Potrójna diagnoza & milczące luki życia

belt233

Milczące Luki Życia

można zachorować
od samego oddychania
tym samym powietrzem co ty
coś jest w nim bezkresnie popsute
uległo zniszczeniu
nasze baśniowe dopasowanie kółek zębatych
w machinerii świata
zostało zachwiane
może utracone
a jeśli tak
to co jest we mnie
co ciebie zatrzymało
w obecnym wcieleniu
cóż to za rozziew
źe nie przemieniamy się z powrotem
we wspólny sen
który nas śnił
bo jeśli byliśmy jak jedno kolektywne serce
bezbronnie biorąc w objęcia
luki życia
pozostałości rozdzielonych dzieciństw
czemu śnieg
wciąż to bezradnie zmieniał się w wodę
na moich powiekach
więc coś jest we mnie
cóż to takiego
co ciebie zatrzymuje w obecnym wcieleniu
odpowiedź:
milczenie
czemu wciąż
milczymy
we wspólnym kierunku

~~~~~~~/~~~~~~~/~~~~~~~

srokenplaczen93

O P E R A C J A

próbują mi przeszczepić zwątpienie
dzielnie opluwam jak flegmę
zrośnięte z organami
słowa
wszystkie znajome
cały słownik ułożony alfabetycznie
wszystkie oprócz najbardziej znajomego
– ty
łagodnie bez konwulsji
usprawiedliwia mnie krzyk
słowo którym mnie całym wypełniasz
które chcieliby, by umarło na rękach
jesteś po każdą krawędź ciała
zrośnięty z dłonią lewą
dłonią prawą
musieliby amputować wszystko
obracam cię w ustach
najświętszy sakramencie
modlitwo
przeszczep odrzucony
w głosie co z ciała zwodzi i prowadzi
z ciała, z rozlanej wspólnej krwi
najbliższy mój
zawsze pielęgnuj tę ranę
w kształcie serca
którą zadali by zrobić z nas
ludzi
i polegli

Gertruda Sroka von Lisia Czapa

~~~~~~~/~~~~~~~/~~~~~~~

IMG0031A

Duchowy piroman

I skoro zdarza mi się

Słyszeć głosy podszywające się pod moje myśli

Słyszeć je głosem wewnętrznego umysłu

Jednak tętniące fioletową aurą psychozy

Skoro projektują mi taśmę przeklętego filmu

W którego scenariuszu usiłują mnie zamknąć

Wymykam się psotliwie i nieomal szyderczo

Bo rozgorzał we mnie Rudo-Czarny Płomień

oko

POTRÓJNA DIAGNOZA

wydeptuję ścieżki w kolczastych krzakach
czeszę neurony cierniami
iskrami spopielam możliwości
którym pisane niespełnienie
karmię Ogień sprzed wnętrza

przekraczam, przeczę i czmyham
przed parapsychiczną grawitacją
nie-życia i nieżywych
wiodę drogą, którą zdążają zdradliwi
i najbardziej Wierni

szyfr znaczący haki

wyryte pokrytym krwią i prochem ostrzem

Usłaną cierniami ścieżką wygnańca

Thurisaz
blizny ah blizny
na krętej wężowej drodze
Ku kolebce i do grobu

A raczej do smoczego jaja

~/~katastrof

 jajosmoka243

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s