I czy malarski trans poprzedzasz medytacją/wizualizacją? Na Twoim profilu widzę linki do twórczości Davida Tibeta z C93. Jest to dla Ciebie nośnik inspiracji, tematyka poruszana przez Davida jest bliska Twojej ideologii, a może po prostu słuchasz bo Current to Current i zaiste dobry jest?

Uwielbiam D. Tibeta i C93. Nikt nie ma takiego głosu jak on. Muzyki częściej słucham już po zeskanowaniu rysunku, podczas opracowywania kolorów na Photoshopie. Może to być cokolwiek, bylebym lubił: Jane`s Addiction, The Mars Volta, Graham Bond, Led Zeppelin, Current 93, Death in June, Dissection, Fiona Apple, The Tea Party, Wendy Rule, Rush… Ostatnio najczęściej rysuję oglądając filmy. Często po charakterze kreski widać czy akurat oglądałem horror czy komedię. Lubię też słuchać wtedy audiobooków, np. kanału Tchnienie Grozy na UT. Bardzo lubię ciszę, ale dziś cisza jest towarem luksusowym. Temat wizualizacji czy po prostu marzeń, wyświetlania sobie w głowie własnych filmów, to oddzielna sprawa. Zazwyczaj rysowanie samo w sobie jest dla mnie wystarczająco transogenne, zaczynam kreskować i już po minucie jestem w innym stanie świadomości. Wizualizacje zajmują mi o wiele więcej czasu i są łatwiejsze, tzn. widzę miasto czy fantastyczne krajobrazy, bo tak sobie życzę, natomiast pokazać to w formie rysunku oznacza długą i mozolną pracę, nie zawsze zakończoną sukcesem. Dlatego bardzo rzadko rysuję wiedząc, co rysuję. Są to pewne kanony postaci, motywy, które się powtarzają, ale to wszystko jest tajemnicą aż do końca rysowania. Więc to raczej odkrywanie a nie przedstawianie tego, co już widziałem.

Czerwony Kapturek.jpg
Czerwony kapturek

Czy zawartym na rysunkach sigilach nadajesz określoną intencję, bo raczej ich nie aktywizujesz?

Rzadko sigile, które zamieszczam w pracach są, jak napisałaś, “aktywne”. Nazywam je często pseudosigilami, bo powstają na zasadzie pisma automatycznego, stanowiąc tajemniczy język, którego treści nie znam, a Tajemnica jest wszystkim.

tumblr_nz1wc5eCqs1rlfkvbo1_1280
Kto pszczółkom miodek podkrada?

Więcej prac na profilu artysty: misior.tumblr.com / Misior Cudak FB

komiksy P.M.: Himalandramandoni | Labirynt

wywiad przeprowadziła GvS z pomocą katastrofa

Advertisements

Bystra krew płynie wbrew

Łaska Bogów, a raczej pewnego konkretnego, o którym pospólstwu mówić nie należy (a którego wysłannikami było Trzech Króli), może być rozpoznana po tym, że każdy dzień na nowo zachwyca, uczy i wynagradza, każdego dnia przybywa się w istnienie, to jest poszerza się zakres swojej świadomości. – k-wrzywąż

3

Zły Demiurg – kolaż Gertrudy v S. Ciężarek na szyi, zgryzota a nie źródło jaźni.

dździernik

Gorejący różaniec

Matko Boska Bolesna, łkamy ku Tobie iskrami z głodnych, żarliwych, zmęczonych oczu. Czy poczuł ból Ten, co świat począł? My z innego ojca rozkrzewiamy w sobie ziarno, a Wiedzą jego miano.

draśnięciegłębiej

nie dotykając rękoma tego, co poza, nigdy się nie pokaleczysz

wykonano 5 IX, poprawki 4 X

Processed with VSCO with m3 preset

Czy jeśli płatki Róży byłyby łuskami, Bóg zapłakałby nad człowiekiem ognistymi łzami?

Processed with VSCO with t1 preset

Autorzy. Według wskazań naukowych wysokofunkcjonujący autyści, transgresujący socjopatię. 93/93

4

Oto jest światło, oto jest studnia. Cień zza pleców jej szepnął, że z nienasycenia zrodzeni Nasyceni będą zbawieni.

Miejcie na uwadze nasi mili, ażebyście nie przekminili: nie ma to być wszystko żadna wyrocznia, a raczej od nich wszystkich odskocznia.

Soma nadzieją na odnowę moralną narodu

Z jesiennych łowów na Chleb Kruka, świętą strawę Waruny-Wuotanaza, czarnego Asa. Fot.GvS. Grzyby po zbiorze zostały przewiezione do Zoo i wyrzucone do kruczej klatki. To wyraz empatii grzybiarzy wobec szlachetnych zwierząt.

Processed with VSCO with m3 preset
pow. Nekroamanita Muscaria, chleb Tubala Kaina. Na szczycie Amanita Pantherina
Processed with VSCO with m3 preset
Ataman Polowy Międzymorza
Processed with VSCO with m3 preset
Ręce, które leczą
potrojnadiagnoza copy.jpg
POTRÓJNA DYAGNOZA, A PAPYERY ŻÓŁTE NICZYM KRÓL W ZÓŁCIENI I PIASKI JERUZALEM

Dlaczego ludzie czynią życie, które odczytane należycie można by uczynić banalnie prostym i naturalnym, czymś tak kaprawo absurdalnym? Czy to przypadkiem nie esencja tragizmu dziejów Polski?

