wiersze psychiatryczne

***

drzewa wokół

są odzwierciedleniem pacjentów

szpitala psychiatrycznego

poprzecinane i puste w środku

 

PSYCHIATRYCZNY I

dajcie zapałkę

a stworzę śmiertelne zagrożenie

– serduszko bo jeszcze nic nie przeżyłaś w życiu

a buk tysiąc razy będzie Cię doświadczać

-pomódlmy się razem

dajcie zapałkę

pora poprzestawiać akty

w tym pomylonym przedstawieniu

moja kukła

idzie na pierwszy ogień

 

PSYCHIATRYKOWY III

marionetkowy ruch w korytarzu

naprzód marsz

bezwzględnie naprzód

i ani się waż zatrzymać

w wytyczonej drodze ku życiu

pulchna figurka pielęgniarki

przypomina widziany gdzieś dawno

-nie w tym wcieleniu

obraz matki boskiej

ale to nie matka

nie bolesna nie litościowa

siostrą też trudno nazwać
niepochyloną w nieustającej pomocy nad męką

rozpiął jej się fartuch i pierś spokojnie faluje

lecz nie ma takiej matki

-zagryzam szczęki

 

PSYCHIATRYCZNY II

wmyślam Cię w swój głód i niezaspokojenie

wpijam w bezcielesny brak i pragnienie

wyświadczam sobie łaskę

której Ty odmawiasz

prześladujesz mnie

zapięta w pasy

krzyczę w noc

dlaczego

choć serce nie kłamie

może zostać oszukane

 

Lisia Czapa

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s