RVH – Worlds Without Time + Vacuum Valediction

rvn

CS Strange Rules 2012, 2013

Wyobraźcie sobie dungeon ambient albo takie prymitywne Neptune Towers przetransfigurowane w industrial-drone– ambientowe dwa kwadranse negatywistycznej elektroniki, o niemałym potencjale wyłowienia umysłu słuchacza spod odmętów tyranii czasu. Przesadziłem być może z tym pierwszym motywem, ale niezaprzeczalnie jest tu obecnego coś w tym duchu, a w każdym razie coś, do oddzwania we mnie nostalgią za magią starych ambientów. Dalej syntezatorowe melodie ulegają przewadze przekształcającego je, chropowatego hałasu, a wszelkie ciepłe skojarzenia umykają wobec nasuwającej się kontemplacji zdezelowanej post-industrialnej przestrzeni, czy może prędzej krajobrazów nieznanych ludzkiemu oku planet.

RVH zabiera w anty/muzyczną podróż do światów wyjętych spod władzy czasu i bez popadania w tanie zachwyty ani przebierania się za kosmonautę, należy rzetelnie stwierdzić kunszt w operowaniu dronowo-nojzową metodyką z drobnym dodatkiem elementów melodycznych. Przed oczami mogą stanąć co droższe sercu sceny Blade Runnera czy innej Diuny, tj. o ile mózg nie wyskóra z siebie nieco więcej wyobraźni, czemu z pomocą mogą przyjść takie niecne rzeczy jak dxm, czy mxe, bo diabłem a nieprawdą, WWT wręcz się prosi o przetestowanie w takich okolicznościach świadomości.

dsc07747z

Vacuum Valediction wypada nieco bladziej, analogowe manipulacje hałasem przywodzą na myśl skandynawską szkołę industrialnego hałasu (Alfarmania, Survival Unit) i choć soniczna agresja bynajmniej nie jest tu dominantem, pierwszy z 2 utworów trochę zbyt powoli nabiera zimnej, ambientowej głębi, dopełnianej field recordingiem – kiedy już to jednak następuje, docenia się brutalne interludium. 2-ga połowa tej taśmy konsekwentnie rozkręca się od opresyjnych oscylacji dźwiękowych, by przez długi nojzowy pasaż wyhamować zimnym tętnem syntezatora z domieszką jakowychś skrobnięć.

Solidny to materiał, jak na moje raczej laickie noise-ucho, natomiast Worlds Without Time uwidacznia potencjał RVH do budowania niebanalnych audialnych krajobrazów, których eksploracji nie powstydziłby się chociażby żaden zapaleniec heidowego Pilgrim of the Sublunary Worlds.  Polecam więc zapoznać się przynajmniej z WWT, ja w każdym razie będę wyglądał następnych nagrań tego enigmatycznego projekciwa i mam nadzieję, że nie spoczną na spopielonych taśmowych laurach, choć minęły już 2 lata od wydania tej kasety przez Strange Rules.

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s