Processed with VSCO with g3 preset
I tak im biednym Szmulu z Pustyni pomogłeś. Czy to bardziej godne krzyku, śmiechu, płaczu czy ekscesu świadomości?

– pani magister z apage zzestra.. zesro.. strepanowaną w miejscu 3 oka czaszką

AKODYNwyobraź sobie, że mam horom (przykładowo) curke. zaraziłam się i chodze po parafiach: DEJ NA KASZLODYN i po aptekach: SPRZEDAJ KASZLODYN. Jezus nie otwiera drzwi. w aptekach za drzwi mie wyrzucajo. mam do powiedzenia tyle: I betrayed you my sweet lord Jesus just to discover you are descendant of Tubal-Kain’s blood, also: ludzie zgniłej woli, MACIE INSEKTY NA JAJACH.

Gertruda von S (Żona Katastrofa-Wrzywęża, finalna demaskacja)

wszelka zbieżność z autentycznymi osobami i faktami totalitarnie przypadkowa.

.2:3.

Cóżem uczynił?

Z fartem którym namaszczył mnie Loki spłatałem gro żartów życiu, które było wobec mnie perfidnie kaleczące i oczyszczające bólem, aczkolwiek teraz, od kiedy jestem ojciem królewicza Seta, już i transgresją tegoż. Wyszedłem z traum doświadczonych w następstwie bliskości z młodymi samobójcami, transgresowałem pokryte bliznami ego i  doceniłem życie jak przeciętny szacowny rodak obywatel nie docenia przez całe swoje trwające kilkasiąt lat życie. SIEG THIRTY THREE MAKES US FREE!

katastrof-wrzywąż (mąż Gertrudy von S, finalna demaskacja)

wszelka zbieżność z autentycznymi osobami i faktami totalitarnie przypadkowa.

tumblr_ow21t2x7Rr1tm5ooho1_1280
nie posiadamy praw autorskich do tegoż

newsflash: Set opanował nowe słowo, oprócz pierwszych trzech, tj. mama, dada, nje!, słowem tym stało się (a słowo stało się ciałem): ajmagegedion   NIE BYŁA TO ZBIOROWA HALUCYNACJA ANI OMAM UCHA ŚRODKOWEGO, SĄ NA TO ŚWIADKOWIE.

rozfryz

oh son, what have we done?

There’s no time to reason how
as the Chaos becomes, this is now
It won’t be never gone
The twenty-third nay
So there’s nothing left to say

lirykę spaczył katastrof

 

Przestroga

klik

>2\3> ? KLIK ? <2/3<

albo być może

Xeper Xepera Xeperu

kliknie coś w grobowcu Sa Knakta II

kolaż autorstwa GvS

thurisaz.jpg
W imię Karola Wojtyły, Ungerna von Sternberga, Otto Rahna, Hassana ibn Sabbaha, ale też Kamila Gorzejąckiego, Witkaschizoikaatzego, Zawiszy Nakrapianego, Stanisława Szukałiznalazłskiego herbu Rogate Serce i Jana Stoigniewa Ssytachniuka (CAP!)…. To nie my inwertujemy wartości. 222ssss333sssscytpssssysysysyttsysystttt a czemuż to tu nie kapie tylko syczy Pane Premierzełe?
Processed with VSCO with m3 preset
upamiętnienie pokonanej i zażegnanej drogi oraz dobra lektura w jednym

Processed with VSCO with m3 preset

bozia34

Gustlik, ślusarz – kątownik, lat 34, woj. podkarpackie:

Jebać lichwiarzy. Oferowałem dobrej jakości mini wieżę CD z mp3 w komisie, krogulczonosa pigwa woła mi 30 zł. -VIELEN DANK ZA TAKĄ łASKAWą LICHWę na odchodne. Zaprawdę powiadam wam, jebać całą tą sępią rasę – kluczowi politycy, komornicy, prokuratorzy, desygnatorzy prawa polskiego, bezpieka, udzielacze kredytów i chwilówek, bankierzy to jeden szczep. I dobry kosmiczny ogrodnik powinien go wyciąć wraz z korzeniem. Tak powiedział mi Set i to jedna z rzeczy, do których dąży. Obudź się, bo śnisz!

Nie odpowiadamy za polityczne konotacje tej wypowiedzi, prezentujemy tylko raport tejże wypowiedzi przez naocznego świadka Mariannę Wojtyłę z plebanii Brzozowykij, 23.08.2017 w hangarze w Stoczni

Processed with VSCO with m3 preset
Wiwat Pane Prezese!

Z CAŁYM UHONOROWANYM PRZEZ NARÓD SZACUNKIEM I UPRZEJMYMI KONDOLENCJAMI

kiedy nas**m ci do mordy
karłowata głowa państfa
włazem ci jebie z m**dy
dlatego nikt nie dał kagańca

AJKS – Clonazepamum

szumy chodzą po kanałach z moralnością na ksero

rzeczony