Śpiew|nic

spiewnic

Poezja? To się ze słów robi? Otóż kurwa jest się w przestrzeni przekształconej w następne stadium choroby przez wirus słowa. Tomik Gaca przywraca słowo słowu. Źródłowa sztuka rzeźbienia zaklęć. Niby że rwane, krótkie frazy i groteska, sarmactfo, guślarstwo, tradycja, dekadencja – żaden wypis, na jaki byłbym się w stanie teraz – zglątwiony – zdobyć, nie wprowadzi należycie do lektury. Wszelako jeśliś słuchał Licha i Pogrzebu w karczmie, wprowadzeń nie trzeba, bo liryki tam stąd zaczerpnięte. Radzę też rzucić uchem na demo Charii, gdy się udostępni.

> Tomik w PDF <

Apdejt: za moją inicjatywą Dominik doczekał się publikacji w piśmie literackim co się zowie Opcje. Samej publikacji nie widziałem, bo w empiku byłem tylko za nowym przekładem z WSB, ale któżby pomyślał, że narkodegeneraci mogą się przyczyniać krzewieniu nowej jakości wśród polzkiej sztóki?

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s